Może sensem życia wcale nie są wielkie przełomy, podróże na koniec świata i spektakularne sukcesy. Może sensem jest ten moment, kiedy rano parzysz kawę i słońce akurat pada na stół pod takim kątem, że wszystko wydaje się magiczne. Może chodzi o znalezienie piosenki, która rozumie Cię lepiej niż ludzie i o ten głęboki oddech, gdy w końcu wracasz do domu i zdejmujesz z siebie cały dzień?
















