I wtedy zrozumiesz, że to nie chodziło o kogoś lepszego. Lepsi przychodzili, robili wrażenie, zostawiali rysy. Ale wyjątkowy.... wyjątkowy zostaje. Ktoś taki nie będzie chciał Cię naprawiać. Będzie chciał Cię zrozumieć. Nie będzie uciekał, kiedy pokażesz swoją słabość. Nie będzie milczał, gdy będziesz płakać. Nie powie, że przesadzasz, tylko zapyta: „Jak mogę Ci pomóc?" Bo miłość nie polega na tym, by Cię zmieniać. Tylko na tym, by przy Tobie zostać, kiedy sama przestajesz siebie poznawać. I przypomnie Ci, że jesteś wystarczająca. Zawsze byłaś.









