Lifelover - Konvulsion
seen from Ireland
seen from United States

seen from Poland
seen from United States

seen from United States
seen from Türkiye
seen from Türkiye
seen from Norway

seen from Singapore

seen from United States
seen from United Kingdom

seen from Italy

seen from United States
seen from Qatar
seen from Türkiye
seen from United States

seen from Poland

seen from United States
seen from United States
seen from United States
Lifelover - Konvulsion

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Designs🫰
"Pomocnik Skryby"
Moja praca konkursowa "KOT", niestety nie zajełam podium ale trafiłam na wystawę we Wrocławiu, więc zawsze coś😅
Ciekawostka że był malowany: akrylami, kawą i poprawiany ołówkiem oraz cienkopisem
Nevěřím tomu, jak to Věra Křesadlová projíždí ve štramandovské anketě od @dalsimoravskyblog.
Je to kvůli tomu, že na 90% online fotek je s děsivými dvojčaty? Netuším. Ale zde propaganda.
a zde ji máte v Konkursu, zpívající:
konkurs, miloš forman 1964

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Конкурс красоты автомобилей в Варшаве
Zjedzone: 490 kcal
Spalone: 525 kcal
Bilans: -35 kcal
Przespane: 6 h
Nie wiem jak to jest, że kiedy nie chodzę do szkoły śpię normalnie po 5-7 godzin i mi to wystarcza, a kiedy chodzę to po takiej ilości snu jestem nieżywa. Dziwne.
Dzisiaj znowu mało. Wczorajszy mętlik w głowie doprowadził do zapijania głodu kawą i herbatą. Jadłam głównie warzywa i owoce. Jak patrzyłam na "normalne" jedzenie, od razu wyobrażałam sobie taką kanapkę z serem formującą się w oponkę na brzuchu. Bleh.
Byłam chyba bardziej produktywna niż wczorajszej i żałuję, że nie znalazłam czasu na chociaż zamowienie okularów, bo słońce szczególnie dało mi się dzisiaj we znaki. To nie tak, że nie lubię słońca – bardzo lubię, po prostu wrodzona anizokoria, nadwrażliwość na światło i źrenice powiększone atropiną to nie jest dobre połączenie. Niestety wykrakałam brzydką pogodę na najbliższe dni; 10°C i deszcz, ale przynajmniej nie będę się męczyć.
Jutro jadę do Kłodzka. Pociąg odjeżdża o 7:45, o 18 będę na miejscu. Uwielbiam pociągi, chociaż dawno nie miałam okazji się przejechać i teraz jadę od razu z grubej rury. Na drogę biorę sobie "Lalkę" i podręcznik od historii. Akurat dzisiaj przyszła książka, którą zamówiłam w niedzielę i miałam spory kryzys moralny. Na szczęście pracoholizm i poczucie obowiązku wzięły górę.
Ta seria to moje dzieciństwo. Boli mnie odkładanie jej na półkę (razem z pozostałymi dziesięcioma książkami, które czekają na swoją kolej...), ale dobre chociaż to, że jeszcze bardziej się na nią nakręcę. Trochę się boję zderzenia z rzeczywistością, bo jednak czytałam te książki, kiedy byłam dzieckiem, ale mam nadzieję, że będzie tak samo dobra jak poprzednie części.
Zastanawiam się czy nie zrobić sobie kilkudniowej przerwy od tumblera. Nie dlatego, że mam gorszy okres czy coś, po prostu przez najbliższe kilka dni będę najprawdopodobniej bardzo zajęta i mogę nie mieć czasu na prowadzenie bloga, a jeśli sama ze sobą uzgodnię, że nie muszę nic wrzucać, nie będę miała poczucia, że coś zaniedbuję. Ale jeszcze zobaczę