in suspenso
i to by było na razie na tyle. Męska decyzja na 10 marca ;)
Dlaczego? Bo tak!
NASA


hello vonnie
Jules of Nature
Cosimo Galluzzi
Misplaced Lens Cap
dirt enthusiast
Stranger Things
noise dept.
wallacepolsom

izzy's playlists!
h
ojovivo
trying on a metaphor

oozey mess
Three Goblin Art
we're not kids anymore.
Today's Document

seen from Italy
seen from United States

seen from United Kingdom
seen from United States
seen from Brazil
seen from Netherlands

seen from Malaysia

seen from Malaysia
seen from Germany
seen from Spain

seen from Australia

seen from Netherlands
seen from United Kingdom

seen from United States

seen from Canada

seen from United States
seen from United States
seen from Japan

seen from United Kingdom
seen from Türkiye
@nonamesystems
in suspenso
i to by było na razie na tyle. Męska decyzja na 10 marca ;)
Dlaczego? Bo tak!

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
# Park
Kto by się spodziewał, że przez niego będzie tyle kłopotów - od 2011 roku! Najpierw zapadlisko pod Urzędem Skarbowym i zalanie poziomu 300 - co spowodowało całkowitą reorganizację odwadniania no i wyłączenie szybu III (likwidacja wyciągu) A nie tak dawno temu znowu kłopoty - w efekcie puszcza tama na poziomie 206 i czasowo chodnik ten zostaje wyłączony z użytku. A to jedyne połączenie zatopionego częściowo Richtera z pompownią na Bańgowie. Cytując swój wpis z “podróży pod miastem S.” moja wyobraźnia funkcjonowała prawidłowo (antycypacja?) - przytaczając sceny ze Szklanej Pułapki III.
Natomiast papiery świadczące o kredycie, niejeden by tam zutylizował na wieki ;)
W kwestii sytuacji ogólnej.
Bo generalnie zaczyna mnie to wszystko wqurwiać! Jeszcze ta nadmuchiwana medialna panika na tego wirusa. Jak wprowadzą zakaz opuszczania domów - wypierdalam z aparatem na miasto i chuj!
kwestie mieszkaniowo-komunikacyjne
- czyli własne “M3″ z wydzielonym wc-tem
Bez przesady, nie podepnę tego pod Almost America, mnogość sytuacji skumulowana w jednym miejscu jest zbyt okrutna! :)
dawca
Z tą mikro-dzielnicą jest w moim odczuciu tak, że trzeba tam pójść naładowanym pozytywnie bez specjalnych urojeń i nadziei - podobnie jak do sosnowieckiego (sic!) outletu (obecnie dizajner center czy jakoś tak). Chebzie można obejść spacerowym krokiem raptem w 10~15 minut, jednak należy mieć dobry nastrój i nie popadać w jakieś przesadne nie wiem co - że zaraz zrobię zdjęcie życia. Luz, luz! I tak też wczoraj obszedłem sobie Chebzie mając 30 minut zapasu przed odsłuchem vinyli Pink Floydów - które odbyło się na “Stacji Biblioteka” - w budynku przepięknie zrewitalizowanego dworca. Już lubię to miejsce, prawie na równi z siemianowickim “Parkiem Tradycji”. Poza tym komunikacja - 5zł, wsiadam w pociąg i już jestem i nazot tak samo!

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
na aktualne tematy...
5:07 - 19:02 zapis jednego dnia
Hornet on the corner
/ Almost America /
Ryndorf
To smutne, gdy mieszkańcy opowiadają mi jak bardzo te domy są zaniedbywane - tu konkretnie przez Frynchita. I w zasadzie jest to jeden z kluczowych tematów takich spotkań “na dzielni”. Rozumiem to doskonale, w pracy zawodowej widywałem już nieprawdopodobne wynalazki i “usprawnienia” - mające choć trochę poprawić mieszkańcom codzienne funkcjonowanie (w II dekadzie XXI wieku)
47th Anniversary
Home, home again I like to be here when I can When I come home cold and tired It's good to warm my bones beside the fire Far away across the field The tolling of the iron bell Calls the faithful to their knees To hear the softly spoken magic spells
(”Time” - fragment utworu)
Czy to nie wspaniały zbieg okoliczności, że akurat wczoraj - 1 marca zrobiłem zdjęcie tego domu!

