Kiedy znow w moim życiu pojawiła się inna kobieta. Wraz z żoną przeprowadziliśmy się do nowo zakupionego mieszkania. Był to świeżo wybudowany blok, ludzie się tam dopiero co wprowadzali i urządzali. Stwierdziliśmy, że fajnie było poznać sąsiadów i tak poznałem U. W tedy jeszcze nie wiedziałem, że zostaniemy kochankami. Urocza blondynka, o ponętnych kształtach. Miała męża, ale wyjeżdżał za granicę do pracy, więc często była sama z dziećmi w domu. Spotykaliśmy się wszyscy na kawę, zapraszaliśmy się na domówki, zwykła relacja aż do czasu kiedy U. Wysłała mi wiadomość z pytaniem o coś, już nie pamiętam o co, z innego numeru telefonu niż miałem zapisany. Z ciekawości zapytałem po co jej drugi nr, to odpowiedziała, że tan nr telefonu ma dla kochanków, w żartach oczywiście. To w żartach odpisałem, że chyba zostaniemy kochankami, skoro już mam jej tajemny numer. Napisała, że z przyjemnością i wysłała mi swoje zdjęcie w bieliźnie. Poczułem taki przypływ adrenaliny, jak narkoman na widok działki. Ma mnie! Tak bardzo nakreciliśmy się na siebie, że jak tylko nadarzyła się okazja, to wylądowaliśmy w łóżku. Wiedząc, że zdradzam żonę, ten seks był zupełnie inny. Bardziej ponętny, bardziej zmysłowy, dający ogrom satysfakcji i spełnienia.