my gender envy final boss aka Otoy
seen from Germany
seen from Türkiye

seen from United States

seen from United States
seen from Türkiye
seen from United States
seen from United States
seen from Japan
seen from Morocco
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from Türkiye

seen from Denmark
seen from Russia
seen from Belgium
seen from Norway
seen from China

seen from Saudi Arabia

seen from Australia
seen from United States
my gender envy final boss aka Otoy

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Nie ma gorszego zapachu niż woń zepsutej dobroci. Gdybym był przekonany, że jakiś człowiek zmierza do mnie w świadomym celu czynienia mi dobrze, uciekłbym co sił w nogach, uciekłbym ze strachu, że dostałoby mi się trochę tej dobroci, że trochę jej zjadliwości zmieszałoby się z moją krwią. Nie, w takim wypadku wolałbym w naturalny sposób cierpieć zło.
Henry David Thoreau "Walden, czyli życie w lesie"
Random Room Capitulo 1 (parte 1 )

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Komu zaszkodził “Kler”?
Jak łatwo można było się domyśleć (wbrew przekonaniom wielu katolickich dziennikarzy, którzy twierdzą, że “Kler” jest tylko zwykłym filmem), po premierze obrazu Smarzowskiego rozgorzała dyskusja. Jednak pytanie brzmi: czy ten film komuś zaszkodził?
Zanim podeprę swoją opinię o wypowiedzi księży, by nikt przypadkiem mnie nie uznał za “szkodnika Kościoła” napiszę jedno moje zdanie. Zdenerwowały mnie opinie, które głoszą, że po tym filmie Polacy masowo przystąpią do apostazji. Film jest skrajnie jednostronny, jednak nie fikcyjny. Przedstawia tylko część prawdy na temat stanu duchownych w Polsce. Sytuacja przedstawiona we filmie prawdopodobnie nigdy w takich warunkach się nie wydarzyła i nie wydarzy. Jest jednak zbiorem chyba wszystkich patologii jakie kiedykolwiek mogłyby zaistnieć w tej sferze Kościoła (takie zabiegi zresztą charakteryzują twórczość Smarzowskiego). Jestem zdania, że wierzący ludzie, którzy może działają w jakiś sposób w Kościele, którzy zobaczyli ten film się nie zgorszyli. Może dlatego, że sami byli świadkami takich czy innych scen, bądź dlatego, że wiedzą, że Kościół jest taki, jacy są w nim ludzie. Jeśli w społeczeństwie jest pedofilia, homoseksualizm czy alkoholizm, tak też jest zapewne w jakimś procencie wśród księży czy zakonnic. Oczywiście trzeba dążyć do tego, by nie było takich przypadków w ogóle, jednak teraźniejszym faktom trudno zaprzeczyć (co mam wrażenie starają się robić niektórzy przeciwnicy tego filmu).
- Większe zagrożenie dla przyszłości Kościoła nie stanowi jednosezonowy film, ale codzienna niedbałość o własną wiarę, szacunek do sakramentów i duchowy wzrost - napisał na Twitterze ksiądz Daniel Wachowiak. Myślę, że ludzi od kościoła nie może odciągnąć film, ale ich własne doświadczenia. Nie zaprzeczę, że to mógł być właśnie chociażby “cennik” sakramentów bądź inne trudne doświadczenie. W mojej opinii wyłączam osoby, które z założenia są przeciwnikami kościoła i film ten jest dla nich “argumentem” na wszelkie zło.
Jak stwierdził również ksiądz Łukasz Kachnowicz, trzeba dać się mądrze sprowokować. - Być może boimy się zgorszyć wiernych, a może nie chcemy „stracić twarzy”, ale zdecydowanie zbyt rzadko stajemy w prawdzie o tym, że jesteśmy grzesznikami. Takimi samymi grzesznikami, jak ci, którym posługujemy. Choć im przypominamy o tym zdecydowanie częściej (...). Dlaczego film, który to pokazuje staje się taką sensacją? Właśnie dlatego, że udawaliśmy, że to nie jest nasz problem - napisał na łamach portalu Aleteia. Jak wiele jest w tym prawdy!
Pod artykułem zbiorowej recenzji mojej redakcji pojawiła się lawina inwektyw. Niektórzy porównywali obejrzenie tego filmu z filmem... pornograficznym. Niektóre opinie były wręcz zatrważające. Zastanowiło mnie to. Z jednej strony cieszę się, że ludzie nie zgadzają się na takie stereotypowe przedstawienie stanu katolickich duchownych. Jednak bardziej przeraża mnie to, że żyjemy w jakiejś bańce, która głosi, że księża są nieskazitelni i wszelka próba (nawet mocno prowokacyjna) pokazania tego, jest jawnym atakiem na kościół.
Prawdą jest, że szatan posługuję się prawdą. Szatan nie zawsze kłamie i owszem, pokazuje nam fakty jednocześnie nimi manipulując. Choć ostatni artykuł portalu Onet na temat księdza Stryczka był prawdopodobnie prawdą, ukazał się w momencie kryzysu struktury kościelnej. Szatan pokazuje nam fakty w specjalnie wybranym czasie, byśmy mogli przyznać mu rację. Film “Kler” ukazał się właśnie teraz, co według mnie nie jest przypadkiem. Jednak próba zaklinania rzeczywistości i mówienia, że to nieprawda, jest jeszcze gorsza.
Wytrącenie największej broni szatanowi to bycie pokornym. To według mnie zaakceptowanie faktu, że jesteśmy grzesznikami ale jednocześnie przyjęcie tego, że jesteśmy w Kościele Chrystusowym i nawet bramy piekielne go nie przemogą. Cóż możemy uzyskać, tracąc swoją twarz? Prawdę o sobie samym, świadomość tego, że ja nie jestem lepsza od innych, że inni też grzeszą, że inni, tak samo jak ja, potrzebują nawrócenia. Po to jest wspólnota Kościoła, byśmy mogli budować szczere relacje, a nie po to, byśmy byli “nieskazitelni”. Byśmy mogli być razem, i by inni poznali po naszej miłości, że tak wygląda Niebo.
