Magiczna apokalipsa w miasteczku, BTS i nie takie znowu super moce: czy nie będąc młodzieżą (bądźmy uczciwi wobec tego faktu!) można dobrze
PL: Postanowiłam podrzucać tu teksty pisane w innych miejscach. Na pierwszy ogień idzie „Zombie (podobno) są martwe” Robin Wasley. Zaczynamy w magicznym Zakopanem, gdzie nasza bohaterkka pracuje w kawiarni, a rzesze turystów i fanów teorii spiskowych szturmuje miasteczko, pod którym przed wiekami zapieczętowano magię. Magii pilnują obdarzeni mocami i kluczami do jej więzenia Strażnicy. Gdy jeden z nich ginie, a jego część magicznego uskoku zostaje otwarta, rozpętuje się piekło i niczym w starym, dobrym serialu typu Buffy miasteczko ocalić muszą licealiści
Ciekawostka: tytuł oryginału brzmi "Dead things are closer than they appear", co jest nawiązaniem do "Objects in mirror are closer than they appear" umieszczanego na lusterkach amerykańskich aut. W naszym tłumaczeniu taki tytuł nie miałby sensu.













