W jaki sposób ideologia w architekturze manifestuje się współcześnie?
Patrząc na dzisiejszą architekturę, możemy zagłębić się w przeszłość? To co kiedyś wybudowano, ma dać przyszłym pokoleniom jakiś obraz dawnych czasów? Ideologia w architekturze ma na celu świadome dążenie do realizacji określonego interesu klasowego lub grupowego albo narodowego. Co więc oznacza, że projektowany budynek, osiedle, miasto, ma nie tylko dobrze wyglądać, czy po prostu funkcjonować, ale również powinno posiadać jakiś większy cel, jakąś określoną idee, jakiś sens. Bowiem, każdy budynek ma swoją historię. I tak jest również w przypadku osiedla Nowa Huta, usytuowanego w północno-wschodniej części Krakowa. To zaprojektowane od podstaw miasto, którego budowę rozpoczęto w 1949 roku, stanowi wyjątkowy przegląd stylów i tendencji w projektowaniu miast drugiej połowy XX w. Możemy się o tym przekonać, nie tylko spacerując po ulicach nowohuckiego miasta, ale również zagłębiając się nieco w historię tego miejsca. Jak powstawała Nowa Huta? W jakim celu została stworzona? Myślę, że warto zaczerpnąć kilka informacji (a już na pewno będąc mieszkańcem Krakowa), gdyż to miejsce, ma przede wszystkim ciekawą historię. Tę sztandarową budowlę wczesnych lat PRL-u zbudowano dla pracowników mającego powstać kombinatu metalurgicznego: ówczesnej Huty im. Lenina. Prestiżowa inwestycja była jednym z najważniejszych elementów planu sześcioletniego, koła zamachowego przyspieszonej industrializacji powojennej Polski. Budowę huty rozpoczęto w pobliżu historycznej wsi Mogiła (około 10 km na wschód od Krakowa). W 1949 r. przyjęto, że naczelną ideą rozwoju polskiej kultury będzie realizm socjalistyczny, wychodząca z założenia, że sztuka ma być narodowa w formie i socjalistyczna w treści. Projekt Nowej Huty odwoływał się do koncepcji miasta idealnego, utopijnej wizji przestrzeni rozwijanej w urbanistyce od czasów nowożytnych. Początkowo krajem, który intensywnie angażował się w rozwój nowoczesnej architektury i urbanistyki, był Związek Radziecki. Jednak od połowy lat 30. XX w. zaczęto rozwijać plan oparty na modelu powiększonego bloku zabudowy, który wypełniały wysokie i bogato zdobione budynki. W dekoracjach przeważały rozwiązania typowe dla klasycyzmu, którym towarzyszyły elementy odwołujące się do lokalnej kultury oraz do motywów związanych z pracą. Każdy blok zabudowy zaś, miał stanowić samodzielny, samowystarczalny zespół. To tyle słowem historycznego wstępu. Teraz przejdę do ogólnej wizualizacji tego miejsca. Wyobraź sobie... Stoisz na Placu Centralnym, w samym centrum Nowej Huty. W jej sercu. To tam miały odbywać się wielkie manifestacje polityczne, tam zaplanowano ratusz, siedzibę dzielnicowej rady narodowej i komitet partii. Po drugiej stronie założenia, na tej samej osi planowano umieszczenie monumentalnego gmachu teatru, który miał zamykać przestrzeń placu. Ważnym elementem usytuowanym na głównym placu był również odlany z brązu, realistyczny pomnik Włodzimierza Lenina, który został jednak później wyburzony (zlikwidowano symbole ustroju komunistycznego z przestrzeni publicznej). Przed tobą pięć głównych arterii komunikacyjnych – na wzór wachlarza – promieniście reprezentacyjne budynki mieszkalne, które wzniesiono przy al. Róż. Po północnej stronie, w narożnikach, umieszczono wyższe o dwie kondygnacje pawilony. Stanowią one domknięcie wnętrza urbanistycznego oraz bramę do kolejnej przestrzeni w kompozycji dzielnicy. Poczynając od najstarszej części Nowej Huty, bloki zaprojektowane tam wyróżnia niewielka skala oraz zastosowanie tradycyjnych materiałów budowlanych. Później zaczęto jednak wznosić dużo bardziej skomplikowane i zaawansowane technologicznie budynki. Spacerując więc po Nowej Hucie, rzuca się w oczy niejednolita architektura. W ciągu niespełna dekady nastąpiły diametralne zmiany w charakterze zabudowy-od realizacji w typie modernizmu powojennego poprzez socrealizm aż po modernizm poodwilżowy. Powstawały kolejno szkoły, ośrodki kulturowe, a w nich m.in. kino ŚWIT. Jednym z założeń tego miejsca, było również stwożenie ,,miasta ogrodów". I tak też zostało do dziś. Można przyznać, że Nowa Huta obfituje w zieleń.
Miasto to, wydawało by się, że rozwija się całkiem dobrze, jednak stojąc tam dziś, patrząc jak rozwija się dookoła Kraków, odnoszę wrażenie pustki, monotonii, biedy. Dlaczego? Myślę, że jest to zamierzony zabieg. Że właśnie tak to kiedyś wyglądało, tak zapamiętano czasy PRL-u i jest to pewnego rodzaju manifest. Bogatą historię i architekturę socrealistyczną oceniamy dzisiaj w kategoriach dziedzictwa. Nowa Huta ma olbrzymią wartość historyczną. Należy o tym mówić, a także przechodząc ulicami nowej huty, warto zatrzymać się chwilę, rozejrzeć się, przypomnieć sobie jak wyglądały niegdyś PRL-owskie miasta.
Aleksandra Kolacha















