Moje dziecko ma dziś urodziny. Stary wymyślił na dzis gości- dziadków, w weekend kuzynów.
Mówilam,że nawet sama kawa i tort to w tygodniu glupi pomysł! Wczoraj pani wybrała syna do konkursu, wysłała pdf co musi wiedzieć, ok to akurat wie sam z siebie ale trzeba się jakoś przygotować. Wczoraj ogarnęliśmy 30 stron,zostało 15.
Poza tym gdyby teściowa czegoś nie odwaliła to bylby hit, przyjdzie z drugim wnukiem,nóż kurtka.. Dzieci się dogadują i lubią ok ale gdy oni są z nim sami to zachowują się jakby się nim chwalili, porównują, robią jakieś jebnięte konkursy. Jak zaczną dziś pytać kto lepiej zna tabliczkę mnożenia to nie ręczę za siebie. Mam nadzieję,że chłopaki pójdą do swojego pokoju i będą mądrzejsi od starych.
A czemu z nim? Bo od tygodnia nie ma się kto nim zająć i muszą go pilnować. Jeden rodzic delegacja, drugi powiedzmy też. Biedny ten dzieciak, zawsze jak bezpański pies.


















