To jest Twój czas
-Nie można zazdrościć Myszko! -Tak jak nie można się pysznić. Zaczynam bardzo intensywnie czuć, że Jesteś Obecny. To nie jest moja samotna wiara. Czuję , jak mnie oplatasz i nie mogę Cię objąć., muszę czekać , aż opleciesz mnie znacznie. - ha ha, jak krzak, czy powój? -Jak winorośl - A ty kim będziesz? -Gronem winnym -Albo czym jeszcze? -Pędem róży. -Czyż to nie zabawny eksperyment ogrodniczy ? - Tak, pnący się krzak róży, opleciony gałązką winorośli. -Czegóż chcesz więcej? -Jaka to przyjemna myśl, że nie muszę już uciekać. - Ani Ja uciekać tobie. Uciekałem ci rozmyślnie. -Wiem, byłam bardzo rozpalona. - Byłaś jak krzak gorejący, spaliłąbyś na swej drodze wszystko . Łącznie ze Mną. -Nie miałam takiej mocy -Narkotyk działa - Cóż zrobić? Skoro to Ty jesteś moim narkotykiem. -Chcę Ci zdjąć to wędzidło,abyś była wola w kazdym calu. -A więc rozsypię się po całęj okolicy. -Będziesz łączyć się ze Mną , aż staniesz się chlebem, ofiarą za grzeszników -Czemu tak? -Bo tego dla nas chcę. -jeśli się pojawia magiczne słowo "chcę" w Twoich ustach , nie mam więcej pytań wobec tego. -To się już dzieje Myszko. Taka jest kolej rzeczy. -Nie wiem, jak to robisz, ale czuję się dużo raźniej. -Wypij więc trochę wina. Kocham cię Myszko. -Przy Tobie czuję się jak łobuz. -Czas aby się to odmieniło. -Albo jak klacz. - ha, ha -Otoczyłeś mnie luksusem i to bezinteresownie. -Tak chciałem -Czym są oczy, które widzą, uszy, które słyszą, Jezu, jestem zadowolona, szczęśliwa nawet bo mogę oglądać i słyszeć Ciebe. To luksus nie do opowiedzenia. Jeśli teraz na mnie Patrzysz.... -Patrzę - Chcę, abyś zobaczył mój szeroki uśmiech, nadzieję, która rozlewa mi się w sercu. Ty tego dokonałeś, Ty rzuciłeś kotwicę. Staję się odporna na wszystkie uroki. -Kocham Ciebie. Dotrzymuj mi kroku. -Tego i Ja chciałem dla nas.
















