eh
Ten mój starszy synek to biedny z tymi zębami. Czekamy aż wypadnie górna jedynka i nic. Kręci nim i kręci i nic. Ale dziś już tak się krew polała, że sama się wystraszyłam... musi mieć jakoś bardzo unaczynione te dziąsła. Magio pingo-tumba proszę by mu jutro wypadł! Tak bym chciała by to wypadanie było u niego bez problemów a tu klops. Plus jego panika na widok krwi. Boli? - pytam. - NIE.
A drze się tak, że już nasłuchiwałam radiowozu. Uspokajam go spokojnym tonem głosu. Działa.
A teraz przyszła noc a on zamiast spać wkręcił sobie, że nie może zamknąć ust.
I to jest prawdziwa magia macierzyństwa.


















