Witaj kochana,
piszę do ciebie z ciekawego momentu w naszym życiu. Nie mam żadnych obowiązków. Jest pandemia, hotel nie podpisał ze mną umowy, mieszkam z rodzicami i całe dnie spędzam w domu.
Sama nie wiem co robię, a czas mija zatrważająco szybko. Staram się odkrywać siebie, pracować na swoim charakterem i kontrolować swoje myśli. Pracuje nad byciem najlepszą wersją siebie. Czuję jednak, że najważniejszą w tej chwili potrzebą jest odkrywanie siebie w związkach z innymi, poznawanie nowych ludzi, zdobycie praktyki w oczarowywaniu innych, networking.
Doszłam do tego co chcę robić. Już od dawna wiem że chce pomagać ludziom, ale nareszcie przyszło do mnie to w jaki sposób mogę im pomagać. Chcę tworzyć wspaniałe przestrzenie ułatwiające ludziom życie. Praktyczne wnętrza, zaprojektowane z myślą o potrzebach ludzi mających je użytkować. Interesują mnie tiny homes, małe mieszkania, sposób przechowywania rzeczy. To by dom był miejscem odpoczynku dla duszy. By panował w nim porządek i wszystko miało swoje miejsce i cel. Nie minimalizm, ale esencjalizm. Posiadanie tylko tego co jest przydatne.
Zaczynam też coraz konkretniej myśleć o swoim miejscu na ziemi. Na swojej mapie marzeń umieściłam "włoskie klimaty". Wczorajsza medytacja w lesie także doprowadziła mnie do znanej mi już konkluzji. Kiedy jestem w domu, z rodzicami, nie rozwijam się. Nie mam powodu by cokolwiek zmieniać, ulepszać swoje życie. Dlatego chcę uczyć się włoskiego i studiować projektowanie wnętrz/architekturę wnętrz we Włoszech. Nawet jeszcze nie sprawdziłam czy we Włoszech są takie dobre uczelnie, ale coś mi podpowiada że to jest kierunek dla mnie. Za każdym razem gdy piję poranną kawę myślę o stylu włoskich kawiarni z kawą za 1 euro i możliwością poznanie sąsiadów i swojej społeczności.
To jest kolejna rzecz która jest teraz dla mnie najważniejsza. Stworzenie grupy, wspólnoty, kręgu wspierających się ludzi. Tak bardzo potrzebuję wspólnoty.
Podobnie mentora. Odkrywam w sobie nowe moce, czasami moce które znam od zawsze, ale których nigdy jako takich nie traktowałam. Empatię, intuicję, afirmację. Anioły dają mi znaki, popychają do rozwoju ale czasem nie wiem jak zacząć. Ba, bardzo często nie wiem jak zacząć i mnie to powstrzymuje. Pragnę rozwoju ale sama się przed nim powstrzymuję. Ten wewnętrzny konflikt, delikatny ale silny jest kolejną rzeczą nad którą chce pracować, chcę to zmienić. Nie jestem pewna jak?
Chce kupić "Sekret" i dowiedzieć się czy przeczytanie tej książki odmieni i moje życie. Stosuję prawo przyciągania, afirmuję swoją przyszłość, przychodzi ona do mnie we snach, widzę także zmiany w swoim codziennym życiu, zaczyna odo wyglądać tak jak bym sobie tego życzyła.
Stworzyłam również mapę marzeń, w majowy nów, 22 maja 2020, po 25 urodzinach. Zajęło mi to 6 godzin. Wycinanie i sortowanie obrazków i słów z gazet. Moja mapa jest prawdziwą wizją tego czego pragnę. Leży przy moim łóżku zakryta przed spojrzeniami rodziców. Nie wstydzę się jej, jednak wierzę, że najważniejsze marzenia powinno się trzymać blisko siebie i nie dzielić się nimi ze światem zewnętrznym, nawet nie z przyjaciółmi, czy rodziną. Na pewno nie dopóki nie minie rok i się nie spełnią.
