Miłość za piniondze
W Korei miłość jest wszędzie. Jest bardzo. Bardzo widoczna, bardzo słodka, bardzo dookoła.
Im słodziej tym lepiej, tym bardziej się kochamy. Niech wiedzą! Niech wszyscy wiedzą, że jesteśmy parą! Jednak trzymanie się za ręce, zasypianie sobie na ramionach w komunikacji miejskiej czy romantyczne deserki z jednej miski to za mało.
Ku uciesze sprzedawców i producentów ubrań, koreańskie pary wymyśliły sobie "pasujące ubrania" (zdjęcia). Żeby wszyscy wiedzieli! Zatem w sklepach odzieżowych nietudno znaleźć koszulki wyglądające dokładnie tak samo, lub bardzo podobnie, z tą małą różnicą, że jedna jest w wersji męskiej a druga w damskiej - trochę mniejsza i bardziej opięta. Można też nabyć drogą kupna "pasujące buty".
A co jak jesteśmy parą od niedawna i jeszcze nie mamy takiego miłosnego zestawu? Nie ma problemu! Po prostu ubierzemy się tak samo! Ja nałożę białą koszulę i Ty też, ja czarne spodenki i Ty też (długość nogawek i rękawów dowolna - nie muszą się zgadzać). Kolor i rodzaj butów możemy sobie ewentualnie odpuścić.
Koreańczycy kochają się tak bardzo, że mają 2 rodzaje walentynek w roku. Jedne te zwykłe 14.02 kiedy to kobiety obdarowują swojego ukochanego czekoladkami, tudzież innym walentynkowym "badziewiem", które wyrazi nasze słodkie uczucia. Drugie są 14.03 kiedy to mężczyżni prezentują coś swojej wybrance. Dodatkowo wymiana prezentów przy okazji Wigilii jest obowiązkowa! Taka miłość!
Mówiąc szczerze, mimo, że powyższy opis, może wydawać się trochę drwiący z całej tej miłosnej komercji, to jest coś przyjemnego w przesłodzonej aurze koreańskich par. Za każdym razem kiedy widziałam zakochanych idących w ich mydlanej bańce, ociekającej miodem i czekoladą, uśmiechałam się pod nosem i myślałam sobie, że jak już poznam "tego jedynego", to zaciągnę go do Korei tylko po to, żeby kupić sobie taki zestaw ubrań i paradować po miejscach dla zakochanych w naszej prywatnej bańce... i oczywiście nażreć się koreańskiego jedzenia ale to swoją drogą. (:
PS Zdjęcie 1: podobnie ale nie rzuca się w oczy. Zdjęcie 2: Zdjęcie z ukrycia. Ta para ograniczyła się do koszulek. Zdjęcie 3: Takie same: czapki, branzoletki, buty. No i dorzucam kilka zdjęć z Seulu.








