Dlaczego we friendzonie lÄ duje kobieta? I wychodzi mi z tego wniosek doĹÄ ponury, Ĺźe to gĹĂłwnie dlatego, Ĺźe mÄĹźczyĹşni postrzegajÄ rzeczywistoĹÄ przez rĹźniÄcie. JeĹli nie chcÄ wypieprzyÄ danej kobiety, to znaczy, Ĺźe im siÄ zwyczajnie nie podoba i nie pociÄ ga ich. Wniosek pierwszy (oczywisty) LÄ dujesz we friendzonie, bo jesteĹ dla niego nieatrakcyjna. Zwyczajnie i po prostu. Nie staje mu na twĂłj widok. I to nie jest twoja wina. MoĹźe lubi wyĹźsze, niĹźsze, bardziej albo mniej wypinajÄ ce dupÄ, moĹźe preferuje blondynki, albo brunetki, z wiÄkszymi cyckami, z mniejszymi . Po prostu, jego pstrÄ g nie zrywa siÄ do tarĹa na twĂłj widok. MÄĹźczyĹşni ceniÄ seks bardziej niĹź kobiety, kobiety ceniÄ relacje bardziej niĹź mÄĹźczyĹşni. I to pewnie uwĹaczajÄ ce kobietom i mÄĹźczyznom teĹź, ale â jak wspomniaĹem na poczÄ tku â mam zbyt maĹo idealistyczne podejĹcie do rzeczywistoĹci. BolejÄ nad tym i staram siÄ nad sobÄ pracowaÄ. Wniosek drugi Masz problem z okazywaniem swojej seksualnoĹci. Nie lubisz seksu, boisz siÄ go, wstydzisz siÄ. Nie chcesz, aby ktoĹ ciÄ caĹowaĹ publicznie. W trakcie seksu musi byÄ wyĹÄ czone ĹwiatĹo. Wstydzisz siÄ nawet, gdy facet chwyta ciÄ za rÄkÄ w towarzystwie twoich znajomych. Czujesz siÄ zakĹopotana. Nigdy nie miaĹaĹ orgazmu. Nie wiem skÄ d siÄ to wziÄĹo. MoĹźe rodzice zbyt czÄsto mĂłwili ci, Ĺźe seks jest zĹy (nie jest, jest fajny, potrafi sprawiÄ, Ĺźe ludzie caĹkowicie tracÄ nad sobÄ kontrolÄ). MoĹźe to religia. MoĹźe dostaĹaĹ po Ĺapach kilka razy za duĹźo, bo bÄdÄ c maĹolatÄ nie trzymaĹaĹ rÄki na koĹdrze. Wiem jedno: twoja niechÄÄ do seksu sprowadza ciÄ do pozycji wiecznej przyjaciĂłĹki. Chcesz miĹoĹci. Jej czÄĹciÄ jest, jednak, erotyka. PoĹźÄ danie. I seks. Te rzeczy sÄ raczej nierozdzielne. Ta historia ma jeszcze drugÄ stronÄ medalu, bo w pozycji przyjaciela lÄ dujÄ teĹź mÄĹźczyĹşni. Dlaczego we friendzonie lÄ duje facet? PrzytrafiĹo wam siÄ kiedyĹ, Ĺźe dziewczyna/kobieta mĂłwi do swojej przyjaciĂłĹki: âwiesz, on jest strasznie bystry, potrafi mnie rozbawiÄ, jest przystojny, wolny, bogaty, na dodatek ma wielkiego kutasa, ale nie chcÄ siÄ z nim umawiaÄâ? CytujÄ c Hamleta, akt piÄ ty, scena pierwsza wers 425: âNIEâ. Ja teĹź nie. Kiedy kobieta mĂłwi do faceta âoch, zostaĹmy przyjaciĂłĹmiâ znaczyÄ to moĹźe dwie rzeczy: Rzecz pierwsza JesteĹ jak Dacia. Niby wszystko jest ok, masz to, co powinieneĹ mieÄ, a jednak wstyd siÄ z TobÄ pokazaÄ. Twoja potencjalna wartoĹÄ jako reproduktora jest dla mnie zbyt maĹa. MogÄ mieÄ lepszego. JesteĹ leszczem. Nie dodajesz mi splendoru. 1 + 1 = 1,5. Ale moĹźesz siÄ krÄciÄ w pobliĹźu. To coĹ w rodzaju sytuacji, gdy przychodzisz do klubu, a przy drzwiach selekcja mĂłwi ci: teraz nie wejdziesz, ale moĹźesz trochÄ postaÄ, moĹźe później ciÄ wpuszczÄ. I to później oczywiĹcie nigdy nie nastÄ pi. Selekcji po prostu zaleĹźy na tym, Ĺźeby przed klubem byĹa kolejka, bo to sprawia, Ĺźe inni teĹź chcÄ tutaj przyjĹÄ. Rzecz druga PakujÄ c ciÄ we friendzone ona mĂłwi: przekroczyĹeĹ moje granice, chcesz czegoĹ, na co nie jestem gotowa, mam ochotÄ schowaÄ Ĺeb w kubeĹ. BojÄ siÄ, sprawy zaszĹy za