Ad incipiam, powiedzmy sobie wszyscy to wreszcie szczerze i jednoznacznie. Krytyka nie jest hejtem! Dopóki będziemy trwać w przekonaniu, że wszyscy jesteśmy nietykalni, bo “psze pani, on mnie obraża” - dopóty nic się nie zmieni. Najbardziej pożądaną postawą człowieka jest samokrytycyzm, krytyczne podejście do własnych tez i działań - a dopiero potem, uprzednio zastanowiwszy się, możemy przystąpić do ich obrony. W innym wypadku ośmieszymy nie tylko swoje tezy i działania, ale i siebie, nie? Stąd wynikła dzisiejszo-wczorajsza afera, bo Użytkownik z nieletnią dziewczynką na avatarze raczył wytknąć błędy nowemu Mapperowi z Wrocławia. Nie owijał oczywiście w bawełnę, co nie zmienia faktu, że oceniał tylko i wyłącznie mapę. Ale duma szanownego Mappera z Wrocławia została tak dogłębnie urażona, że w odpowiedzi życzył śmierci krytykowi (!), przy czym odgrażał się chyba kilka razy, że usunie linki, bo został obrażony - na odważnych słówkach się, oczywiście, skończyło.
po czym przeszedłem do wypełniaczy, którzy zajmują miejsce dawnych Użytkowników, jednocześnie obniżając poziom społeczności. Każdy uważny obserwator również może ten fakt zauważyć. Ale Youtuber powiedział, że w Społeczności powstało “kółko wzajemnej adoracji”, kto jest wewnątrz niej, ten to ma się kurna dobrze, a kto jest poza, to jest kupą gówna - i to, z pewnością, śmierdzącego! Kłopot w tym, że strefowy Judenrat... Oj, przepraszam, nie mogę tak pisać, to jawny antysemityzm przecież! ...strefowe “kółko wzajemnej adoracji” istnieje jedynie w głowie Youtubera - i z prędkością światła, a raczej - dźwięku przedostało się także do głów jego widzów. No bo - jeżeli takie kółeczko istnieje, to czy ktokolwiek jest w stanie wskazać jego członków? Dalej, czy ktokolwiek jest w stanie wykazać, w jaki sposób takie kółko w ogóle funkcjonuje i jak się zależności w tym kółku przedstawiają? Jestem przekonany, że nikt nie da mi tu jednoznacznej odpowiedzi. Jednak moim zdaniem, co już szanowni Czytelnicy zdążyli na pewno zauważyć, żaden Użytkownik nie jest równy drugiemu - część jest mądrzejsza, a część głupsza. Dlatego coś takiego, jak “forumowa Elita” istnieje, jasne - ale jest to po prostu ten ułamek spośród Społeczności, z którym można normalnie pogadać. I to grono jest jak najbardziej otwarte, bo z zasady czat jest dostępny dla każdego. I, co również jest oczywiste, kiedy ktoś przerywa rozmowę durnymi wpisami, spotyka się z ostracyzmem, jednak ten ostracyzm nie jest ani przez chwilę spowodowany takim zaściankowym zamknięciem się, ale wpisami Użytkownika. Obserwując niejedną społeczność, nie tylko tę zgromadzoną w internetach, dochodzę do wniosku, że po prostu tak jest zawsze, że tych głupszych się wyklucza. Nie jest głupszym początkujący - tylko ten, kto jako “początkujący” zamierza być początkującym jak najdłużej, aby wszystko mu podać na tacy. Toteż definiuję tu głupotę jako akt woli - a raczej akt braku dobrej woli i chęci zapoznania się z tym, co Społeczność zdążyła przez te kilka lat wytworzyć; i zastępowanie wiedzy lizodupstwem. Z kolei lizodupstwo przejawia się zarówno w chęci bycia przesadnie miłym względem “Elity” w nadziei, że “Elita” wprowadzi lizuska na salony, jak i w zwyczajnym donoszeniu Administracji przeszanownej o wszelkich przejawach braku tolerancji i mowy nienawiści. I, kiedy Youtuber mówi, że odrzucamy tych, którzy zadają tysięczny raz to samo pytanie z wyrzutem - to sam mu się dziwię. Bo właśnie po to na Forum nic po czasie nie znika, żeby można było do tego zajrzeć, po to jest informator, żeby się z nim zapoznać. I co, takie to trudne? Przeciętny