Na Cyprze młodzi mężczyźni od lat przygotowują charakterystyczne „mohawki” przed rozpoczęciem służby wojskowej. Wyjątkową tradycję z regionu Kokkinochoria będzie można zobaczyć na wystawie w Protaras. #Cypr #Cypr24 #Protaras #Kultura #Tradycja

seen from United States

seen from Ukraine

seen from Australia

seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from Kazakhstan
seen from Brazil
seen from United States
seen from Brazil
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from Brazil
seen from India
Na Cyprze młodzi mężczyźni od lat przygotowują charakterystyczne „mohawki” przed rozpoczęciem służby wojskowej. Wyjątkową tradycję z regionu Kokkinochoria będzie można zobaczyć na wystawie w Protaras. #Cypr #Cypr24 #Protaras #Kultura #Tradycja

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Dobry pasterz szuka owiec!
Ludzie, próbując ratować coś, co dawno zatonęło, chwytają się przysłowiowej brzytwy. Usiłują oddzielić postępowanie kapłanów od głoszonej przez nich nauki. Problem w tym, że obecnie zepsute jest zarówno jedno, jak i drugie Wiadomo, że nie jest rzeczą możliwą, żebyśmy znali myśli i uczynki prywatne wszystkich kapłanów, i jest naturalną rzeczą, że każdy odpowiada za swoje czyny sam przed Bogiem.…
35 lat pakowania przyszłości. Jak sukcesja zmienia rodzinną firmę w technologicznego partnera branży spożywczej
35 lat to w branży opakowań… cała epoka. Gdy w końcówce lat 80. w Toruniu startowała niewielka, rodzinna firma produkująca pierwsze folie do pakowania żywności, nikt nie mówił jeszcze o śladzie węglowym, automatyzacji linii czy MAP (Modified Atmosphere Packaging). Liczyło się jedno: żeby produkt na półce „przetrwał” jak najdłużej.
Dziś ta sama firma stoi przed innym wyzwaniem: jak połączyć doświadczenie trzech dekad z wymaganiami nowego pokolenia technologów, kupców i inżynierów produkcji. I jak przeprowadzić sukcesję tak, żeby nie zatracić tego, co najcenniejsze – know-how, relacji z klientami i obsesji na punkcie jakości.
To właśnie historia PAK Toruń – marki paktorun.pl – która świętuje 35-lecie i jednocześnie przechodzi proces świadomej sukcesji.
Od folii „żeby było czym zapakować” do precyzyjnych rozwiązań procesowych
Początek był prosty: folia miała być wytrzymała, szczelna i dostępna „na wczoraj”. Zakłady mięsne, lokalne piekarnie, pierwsze linie do pakowania serów – każdy miał inne potrzeby, ale wszyscy powtarzali: „Ma działać”. W praktyce oznaczało to:
folię termokurczliwą, która wytrzyma transport w niewiadomych warunkach,
laminaty do wędlin krojonych, które nie pękają w zgrzewie,
rolki na maszyny pakujące, które nie zatrzymują linii produkcyjnej co 20 minut.
Z biegiem lat „ma działać” przestało wystarczać. Pojawiły się konkretne wymagania:
wydłużenie terminu przydatności świeżego mięsa i drobiu,
redukcja gramatury folii bez utraty szczelności,
wsparcie projektowe przy wdrażaniu nowych linii do pakowania próżniowego i MAP,
zgodność z coraz bardziej wymagającymi audytami jakościowymi sieci handlowych.
To wtedy zaczęła się realna transformacja z „producenta folii” w partnera technologicznego. Zamiast jedynie dostarczać materiał, PAK Toruń zaczął wspólnie z klientami projektować cały proces pakowania: od doboru struktury folii, przez parametry zgrzewania, po minimalizację odpadów na linii.
Sukcesja w praktyce: kiedy doświadczenie spotyka cyfryzację
Sukcesja w firmie rodzinnej rzadko jest spektakularnym wydarzeniem. Częściej to setki małych decyzji: „Tak, możemy przebadać ten materiał z nowym dodatkiem barierowym”, „Tak, testujemy ten projekt opakowania na Twojej konkretnej linii”, „Tak, przebudujemy magazyn pod system just-in-time, żebyś miał mniej zamrożonego kapitału”.
Nowe pokolenie w PAK Toruń weszło do firmy już z inną optyką:
dopinanie rozwiązań „pod dane z produkcji”, a nie tylko pod specyfikację,
wdrażanie systemów monitorowania jakości serii w czasie rzeczywistym,
patrzenie na opakowanie jako element całkowitego kosztu produktu, a nie tylko pozycji „folia / tacka / worek”.
