To jedynie kochamy, co możemy w każdej chwili utracić.
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Baba-Dziwo (1938)
seen from United Kingdom
seen from China

seen from Singapore
seen from Malaysia
seen from Netherlands
seen from Ukraine

seen from Singapore
seen from Canada
seen from United States

seen from Sweden
seen from Brazil
seen from South Africa
seen from Sweden
seen from Czechia
seen from Russia
seen from United Kingdom
seen from Russia
seen from United Kingdom
seen from China
seen from United States
To jedynie kochamy, co możemy w każdej chwili utracić.
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Baba-Dziwo (1938)

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Najpierw harmonia, szczerość i porozumienie, a potem miłość! Ja nie potrafię równocześnie sprzeczać się i kochać!
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Baba-Dziwo (1938)
Nie wybitnych wyjątków nam potrzeba, ale ogólnego poziomu.
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Baba-Dziwo (1938)
Mnie potrzeba tak silnych zapachów, żeby słabeuszów przyprawiały o zemdlenie!
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Baba-Dziwo (1938)
Kto rządzi przeszłością, w tego rękach jest przyszłość; kto rządzi teraźniejszością, w tego rękach jest przeszłość.
George Orwell "Rok 1984"

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Najlepszym odpoczynkiem jest sen, czemuż więc więc tak boisz się śmierci, co nie jest niczym więcej.
„Nowy wspaniały świat” Aldous Huxley
Jak wygląda piekło kobiet? - Margaret Atwood "Opowieść podręcznej"
Jak wygląda piekło kobiet? – Margaret Atwood “Opowieść podręcznej”
Z “Opowieścią podręcznej” Margaret Atwood było mi z początku nie po drodze. Niby o niej słyszałam, ale jakoś tak szczególnie nie spieszyło mi się, żeby po nią sięgnąć. Do czasu, gdy pierwszy odcinek serialu nakręconego na jej podstawie stał się materiałem do analizy na zajęciach z języka angielskiego. Tak mnie to zainteresowało, iż całe dwa sezony obejrzałam taśmowo, a książka stała się moim…
View On WordPress
Antyutopia szczytu i dna
Nie każdy potrafi ugryźć kontrowersyjne tematy, a przy tym ostro skrytykować ludzkie działania i postawę – to udało się jednak Jackowi Inglotowi w „Polsce 2.0”, książce pokazującej nam dokąd może zboczyć okręt zwany Rzeczpospolitą. Właśnie wizje w niej zawarte pokazują Polskę w dwóch smakach: mocarstwowym oraz biedno-socjalnym. Niewątpliwie poznanie obu rytów przyszłości à la Inglot dostarcza czytelnikowi interesujących wrażeń oraz kilku dobrych powodów do przemyślenia tego i owego, acz z fabułą tutaj dość kiepsko.
Inglot opowiadaniami z „Sodomiona” już udowodnił, że potrafi w niezwykle barwny i sugestywny sposób namalować obraz przyszłości (dalekiej bądź bliskiej), która niepokoi oraz ma wysoki procent prawdopodobieństwa zaistnienia; gdzie technologia przoduje i doznaje progresu, lecz intelekt i kultura ludzkości przeżywa regres. Ostatnio postanowił zmierzyć się z większym wyzwaniem i na „bardzo poważnie” podszedł do przyszłości Polski. Biało-czerwoną ojczyznę pchnął w dwóch zupełnie odmiennych kierunkach, ale oba mieszczą się w ramionach antyutopijnego sztafażu.
Pierwsza mikropowieść „Wojna dronów” to ta „optymistyczna”, „chwalebna” wręcz przyszłość Rzeczpospolitej, w której to Polska staje na czele sojuszu państw wschodniej Europy, opierających się wpływom Rosji. W końcu też owa unia przezwycięża potęgę ogromnego sąsiada i zyskuje w oczach Zachodu. Niestety, z wielkością wiąże się szereg zagrożeń i problemów, a jednym z nich jest konflikt z odmiennym kulturowo oraz moralnie Imperium Osmańskim, które po latach odrodziło się w radykalnym ustroju. Druga mikropowieść przenosi czytelnika do Polski rządzonej przez narodowo-katolickie władze, doprowadzające do globalnego ubóstwa, zamknięcia w swoistym zaścianku-getcie, powrotu „dobrobytu komunizmu”.
Za pomocą tych dwóch alegorycznych wizji Inglot postarał się odpowiedzieć w jakim kierunku może zmierzyć rozwój Polski, czym może stać się nasz kraj, a w owych obrazach zaakcentował zarówno ich zalety, jak i wady, z tym że tych drugich wyłapać da się niestety więcej. Dwa teksty pozwoliły mu też zmierzyć się z ówczesnymi postawami Polaków, niskim zainteresowaniem przyszłości kulturowej Rzeczpospolitej oraz wysnuć apel o to, że futuryzm to nauka, która powinna stać się wiodącym przedmiotem. Jednak ta pełna osobistych – niebezpośrednich – komentarzy, opinii i przewidywań książka, mocno kuleje w warstwie fabularnej, częstokroć spychanej na boczny tor, co nie wychodzi całości in plus. Wprawdzie niektóre parapublicystyczne charakterystyki i odskocznie od osi intrygi nierzadko są interesującym spojrzeniem, to mocno psują tempo oraz spójność strony odbioru – zachwiana dynamika i słabe wyważenie sprawiają, że po prostu nie zawsze czyta się to gładko.
Na szczęście w tym pomaga język używany przez autora, który udowadnia, że piękno tkwi w prostocie, bo Inglot nie serwuje nam wysokoartystycznej uczty słów czy poetyckiej rytmiki, zaś malownicze, metaforyczne opisy są tutaj ograniczone do ilości, dzięki której świat przedstawiony mógł ożyć. Niemniej, nie można powiedzieć też iż warstwa lingwistyczna opiera się tu na niewybrednym słownictwie, ostrych frazach i, ogólnie rzecz biorąc, lakonizmie. Absolutnie tak nie jest, pisarz po prostu – nomen omen – chciał wyrazić się prosto i zrozumiale, trafiając do szerszego grona odbiorców, aniżeli w przypadku „Sodomionu”. I to zasługuje na pochwałę, choć w przypadku zbioru opowiadań nie można powiedzieć, że było źle, wręcz przeciwnie, ale to tam się sprawdzało, w „Polsce 2.0” sprawdzają się inne metody.
Najnowsza książka Jacka Inglota przekonuje mnie, że autor pnie się coraz wyżej, doskonaląc warsztat i oferując wizje w intrygującym ujęciu, chociaż tym razem bohaterów zepchnął nieco na drugi plan, zaś fabułą nie oczarował. Możemy mu jednak to wybaczyć, bo to nie powieść popularna, ani utwór dla miłośników dynamicznej akcji i spektakularnych wydarzeń, ni poszukiwaczy literackich przygód; to lektura dająca do myślenia, acz nic poza tym.
Recenzja dostępna na portalu Bestiariusz.