nosacz powinien to zrozumieć... Dowiedziałem się także, że mam pretensje do Marcela i Techlandu o to, że... rozprzestrzeniają grę, wprowadzając szerszy dostęp doń w Polsce. Otóż nie. Pisałem przed kilkoma tygodniami, że “zmienia się Społeczność [...] Wydanie sklepowej wersji przez Techland tylko taką postawę upowszechniło, bo dzieci znalazły grę na półkach.” - pretensja tu jest skierowana jedynie do nas, że pozwalamy sobie wejść na głowę. Polskie wydanie OMSI jedynie przyspieszyło obniżenie wieku forumowiczów - ale nie jest to nic dziwnego, problem nie jest w Techlandzie, bo rozwój sprzedaży wynika z chęci zysku, gospodarka serio tak działa - ale w nas. Youtuberze - nie rozumiesz, nie komentuj. Kolejnym dowodem na to, jak mało rozumiesz, jest Twój komentarz do zdania “zmienia się Społeczność - z normalnych ludzi na bandę przygłupów onanizujących się do jutubera, który raczył nagrać gameplay’a.”. Kogo w tej wypowiedzi zaatakowałem? Ciebie czy “bandę przygłupów”, hmm? Pomyśl sam, a gadaj dopiero potem. Bo ja, chociaż sam się w jutuby nie bawię i bawić się w nie nie zamierzam, i chociaż sam nie wiem, jak można spędzać czas na oglądaniu, jak ktoś gra na kompie, nie mam absolutnie nic przeciwko streamowaniu czy nagrywaniu filmów. Za to coś jest grubo nie tak, kiedy z nagrywającego robi się autorytet, a tak jest w tym przypadku. Bowiem argumentem części Społeczności za istnieniem “kółek” jest tylko to, że Ty tak powiedziałeś (tak, to jest znacznie metafory o onanizowaniu się - “On tak powiedział, więc to jest prawda, Jego słuchajcie, On dodał nowy filmik, o ja, moje życie stało się lepsze”) - i co, i to jest normalne? Może mały wpływ na to ma Twoja, nacechowana emocjami opinia, że “to [czyli wyimaginowany hejt względem Ciebie -Ik132] wszystko jest bardzo przykre, ale postanowiłem nadal być sobą”, “jeżeli chodzi o hejterów, ja się nimi nie przejmuję” czy “nie pozwolę na takie manipulacje mną ani tą serią”. Zauważ, że poza emocjami w tych wypowiedziach nie ma niczego. Chociaż nie - jest bezpodstawne oskarżenie o manipulację (jaką? gdzie?), którą chociaż powinieneś pokazać, bo żaden z moich poprzednich tekstów nie dotyczył Ciebie. Dodatkowo, do wypowiedzi o mnie dodałeś zdanie: “nie spycham początkujących na boczny tor”, stawiając siebie w alternatywie wobec mnie. Zastanów się zatem sam, po co marnuję czas, żeby komentować projekty w RSO - bo nie po to, aby pokazać, że wiem więcej (chociaż na początku tak było - ale wraz z nabieraniem doświadczenia i dorastaniem ten pogląd we mnie całkowicie wygasł), ale po to, by projekty były lepsze. I wiem, że bandy bezrefleksyjnych widzów argumentacja oskarżeń kompletnie nie interesuje; ale przemyśl treść, jaką zamierzasz powiedzieć choćby po to, żeby być uczciwym przed samym sobą. Dobra, koniec moralizowania. Secundo, autor posta wskazał wyraźnie, że celem krytyki jest zniszczenie przeciwnika. Otóż nie; celem jest pokazanie błędów, pokazanie, dlaczego mapa jest zła. Kolejny raz widać, że granica między hejtem a krytyką się zatarła w oczach Użytkowników. I tak długo, jak długo każdą krytykę traktować będziemy jako atak ad personam, tak długo nic nie ma prawa się zmienić, a poziom nie wzrośnie. Tertio, Ignorantia iuris nocet (nieznajomość prawa szkodzi) - a w tym wypadku nie chodzi o prawo, ale o znajomość sytuacji. Ów Ekspert bowiem nie jest kimś, kto siedzi na dupie i nic nie robi - ale kimś, kto dlatego, że miał udział w wielu projektach, ma dużą wiedzę, którą stara się przekazać innemu Użytkownikowi. Dlaczego treścią ataku personalnego było kłamstwo? Tego się nie dowiemy.