Zwyczajne, choć nowe...
Mój ukochany,
Piszę do Ciebie te słowa, bo moje serce jest pełne i nie potrafi już milczeć.
Od chwili, gdy pojawiłeś się ponownie w moim życiu, wszystko nabrało nowego znaczenia. Ty... nadałeś moim dniom sens. W Twojej obecności nawet cisza ma swoją melodię, a zwykłe chwile zyskują wyjątkowy smak.
Uwielbiam Twoją dziecięcą radość – tę niewinną, szczerą iskrę, która rozświetla każdy dzień. Kiedy się śmiejesz, świat staje się lżejszy, piękniejszy. Ale jeszcze bardziej kocham to, jak poważnie patrzysz na życie. Jak twardo stąpasz po ziemi, nawet gdy ja czasem unoszę się gdzieś między chmurami. Jesteś moją kotwicą, moim spokojem, moją siłą.
Wiem, że nie jesteśmy już dziećmi. Że za nami historie, których nie da się wymazać. Że każde z nas niesie swój bagaż – czasem ciężki, czasem cenny. Ale wierzę z całego serca, że to wszystko nie oddali nas od siebie. Przeciwnie – mam nadzieję, że właśnie dzięki temu uda nam się zbudować coś pięknego. Coś prawdziwego.
Nie szukam ideałów. Szukam prawdy. Czułości w codzienności, zrozumienia w spojrzeniach, ciepła w dłoniach. I marzę, by to wszystko było z Tobą.
Być może nie stworzymy bajki, ale możemy stworzyć nasze "zwyczajne zawsze". I jeśli Ty też tego chcesz… to nie potrzebuję niczego więcej.
Z nieskończonymi uściskami, Eloise










