"Rozpowszechnił się pogląd, że Chopin był ateistą, ale nie ma to nic wspólnego ze świadectwami i faktami. Utrwalił go czołowy biograf Chopina, Ferdynand Hoesick. A tymczasem już w pierwszym monograficznym eseju – w „Chopinie” Franciszka Liszta wydanym w 1852 roku – znaleźć można świadectwo przeciwne. Liszt zaświadcza, iż Chopin, wychowany w tradycji katolickiej, należał do ludzi głęboko wierzących. (...) Ktoś obliczył, ile razy Chopin używa w listach słowa „Bóg”, chcąc dowieść, iż używa go czysto konwencjonalnie. Nie zgadza się to z faktami. Absolutna większość odniesień, o których mowa, ma charakter daleki od wszelkiej obiegowości. Listy kończą się najczęściej zwrotami w rodzaju: „Niech Bóg Panią strzeże” (do Solange); „Napisz słowo o Twoim zdrowiu. Ja się tu pomodlę” (do W. Grzymały); „Niech Ci Pan Bóg pomaga w Twojej pracy” (do młodego pianisty). Ateista tak nie pisze. A przy tym, nie zapomina Chopin o żadnym ze świąt. Pisze: „Wiedeń. Dzień Bożego Narodzenia”; „Nohant. Zielone Święta”; „Paryż. Dziś środa, Popielec”."
— Mieczysław Tomaszewski, "Mój Chopin: Muzyka Jako Kształt Miłości"













