Nie jestem najbardziej doświadczonym kierowcą w tym mieście. Nie miałem też zbyt wiele okazji, żeby zmierzyć się z nietypowymi sytuacjami na drodze.
Nie potrafię jeszcze prawidłowo zinterpretować sygnałów, które mój samochód wysyłał mi od jakiegoś czasu. Szarpania i braku mocy przy nierozgrzanym silniku. Albo tego, że postanowił zgasnąć na środku skrzyżowania i nie dać się uruchomić przez najbliższe 15 minut.
Przy projektowaniu samochodu Anglicy wykazali się właściwym sobie humorem. Umiejscowienie cewki zapłonowej nisko w komorze silnika i w bezpośredniej bliskości nadkola powoduje, że cały syf z kół, woda, błoto, lub śnieg ładnie ją pokrywa. Jak na brytyjskie warunki pogodowe, to żart przedni, ubaw po pachy.
Ale gdyby to było takie proste...zanim doszło do zdiagnozowania problemu okazało się że świece zapłonowe były w stanie agonalnym, przewody również (chociaż z zewnątrz wyglądały jak nówki), kopułka nie miała już ani grama węgielka...
Wymianę kopułki wykonałem własnoręcznie (uwaga! pomaga podniesienie pokrywy filtra powietrza - zdecydowanie łatwiej wtedy jest się dobrać do wszystkich śrub). Cała operacja trwa może 10 min (więcej jeśli nie przypilnuje się założenia przewodów zapłonowych w odpowiednim porządku), wystarczy zsunąć przewody i odkręcić dwie śruby mocujące. Koszt części to ca 30 pln za nówkę, chociaz prawdopodobnie doskonale pasować może kopułka od poloneza (jakies 10pln).
Samodzielna wymiana świec jest nieco utrudniona, gdyż siedzą one głęboko i wymagany jest klucz do świec (którego nie mam). To oraz wymiana cewki (i przy okazji przewodów) pozostawiłem mechanikowi. Mam to szczęście, że to niezwykle solidny i uczciwy fachowiec, któremu bez obaw można powiedzieć "Nie odpala, nie wiem co się dzieje" i mieć pewność, że nie skończy się to wymianą połowy bebechów w samochodzie, które nie mają absolutnie nic wspólnego z usterką.
W międzyczasie zdobyłem sprawność "Holowany", co nie było najprzyjemniejszym doświadczeniem w życiu oraz "Lawetowanie", które jest bułką z masłem. Nawet o 0630.
Koniec końców Dżochar wrócił do palenia i jak na razie nic niepokojącego się nie dzieje. Schudłem o kilka banknotów, ale decydując się na 14 letni samochód o dość nietypowej konstrukcji, trzeba być przygotowanym.