Dla jednego z klientów – producenta dań gotowych chłodzonych – ta zmiana podejścia miała bardzo konkretny wymiar. Problem: zbyt częste reklamacje z powodu „napuchniętych” opakowań pod koniec terminu przydatności. Na papierze wszystko było poprawne: MAP, odpowiednia bariera, certyfikaty.
Po serii wspólnych testów okazało się, że kluczowy jest… mikroskopijny detal: parametry zgrzewu przy zmianie dostawcy tacek. Dostosowanie struktury górnej folii barierowej i korekta ustawień na linii dały:
spadek reklamacji o ponad 60%,
wydłużenie realnej „bezpiecznej” sprzedaży produktu o 2–3 dni,
mniej utylizacji na końcówkach serii.
To nie jest magia folii. To jest synergia: doświadczenia technologów, świeżego podejścia nowego pokolenia i skrupulatnych testów w warunkach produkcyjnych.
Bezpieczeństwo i trwałość: od deklaracji na kartce do kontroli w procesie
Bezpieczeństwo żywności nie kończy się na certyfikacie w segregatorze. W praktyce oznacza:
powtarzalne, szczelne zgrzewy – czy pakujemy parówki w atmosferze modyfikowanej, czy twardy ser w próżni,
stabilne właściwości barierowe – tak, aby tlen i para wodna nie „przemykały” przez strukturę folii,
brak migracji niepożądanych substancji z opakowania do produktu.
W PAK Toruń kontrola jakości to nie tylko laboratorium – to także:
bieżące badanie parametrów barierowych serii,
testy zgrzewalności pod konkretne typy maszyn (termoformierki, traysealery, flowpacki),
symulacje warunków dystrybucji (chłodnia, mroźnia, transport mieszany).
Dlatego producent świeżego mięsa, który zmienia linię na w pełni automatyczną, nie dostaje tylko „rolki folii”. Dostaje:
rekomendowaną strukturę folii górnej i dolnej (np. PA/PE o podwyższonej barierowości),
parametry dla zgrzewu: zakres temperatur, presji, czasu,
roadmapę testów technologicznych na produkcji.
W praktyce to minimalizuje ryzyko: mniej przestojów, mniej odrzutów, mniej zwrotów z sieci handlowych.
Ekologia, redukcja plastiku i koszty: realne decyzje, nie slogany
Ekologia w opakowaniach dla branży spożywczej nie polega na tym, żeby „z dnia na dzień” przejść na papier dla surowej kiełbasy. W realnym świecie produkcji i dystrybucji trzeba zbalansować:
bezpieczeństwo mikrobiologiczne,
trwałość i barierowość,
możliwości recyklingu,
koszty materiału i procesu.
Dlatego coraz częściej pojawiają się projekty:
monomateriałowych folii do pakowania serów czy wędlin, łatwiejszych w recyklingu,
zredukowanej gramatury przy zachowaniu tych samych (lub wyższych) parametrów barierowych,
optymalizacji szerokości folii i układów na formatkach, aby ograniczyć odpady technologiczne.
Przykład z produkcji nabiału: duży zakład, linie do pakowania twarogu i żółtego sera w plastrach. Cel: mniej plastiku i niższy koszt jednostkowy opakowania, bez ruszania gramatury samego produktu. Po serii wspólnych testów udało się:
przejść na cieńszą, ale lepiej zaprojektowaną folię barierową,
zoptymalizować układ porcji na formatce (mniej „pustej folii”),
skrócić cykl pakowania dzięki lepszej zgrzewalności.
Efekt? Mniej plastiku, mniej odpadów, niższy koszt opakowania za kilogram produktu – bez kompromisów w bezpieczeństwie.
To właśnie w takim kontekście powstał materiał o tym, jak 35-lecie firmy i proces sukcesji przekładają się na konkretne, nowoczesne rozwiązania dla branży spożywczej, w tym na rozwój takich technologii jak zaawansowane folie do pakowania w atmosferze modyfikowanej opisane w artykule: [https://paktorun.pl/2025/01/15/35-lecie-i-sukcesja-paku/]
Co dalej? Automatyzacja, MAP i partnerstwo zamiast „dostawy folii”
Rynek nie zwalnia. Sieci handlowe oczekują:
dłuższych terminów przydatności produktów mięsnych i garmażeryjnych,
stabilnego wyglądu opakowania przez cały okres życia na półce,
mniejszej ilości odpadów opakowaniowych w całym łańcuchu dostaw.
