Każdy robi pdsumowanie, więc i ja coś napisze.
Ten rok był… w sumie to brak mi słów by go podsumować. W sumie ostatnie dwa lata mnie przeczołgały i to solidnie.
Zmieniłam pracę. Nie żałuję, różowo nie jest, ale czarno też nie – jestem gdzieś pomiędzy ucząc się nowych obowiązków. Atmosfera jest o niebo lepsza, urlopuje kiedy chce, kuleżanki nie są złe, choć wiadomo wyjątki się zdarzają. Szkoda, że mamy monitoring i nie mogę czytać tamburyna! Z perspektywy czasu trochę żałuję, że tam dałam tak sobą pomiatać i się stłamsić, że się poddałam – jak nie ja, bo halo! głupia nie jestem i dałabym radę!
Sprawa z oszustami się zakończyła, nie koniecznie po naszej myśli, ale dobre i to. Zakończony temat, ruszamy dalej bez długów.
Z mężem odsunęliśmy się od siebie. On rzucił się w wir pracy, ja zostałam sama z dzieckiem, wiecznie zmęczona i poddenerwowana, bez wsparcia. I nie trafiały do niego żadne argumenty. Byłam bliska, by się wyprowadzić. Dziś wiemy, że każdy ma swoje racje i pracujemy nad kompromisem.
Od kilku lat nie robię postanowień, jednak w tym roku kilka mam:
* Chcę być lepszą mamą, bo ostatnio brakowało mi cierpliwości,
* W rodzinie pełnię funkcję takiego łącznika i to przeważnie ja wychodzę z inicjatywą: a o której się spotkamy, a co komu kupimy, a co Cię trapi – przyjedź wysłucham. Czasem psychiczne mam dosyć, bo ja też mam swoje problemy i zazwyczaj zostaje z nimi sama (czasem pomagają rodzice, ale wiecie jak to jest, nie wszystkim chce ich obarczać). Zdarza mi się buntować i postawić na siebie, ale wtedy dostaję siarczystego policzka za swój egoizm. Ostatnio zajęłam się sobą i nie przyuważyłam, że Tato gorzej się czuje, zdążyliśmy w ostatniej chwili… Chce znaleźć złoty środek, bo
* Mi też należy się coś od życia, a radość sprawia mi Instagram (nie chodzi o fejm), Tumblr. Ileż ja poznałam tu fajnych ludzi i odzyskałam wiarę, że po drugiej stronie są nie tylko oszuści
* W końcu, chcę przestać obsesyjnie kupować ciuchy, i zadbać o siebie, bo się zapuściłam (wagowo i pielęgnacyjnie) i nie żeby powodem było spotkanie klasowe po latach, a gdzie tam 😜😅
* Chce też okiełznać ten mój perfekcjonizm, być bardziej zorganizowana ale też umieć odpuszczać, nie wiem czy się da, ale spróbuje.
Będzie ciężko, wiem, ale chce spróbować! I odzyskać dawną siebie, tą, która mimo trudności znajdowała pozytywy, nie dawała sobie w kaszę dmuchać i chichotała!
A Wam życzę, by ta 25 była bardziej życzliwa, by zło nie pizgało znienacka no i dużo zdrowia, którego nie idzie kupić!















