Kryzys w branży? Raczej złe praktyki.
Dziś w polskim Internecie zagrzmiało za sprawą kilku "incydentów".
Pierwszą wpadkę zaliczył Socializer obsługujący fanpage Play na Facebooku.
Na wykopie możecie znaleźć długą dyskusję i wyjaśnienia prezesa Socializera
Pomijam fakt, że ktoś stracił pracę. Skupmy się na tym co się stało i dlaczego. Pracownik agencji miał proste zadanie, zadać pytanie na fanpage'u klienta a następnie w imieniu klienta odpowiedzieć na to pytanie przy okazji rozkręcając nową dyskusję. Coś nie wyszło bo roztargniony pracownik zadał pytanie z konta klienta (Play). Takie praktyki to niestety norma choć skrzętnie ukrywana - do dziś. Facebook jest w tym momencie przeładowany wszelkiej maści spamem, użytkownicy są zmęczeni i trzeba sztucznie nakręcać ruch. Łatwiej o lajka czy komentarz użytkowników gdy zaserwujemy im przysłowiową "gołą babę" niż pytanie o plan taryfowy a przecież klient rozlicza nas z tego jak bardzo uda nam się (jako agencji) zaangażować użytkowników. Dlatego właśnie agencje stosują tego typu sztuczki i chyba w tej kwestii już nic się nie zmieni.
Druga wpadka dzisiejszego dnia jest trochę mniejsza - Moderator Joemonster kradnie treści użytkowników - pazerność ludzka nie zna granic (szczegóły w linku)
Pominę żart przygotowany przez Grzegorza na Antyweb, który przez niektórych został wzięty całkiem na serio - pamiętajcie - nie ważne co się o nas mówi, ważne że się mówi :-)