Producenci żywności odpowiadają inwestycjami:
w linie do pakowania w atmosferze modyfikowanej (MAP) i próżni,
w automatyzację – mniej pracy ręcznej, więcej powtarzalności,
w robotyzację paletyzacji i intralogistyki.
W takim świecie partner od opakowań musi rozumieć nie tylko rodzaj folii, ale także:
jak folia zachowa się w kontakcie z konkretnym produktem (tłuszcz, sól, kwasy),
jak pracuje maszyna klienta przy różnych prędkościach,
jakie wymagania stawia końcowy odbiorca (sieć, eksport, marka własna).
35 lat PAK Toruń pokazuje, że prawdziwa przewaga nie polega na tym, żeby „mieć w ofercie folie”. Polega na tym, żeby umieć je tak dobrać i skonfigurować w procesie, by realnie poprawiały bezpieczeństwo, trwałość i rentowność produkcji.
Jeśli stoisz przed wyzwaniem:
wdrożenia nowej linii do pakowania mięsa, nabiału, pieczywa lub dań gotowych,
optymalizacji obecnego opakowania pod kątem trwałości, ekologii lub kosztów,
przejścia na MAP lub bardziej zaawansowane folie barierowe,
porozmawiajmy o tym jak o projekcie, a nie jak o „zamówieniu na folię”.
Skontaktuj się z zespołem PAK Toruń / paktorun.pl, opowiedz o swoim produkcie i procesie – resztę zaprojektujemy wspólnie.
packaging #foodtech #MAP #barrierfilms #automatyzacjaprodukcji
Sen bifazowy - dwa etapy zamiast jednego snu ⏰
Niektóre kultury praktykowały sen podzielony na dwa etapy – z przerwą na modlitwę, jedzenie czy refleksję. Choć dziś rzadziej stosowany, ma swoje zalety. W ONSEN® przypominamy: niezależnie od modelu snu, najważniejsze jest jego środowisko.
👉 Przeczytaj więcej na Sen bifazowy - jak działa i czy warto spróbować? 📖
Wszechstronna roślina lecznicza i aromatyczna
Kozłek alpejski, znany w świecie botanicznym jako Valeriana celtica, kryje w sobie bogatą historię kulturową, której ślady odnajdujemy w jego nazwie. Słowo „Valere” po łacinie oznacza „być zdrowym”, natomiast „celtica” wskazuje na celtyckie pochodzenie tej rośliny, którą można znaleźć w alpejskich górach Nock w Karyntii w Austrii.
Ta niezwykła roślina lecznicza ma wyjątkowe właściwości. Z jednej strony działa uspokajająco na centralny układ nerwowy, pomagając w osiągnięciu wewnętrznego spokoju, z drugiej zaś stymuluje wegetatywny układ nerwowy, co sprawia, że jej działanie jest harmonizujące. Kozłek alpejski odpręża, nie powodując uczucia zmęczenia, a jednocześnie rewitalizuje ciało, umysł i duszę, przynosząc kompleksowe ukojenie.
Dawniej roślina ta była znana pod nazwą Spica celtica. Jej nazwa nawiązuje do kształtu kłosa, który przypomina podkładka tej rośliny. Słowo „Spica” pochodzi z łaciny i oznacza właśnie „kłos”. Z czasem, w miarę upływu wieków, łacińska Spica ewoluowała w znane dziś miano Speick. Tak powstała nazwa, która jest symbolem tradycji i leczniczej mocy tej wyjątkowej rośliny.
Aby odnaleźć roślinę Valeriana celtica, trzeba wspiąć się wysoko ponad linię lasu w Alpach Karyntii. Na wysokości około 1800 metrów, w chronionym przez UNESCO Rezerwacie Biosfery w Górach Nock, Valeriana celtica rozwija swoje harmonizujące właściwości.
Od tysięcy lat z korzeni tej rośliny delikatnie pozyskiwany jest cenny olejek. Już w 500 roku p.n.e. używano Speicka do perfumowania kąpieli oraz pielęgnacji skóry w starożytnym Egipcie. W średniowieczu roślina była niezwykle cenna – kilka ton Speicka eksportowano każdego dnia z Wenecji do odległych zakątków świata, takich jak Turcja, Syria, Maroko czy Sudan. W X wieku wykorzystywano go również do celów leczniczych. Jego wartość była porównywana do złota, a handel Valeriana celtica podlegał wysokim opodatkowaniom.
Na początku XX wieku popularność Speicka zaczęła spadać, aż w 1936 roku, z powodu groźby wyginięcia, został objęty ochroną. To przyczyniło się do utraty znaczenia gospodarczego rośliny, która na pewien czas popadła w zapomnienie.
