Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
✓ Live Streaming✓ Interactive Chat✓ Private Shows✓ HD Quality✓ Free Actions
Free to watch • No registration required • HD streaming
Leszku, wybacz, że nie piszę tego tekstu o cybernetykach. Kamilu, wybacz, że pierwszy tekst nie będzie o tobie. Wybacz też X. Y., że nie piszę za uczciwe sto polskich złotych, jaka była najlepsza książka XYZ w tamtym roku. Ja rozumiem, że to twoja praca. Ja na te wszystkie mejle kiedyś odpiszę, bo inaczej ścigać mnie będą jeszcze w czyśćcu. I czemu tak zaczynam? Otóż podobno dzisiaj poeci i krytycy piszą tylko dla swoich znajomych. Klika. Taka historia.
Maciej Taranek, boom #1
oglądałem pokemony, kiedy pierwszy samolot
uderzał w północną wieżę world trade center.
oglądałem pokemony, kiedy drugi samolot uderzał
w południową wieżę world trade center.
oglądałem uśmiechniętą mysz, która pika jak serce.
A jednak wydaje mi się, że tu powyżej wisi coś jakby wiersz z przeżyciem pokoleniowym. Wiersz, który nas wszystkich z roczników młodszych rozgrzesza z udawanej beztroski i maskowanych nerwic. Niby nic. Pokemony. Ale właśnie wtedy, kiedy ten wiersz się dzieje, skończyło nam się dzieciństwo. Skończyło i mimo wszelkich zaklęć nie chce wrócić.
W roku Pańskim 2001 byliśmy absolutnie nieprzygotowani na „światową wojnę z terroryzmem”. Byliśmy w ogóle nieprzygotowani na nic. Okrężnymi drogami wracaliśmy ze szkoły, graliśmy w gry na naszych pierwszych, komunijnych pecetach i konsolach, oglądaliśmy kątem oka bajki z młodszym rodzeństwem. I tak codziennie, i tak nieustannie. Retardacje kolejnych dni usypiały nas w jakimś idyllicznym świecie przesłodkiej, polskiej, narodowej mutacji postkomuny. Było dobrze. I nagle boom. Boom. BOOM.
Uogólniając: Wschód kontra Zachód. Islam kontra chrześcijanie. Wrócili barbarzyńcy, a wraz z nimi odrodziło się imperium. Wszystko takie samo jak w starożytności. Jedni zamknięci w idealnym świecie zbudowanym na krwi, drudzy próbujący ten krwawy balon niczym dobry cyrulik przebić. Świat stał się znowu wrednym miejscem.
Pokemony nigdy nie stały się czymś takim jak teleranek dla naszych rodziców. Za dużo było już wtedy kanałów na kablówce i satelicie. Te stworki za mało były polskie. Połączenia koloru i światła, które je wypełniały, były ponoć japońską manipulacją przeprowadzaną na naszych młodocianych mózgach. Tak mówiły miejskie legendy i nasi rodzice.
Wybaczcie Państwo, że ja się z tym MY tak bardzo narzucam. Nie każdy może czuł to w ten sam sposób i tak przeżywał, ale coś, jakiś rdzeń zbiorowej pamięci, pozostało takie samo i o tym akurat jestem przekonany. Szkoda jedynie, że nie był to jeszcze czas błyskawicznie reagujących memów.
Rozdrabniam się w opisie, ale nie można pisać o tym, jak bardzo różni jesteśmy od starszych kolegów Świetlików i starszych kolegów Podsiadłych, jeśli nie napiszemy: bruLion spóźnił się na walkę o wolną Polskę (tak bardzo mam ochotę wziąć Polskę w cudzysłów). Taranek i my wszyscy zostaliśmy wrzuceni w świat walki wszystkiego ze wszystkim. I to nie jest cudowne uczucie. Pamiętam te przechodzące przeze mnie fale lęku i wibrujące w zjonizowanym od telewizora powietrzu napięcie. Może i później wszystko jakoś poszło, wszystko się jakoś zezwyczajniło. Wtedy jednak nasze serca to były „tchórzliwe serce mysie kryształ palpitujący” z wiersza Wata. Boreasz pochylał się nad nami z ogromną i bezrozumną satysfakcją tytanicznego boga i gniótł te nasze serca na miazgę. Nasze niedorosłe oczy robiły się puste, nasze niedorosłe mięśnie stawały się napięte, nasze niedorosłe ciała robiły się sztywne.
I właśnie za to pożegnanie z apolityczną beztroską dzieciństwa, za te nasze serca pikające jak Pikachu, za uśmiechnięte szaleństwo, które wkradło się w nas przez dotąd bezpieczne, przyciągające kurz ekrany telewizorów, tak bardzo cenię wiersz Taranka.
Wszystko w nas od tamtego czasu domagało się jakiejś leczniczej repetycji, jakiegoś emocjonalnego podręcznika do XXI wieku. I staranne „Repetytorium” Maćka Taranka, czyli jego poetycki debiut z roku 2013, dostarczyło nam właściwy cartridge z grą edukacyjną.