daleko, zaraz mogÄ straciÄ nad tym kontrolÄ, nie chcÄ siÄ wiÄc zaangaĹźowaÄ. OczywiĹcie nie zmienia to faktu, Ĺźe w jednej i drugiej sytuacji nie udaĹo siÄ stronom zbudowaÄ czegoĹ, co dla kobiet jest kluczowe: seksualnego napiÄcia. Bo kobieta chce, aby mÄĹźczyzna jej chciaĹ. Ale nie tak po prostu. On ma siÄ paliÄ, gotowaÄ, ma mu staÄ tak jak nigdy w Ĺźyciu. Ma jÄ poĹźeraÄ. Ma byÄ gotowy do rozpierdolenia caĹego Ĺwiata i zĹamania wszystkich granic, aby tylko jej wsadziÄ. Z tego wĹaĹnie powodu kobiety fantazjujÄ o gwaĹcie, ale rzadko kiedy faktycznie go chcÄ . One chcÄ tego ekstremalnego podniecenia u faceta, ktĂłry zaryzykuje wszystko, aby je tylko mieÄ. To je zwyczajnie jara. Wtedy nie ma sytuacji âsprawy zaszĹy za daleko, mogÄ straciÄ nad tym kontrolÄâ. Wtedy ona chce siÄ zatraciÄ, a co bÄdzie później, to siÄ zobaczy. JeĹli, wiÄc, wylÄ dowaĹeĹ we friendoznie, to wĹaĹnie dlatego, Ĺźe w odpowiednim momencie nie rozebraĹeĹ jej wzrokiem. I teraz jest pytanie najwaĹźniejsze: Jak wyjĹÄ z friendzonu? Nurkowie, ktĂłrzy schodzÄ na duĹźe gĹÄbokoĹci ryzykujÄ pÄkniÄcie bĹony bÄbenkowej lub uraz ucha Ĺrodkowego. Na poczÄ tku ĹciskajÄ nos palcami, a nastÄpnie dmuchajÄ przez niego z wielkim zaangaĹźowaniem. To wyrĂłwnuje ciĹnienie w uchu wewnÄtrznym. MoĹźna wtedy zejĹÄ gĹÄbiej. Podobnie jak z nurkami, jedynÄ metodÄ wyrwania siÄ z friendzonu i zejĹcia do gĹÄbszej relacji jest wyrĂłwnanie ciĹnieĹ. Kobieta nigdy nie angaĹźuje siÄ w faceta, ktĂłremu zaleĹźy bardziej. JeĹli, wiÄc, odpisywaĹeĹ na jej kaĹźdego maila i sms, zapraszaĹeĹ na romantyczne wieczory przy cytrze, jeĹźeli byĹeĹ na kaĹźde skinienie i kaĹźdy gest brwi, jeĹli patrzyĹeĹ na niÄ jak golden retriever gotowy w kaĹźdej chwili do aportowania, to zjebaĹeĹ. Bo ona siÄ nudzi jak chuj. Tak samo jest kobietami, ktĂłre wkrÄciĹy siÄ w jakiegoĹ goĹcia gĹĂłwnie dlatego, Ĺźe on ich nie chciaĹ. Jedna z najbardziej genialnych fraz w optyce relacji damsko mÄskich kryje siÄ na koĹcu powieĹci Alana Alexandra Milneâa z 1928 roku âChatka Puchatkaâ: Im bardziej Puchatek zaglÄ daĹ do Ĺrodka, tym bardziej Prosiaczka tam, kurwa, nie byĹo. RozwiÄ zaniem problemu nie jest, wiÄc, wiÄksze zaangaĹźowanie z twojej strony, bo jeĹli ona/on nie ma ochoty na zwiÄ zek, a nawet na seks, to caĹa kwestia skoĹczy siÄ jeszcze wiÄkszym odrzuceniem. RozwiÄ zaniem jest wyrĂłwnanie poziomĂłw zaangaĹźowania. Czas obudziÄ w sobie skurwysyna. Czas obudziÄ sukÄ (ale seksownÄ ). I bardzo Ĺatwo jest to napisaÄ, ale nieco trudniej zrobiÄ. Bo oczywiĹcie moĹźna udawaÄ, Ĺźe nam nie zaleĹźy, ale co z tego, skoro w rzeczywistoĹci zaleĹźy i prÄdzej czy później wszystko siÄ wyda? Tak naprawdÄ, problem w nieustajÄ cym lÄ dowaniu we friendzonie leĹźy w Tobie. Za bardzo chcesz siÄ podobaÄ. Zbyt duĹźo myĹlisz o tym, co myĹlÄ o tobie inni. Prawdziwy przeĹom nastÄ pi w momencie, kiedy zrozumiesz, Ĺźe oni o tobie nie myĹlÄ . Ludzie ceniÄ niezaleĹźnoĹÄ. Ta niezaleĹźnoĹÄ podnosi twojÄ pozycjÄ spoĹecznÄ , sprawia, Ĺźe bardziej chcÄ ciÄ kobiety i mÄĹźczyĹşni. Jest jednak jeden warunek: musi byÄ szczera. JeĹli ty cenisz siebie, ceniÄ ciÄ teĹź inni.