The Polish film "Kler" (The Clergy) has aroused passionate debate in the deeply religious country, winning awards but also triggering calls for it to be banned. "Those who hold the homeland in their heart, who love God and Poland, must clearly say "No" to the destruction of
A new film exposing the ills of the Catholic Church has proved a surprise hit in Poland and become a target of the Right-wing government.
Step 1: Make a film about the systemic issues in the Catholic Church, in a country that’s still majority Catholic
Step 2: The film becomes a hit
Step 3: The ruling party - the ones who call themselves Law and Justice - start pressuring cinemas not to show it, claim that the film is an attack on Polish national identity, and compare it to Nazi propaganda
FIRST OF ALL, censoring a work of fiction and political commentary that points out a serious social issue, then “justifying” that censorship by claiming that the work was attacking the national identity is a huge red flag coming from any government
SECOND OF ALL, Prawo i Sprawiedliwość are an authoritarian party who have banned kosher meat, imposed penalties on discussions of Polish complicity in the Holocaust (do I think there were many Poles who were heroic and risked their lives to save Jewish people? Yes I do, and you can bet I’m proud of that. There’s a reason why Poland has the highest number of people who Israel gave the Righteous Among the Nations award to. But those 6706 heroes would be disgusted by our refusal to acknowledge that while some of us protected Jews from genocide, many others took part in it), encouraged white nationalist demonstrations in our capital, oppose abortion and gay rights, and encourage Catholicism as essentially a state religion.
Now, I left Poland with my mum when I was seven years old. A few years later, I was looking for a sense of national identity, so I started doing research about my homeland, especially about our history. And especially about the good parts. And do you know what I noticed? The good parts were the progressive parts. I could go into detail on that but then I’d go off on a tangent and I’d rather stay on track. (And before anyone brings up communist rule, I said ‘progressive’ and there is nothing progressive about authoritarianism, regardless of whether the authoritarian is a capitalist or a communist)
What I’m getting at is that Poland’s prosperity seems to be linked to progressivism, which means that pointing out that the Catholic Church needs to do more about the rape occurring within the church is far less harmful to Polish national identity than a party of right-wing authoritarians censoring a film for daring to criticize the most common religion.
THIRD OF ALL, is it just me or is PiS playing the Nazi card whenever someone says or does something they don’t like? First Germany ignored Poland giving an activist a red flag in the Schengen Area security database because we didn’t have the necessary justification for it, and PiS compared it to the Molotov-Ribbentrop Pact, and now someone criticizes the Catholic Church and they’re calling that Nazi propaganda? If white nationalists pervert our day of independence to chant hate on the streets of our capital and you call it a beautiful display of patriotism, you’re already on shaky ground when you call your opponents Nazis. When those opponents are literally just pointing out that somebody has done something wrong, that ground stops being shaky and just crumbles away instead.
FOURTH OF ALL, Catholicism is in decline in Poland - Poland, of all places. The country where Catholicism played a key part in ending communist rule - and this film, which criticizes the Catholic Church becomes a hit. While all this is happening, a landmark court case rules that the Church has to pay damages to its rape victims. And your response is not to look into the problems with the Catholic Church, or even come up with a plan where you work with the Pope to solve those problems, but to attack the film criticizing those problems?
Cholera jasna
Anyway, in conclusion: I’m Polish. I’m proud to be Polish, and if anyone suggests that being Polish is in any way a bad thing I will not hesitate for one second to tear their argument apart. I truly believe that Poland is a great country.
But I’m a patriot, not a nationalist, and the key difference between those two is that patriots see the problems with their countries and strive to do something about them. “My country, right or wrong: if right, to be kept right, if wrong, to be set right.” That’s the essence of patriotism. Nationalism isn’t even “My country, right or wrong,” it’s just “my country, right.” If there’s a problem, then either it’s not a problem at all, it’s actually a good thing, or it’s the fault of outsiders.
And this attempt at stamping out a work that comments on a serious issue is a pretty clear sign that right now, we should be worried. Prawo i Sprawiedliwość are an authoritarian party who want to censor people who speak out against authority figures, and that is not what we need for our country.
Myślę, że skończę z tym cytatem:
- Największe zagrożenia dla Polski to nacjonalizm i klerykalizm -
Jerzy Giedroyc