Na mojej mapie marzeń w centrum jestem ja. Szczęśliwa, kocham życie, uśmiecham się, siedzę w restauracji, rozkoszuję się byciem traktowana jak królowa. Jestem zakochaną boginią, kocham siebie, świat, życie i mężczyznę którego spotkałam. On jest na mapie obok mnie, lekko po prawej ale nadal na środku, jest dla mnie bardzo ważny. Jest sylwetką na tle słońca, jego wygląd nie ma większego znaczenia. Ważne jest to jak sprawia że się czuję, że jest męski, silny i pociągający. Opiekuje się mną, rozmawia ze mną. Jestem moim przyjacielem, podpora, tarczą ochronną. Bardzo mnie kocha. Imponuje mi, szanuję go a on szanuje mnie. Jest zdolny i pomysłowy. Zawsze o mnie myśli.
Dalej po prawej jest nasza rodzina, fundament który razem tworzymy. Piękne, mądre dzieci, być wobec nich lojalnymi, uczyć je i przekazywać im mądrość. Spędzać razem czas i przekazywać wartości. Razem z moim mężczyzną tworzymy piękną rodzinę pełną miłości i troski.
Po lewej od środka jest moje powołanie, pasja i twórcza moc. Fotografia, sztuka i zarabianie pieniędzy, które pozwalają mi na życie na poziomie którego oczekuję. Znajduję swoje powołanie, cel w życiu, przekazuję wiedzę moim dzieciom. Wszystko to czego nauczyła mnie etnologia, otwarcia na świat, ciekawości innych kultur, akceptacji różnorodności. Znajduję swój cel.
Pierwszą sekcją w lewym górnym rogu są podróże. Umieściłam tam Mongolię, Przejazd przez całe USA, wizytę we Florencji, nurkowanie w Grecji. Podróże, które mnie rozwiną, zrelaksują i dadzą siłę do dalszego rozwoju.
Dalej na górze po środku mam swoją wspólnotę, przyjaciół do rozmów, podróży i relaksu. Żeglowanie, chodzenie po górach i przyjęcia w ogrodzie. Wieczory przy lampce wina z dziewczynami. Wchodzenie na szczyt góry by podziwiać najpiękniejszy widok. Dzielenie się wiedzą, pomaganie sobie nawzajem.
W prawym górnym rogu skupiłam się na nauce, rozwoju swojej mocy mentalnej. Uczę się, rozwijam, poznaję. Znajduję krąg mocy, język i magię. Medytuję, praktykuję jogę, afirmuję swoje życie.
W najniższym rzędzie są tylko dwie sekcje. Bardziej materialistyczne. Jedna to moje miejsce na ziemi, sama nie jestem go pewna, dopiero odkrywam je w sobie. Czuję się w nim pewna siebie, jest to przestrzeń od której zapraszam swoich najbliższych i ich goszczę. Miejsce odpoczynku i siły. Dbam o środowisko i jestem blisko natury.
Po prawej jest luksus, życie na najwyższym poziomie, w przyjemnościach, we wspaniałych miejscach. Ubieranie się w ubrania najwyższej jakości, tkaninach i krojach które podkreślają moją esencję. Jestem elegancka, wyróżniająca się, luksusowa. Jestem VIPem. Jestem królową własnego życia, główną bohaterką.
Podsumowując moje plany na następny rok:
Rozwinęłam się, pokonałam swoje słabości, rozwiązałam swoje problemy, mam wokół siebie bliskich ludzi, znalazłam swojego mężczyznę, mój mężczyzna mnie kocha, mamy wspólną przyszłość, znalazłam swój cel w życiu, jestem na drodze do najlepszej dla mnie pracy, żyję w luksusie, wiem kim jestem, jestem pewna siebie, kocham siebie, spełniłam swoje marzenia.