Rynki OZE zareagowały spokojnie na wybory w USA
Po zaskakujących dla wielu wyborach w USA, gdzie 45 prezydentem został ekscentryczny Donald Trump globalne rynki finansowe przeżyły mały szok. Inaczej nieco wygląda sytuacja z rynkami OZE, które przyjęły ten wybór raczej na chłodno.
Jenny Chase, szef sekcji solarnej w Bloomberg New Energy Finance’s (BNEF) zauważył, że rynek amerykański nie jest aż tak bardzo istotny z punktu widzenia fotowoltaiki, a koszty samej technologii i tak będą dalej spadać. Można natomiast przypuszczać, że Trumb będzie dążył do ograniczenia importu paneli wyprodukowanych w fabrykach w Chinach, ma korzyść tych produkowanych w USA.
Z kolei przewodniczący SolarPower Europe, James Watson zauważa, że Tumb wydaje się nie być zwolennikiem teorii globalnego ocieplenia. Liczy on jednak, że nowy prezydent USA dostrzeże potencjał pv w tworzeniu nowych miejsc pracy i pozytywny wpływ rozwoju tej technologii na rynek pracy.
Z punku widzenia ONZ istnieje natomiast zagrożenie, że Trump będzie chciał ograniczyć finasowanie badań w zakresie zmian klimatu - co zresztą już zapowiedział w swoich przedwyborczych obietnicach.
Reasumując, 45 prezydent USA w osobie Donalad Trumpa nie jest entuzjastą teorii globalnego ocieplenia. Pozostaje liczyć, że jego ekonomiczny umysł da się przekonać do innych zalet płynących z zastosowania fotowoltaiki