Zbiory Valeriana celtica są wciąż przeprowadzane ręcznie, zgodnie z tradycją, która przetrwała wieki. Dla wielu alpejskich rodzin rolniczych posiadających licencję na zbiór, jest to istotne źródło dochodu. Marka SPEICK jest jedynym producentem na świecie, który wykorzystuje unikalny ekstrakt Speick w swoich produktach.
Od 2003 roku Valeriana celtica znajduje się w gronie nielicznych europejskich roślin, które otrzymały certyfikat dzikiego zbioru zgodnie z biologicznie regulowanymi wytycznymi. W zależności od produktu, ekstrakt Valeriana celtica łączony jest z różnorodnymi składnikami, ale wszystkie wyroby marki SPEICK zawierają tę wyjątkową esencję. Dzięki temu marka pozostaje jedynym światowym producentem, który wykorzystuje ten niezwykle cenny składnik.
Wszechstronna roślina lecznicza i aromatyczna
Speick, jako roślina lecznicza, wyróżnia się swoją zdolnością do równoważenia organizmu. Działa na zasadzie harmonizacji: uspokaja centralny układ nerwowy, jednocześnie pobudzając układ nerwowy wegetatywny. Dzięki temu Speick pomaga w relaksacji, nie wywołując przy tym uczucia zmęczenia, a także rewitalizuje zarówno ciało, jak i umysł.
Roślina ta była ceniona już w starożytności jako naturalny lek. Galen, słynny lekarz rzymski, wykorzystał Valeriana celtica w leczeniu problemów żołądkowych cesarza Marka Aureliusza, stosując go w połączeniu z oliwą z oliwek lub olejem migdałowym.
W okresie renesansu uczony Pietro Andrea Mattioli, w swojej „Księdze ziół” („Kreutterbuch”), zalecał picie Speicka w winie jako skuteczny środek leczniczy na problemy żołądkowe, który jednocześnie wspierał zdrowie nerek i pęcherza. Mattioli zwrócił również uwagę na handel Speickiem, który odbywał się między Syrią, Egiptem oraz europejskimi miastami, takimi jak Wenecja i Genua, będącymi ważnymi punktami przeładunkowymi.
W połowie XIX wieku Valeriana celtica była już rzadko wykorzystywany w Europie, jednak na Bliskim Wschodzie sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Tam roślina cieszyła się niesłabnącym uznaniem i eksportowano jej ogromne ilości. Olejek Speick był ceniony jako luksusowy składnik pielęgnacji ciała. W regionie Orientu stosowano go podczas ciepłych kąpieli i masaży, wykorzystując jego właściwości lecznicze i pielęgnacyjne.
Z czasem jednak Valeriana celtica została całkowicie zapomniany w Europie. Na szczęście Walter Rau, założyciel marki SPEICK Natural Cosmetics, ponownie odkrył tę wyjątkową roślinę. Zafascynowany jej właściwościami, postanowił wykorzystać je w produkcji naturalnego, delikatnego mydła do pielęgnacji ciała – tak narodziło się Speick Natural Soap.
Jednak w 1936 roku Valeriana celtica z powodu nadmiernej eksploatacji, stanęła na krawędzi wyginięcia i został objęty ścisłą ochroną.
Późniejsze badania naukowe potwierdziły to, co miejscowi rolnicy intuicyjnie wiedzieli od dawna – że roślina najlepiej się regeneruje, gdy stosuje się kontrolowany model częściowych zbiorów. Dziś zbiór Speick odbywa się w sposób certyfikowany, zgodny z biologicznymi wytycznymi regulującymi pozyskiwanie dziko rosnących roślin, co zapewnia jej przetrwanie i pozwala cieszyć się jej unikalnymi właściwościami.
Bogaty w mity i tradycyjne ukojenie
Valeriana celtica to nie tylko botaniczna perełka, ale także roślina owiana licznymi mitami i tradycjami.
Zbiór Valeriana celtica odbywa się w wyjątkowym okresie zwanym „30 Dni Kobiet i Ziół”. Rozpoczyna się 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a kończy 12 września, w dniu Najświętszego Imienia Maryi.
Roślina ta odgrywała również istotną rolę w tradycyjnym ceremoniale jesiennego spędu bydła z górskich pastwisk do dolin, co podkreśla jej znaczenie w życiu górskich społeczności.
W dawnych czasach Speick był także ważnym elementem obchodów dwunastu nocy między Bożym Narodzeniem a świętem Trzech Króli. Używano go jako kadzidła, wierząc w jego dobroczynne działanie.
Jednym z ciekawszych aspektów związanych z tą rośliną była praktyka nazywana „aresztem Speick” lub „posiedzeniem Speick”. Osoby przyłapane na kradzieży lub cudzołóstwie były zamykane w stodole wypełnionej Speickiem. Efekt? Intensywny zapach rośliny przesiąkał ich odzież i ciało, pozostawiając ich z charakterystycznym aromatem przez długie tygodnie. Była to swoista forma piętnowania i kary, która na długo zapadała w pamięć.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Jako ciekawostkę można dodać, że w tym roku odbyła się już 82. edycja tego wyjątkowego wydarzenia. Oprócz konkursu w jego poczet wchodził...
tradycje i przemijanie
Tak sobie myślę,że tradycja wigilijnych kolacji za kilkadziesiąt lat zaginie całkiem. Będzie kawa i makowiec a opłatek w formie blika.
Teściowa robi wigilie dla 2 osób, siebie i teścia. Ani nie chciała do nikogo isc ani nikogo zaprosić.... cud,że ma w tym roku choinke, po 8 latach nieposiadania. Z tym,że na taras ją dala.
A to starsi powinni być filarami tradycji.
Moi znów robią żarcia na tony, pomocy nie chcą a potem narzekają,że są za starzy. W tym roku nie przygotowują u siebie wigilii tylko idziemy wszyscy do brata. Każdy ma wyznaczone po trochę do przyniesienia. Ta nadal narzeka.
Pytalam czy coś pomóc, że z chęcią dzieciaki ze starym zostawię i to na długie godziny by się wyrwać. Nie. A ostatnio powiedziala,że najepsze święta były w covid, każdy sam.
Ja nie ukrywam od lat,że spędów nie lubię, męczy mnie siedzenie przy stole. I chociaż nie ma osób takich,które są tak nieznośne,że samo ich oglądanie stresuje - jakoś nie przepadam. Na trochę tak. Nawet cieszę się trochę,że tam idziemy i będzie inaczej. Ale wiem,że będę przebodzcowana. I jak pomyślę,że każdy ma takie podejscie,że najlepiej samemu to się odechciewa. Stary dziś też powiedział,że najlepiej samemu. Jasne, odwalić 20 minutową pokazówkę i zniknąć z telefonem w sypialni i uciszac dzieciaki.
Swieta? Jakie święta wielki teatr. I niech tak pozostanie. Lepsze to niż nic.
Wh takie okresowe przemyślenia. Męczy niesamowicie chyba za dużo ostatnio stresów.
No to Wesołych Świąt! I pozdrawiam z kuchni...;)
Przejazd "Niebiański" za opłatą
Posuwać się w swoich dywagacjach do nietaktownych tez, będących na granicy zdrowego rozsądku.......
Czy epoka Totalitaryzmów skończyła się aby definitywnie i bezpowrotnie?.........
A może w długowiecznych tradycjach religijnych ....wybiórczo ....ale jednak? ......Dostrzec można w nurcie straumatyzowanych wierzeń....Wpajanych kulturowo.........Z zaznaczeniem oczekiwania od wyznawcy spolegliwości.......namiastki totalitaryzmu?
Totalność....lub Absolutyzm Ideologiczny....Nie znoszący sprzeciwu.....
Wiara głęboka i nieustępliwa. W tradycyjnym obrzędzie lub innowacyjnej modlitwie zgromadzonych wybrańców.......
Jedyny i prawdziwy kontakt z Bóstwem......Inność napawa lekką odrazą.....szumi złowieszczą melodią Odmieńca.......
Jednak ośmielam się artykułować.........To moja definicja Wolnego Świata.....Gdzie Bóg jest Wolny od Myślenia deklaratywnego , od Instytucjonalizmów, od koszmarnego kompendium zasad wyznaczanych przez Ludzi, którzy dali Sobie Prawo do Tworzenia Definicji Prawdy , Dobra i Piękna............To pozostawiam niezmiennie epoce Starożytnych Myślicieli......pogodzonych ze Światem Natury.
Czym bardziej wnikam w wewnętrzny Świat ....Tym z coraz większym przekonaniem twierdzę, że Bóg Jest Wolny i zamieszkuje w każdym najdrobniejszym elemencie Przyrody.......Jest Niebem, trawą, rzeką, szumem wiatru.........I zdaje mi się , że zamieszkuje poza wierzchołkami katedr......a na pewno jest Go najmniej w oszołamiających rytuałach dziękczynienia z obowiązkowym odpustem za opłatą......jak taryfa komunikacji miejskiej ze zmienną stawką z powodu wieku lub pory dnia.