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Chcę moje MTV!
27 lutego w chorzowskiej Galerii Sztuki Muzycznej i Obrazu odbyło się spotkanie z okazji 35 rocznicy wydania albumu „Brothers In Arms”. Nie mogłem odpuścić tego spotkania, bo ten album jest dla mnie bardzo ważny! Natomiast już żałuję, że nie będę mógł uczestniczyć w kolejnym takim spotkaniu, tym razem poświęconemu Pink Floydom – 6go na dworcu w Chebziu.
Jeśli chodzi o muzykę Dire Straits, to nie mogę powiedzieć, że konkretnie ona ukształtowała moje gusta muzyczne, natomiast pierwszym usłyszanym ich albumem był właśnie „Brothers In Arms” i zapisał się nieco inaczej w moich wspomnieniach – przez co wciąż jest absolutnie nietykalną pozycją obowiązkową w pewnych sytuacjach, o czym na koniec.
Był rok 1987, ale niestety zupełnie nie pamiętam jak u nas w kraju wyglądało na rynku „oryginalnych” kaset, bo kupowałem czyste w Pewexie i nagrywałem z audycji radiowych. A nie były to jeszcze czasy dwukasetowych radiomagnetofonów, więc cokolwiek przegrywało się po DINowskich kabelkach (kable Cinch – a co to takiego?) z magnetofonu na magnetofon! We wspomnianym roku 87mym, kuzyn dostał z Niemiec oryginalną kasetę – był to właśnie album „Brothers In Arms”. W tym momencie – chcąc, czy nie – stał się posiadaczem „świętego Graala”! Wydawnictwo było na pewno z niemieckiej dystrybucji, kaseta sygnowana była przez Polygram i miała pomarańczowe naklejki*. Od strony realizatorskiej, to był Olimp, my nie mieliśmy jeszcze sprzętu stereo, więc odtwarzaliśmy i przegrywaliśmy ją na monofonicznym MK 232 i mojej szajsowatej Wildze. Jednak w świecie techniki panuje stara zasada: im coś doskonalej czy bardziej rozdzielczo jest stworzone (zapisane, zrealizowane), tym nawet odtworzenie na słabym sprzęcie – niespodziewanie i przyjemnie nas zaskoczy – oferując po prostu „więcej” dla uszu! / to samo dotyczy przetwarzania obrazu i jego postrzegania /
Na kasetę Dire Straits nie było konkurencji, bo po prostu nikt z najbliższego otoczenia nie posiadał innych oryginalnych kaset, a o płytach CD nawet się wtedy nie marzyło. Dlatego posiadanie wtedy takiego „referensa” (lub nawet jego kopii, a nawet monofonicznej kopii) musiało na stałe wyryć się w pamięci, poza tym jakość nagrywania muzyki z radiowej Dwójki – cóż, wspaniale że była w stereo i na tym zakończę dywagacje. Jest jeszcze jeden fakt, otóż wtedy, w telewizyjnej Dwójce – zapewne Krzysztof Szewczyk zaprezentował teledysk „Money for Nothing” i odtąd świat – nawet w naszej zabetonowanej komunie – już na zawsze wkroczył w inną epokę!
Jak już wspomniałem twórczość Dire Straits nie ukształtowała ściślej moich gustów muzycznych i po prostu czasem lubię sobie włączyć któryś ich album (On Every Street miałem nawet na czarnym krążku) Jednak przez wzgląd na tamten rok 87my i kasetę „Brothers In Arms” – już zawsze od tego albumu zaczynałem odsłuchy sprzętu przed planowanym zakupem (apgrejdem), czy też zawsze życzę sobie usłyszeć np. utwory „Ride Across The River” czy „Brothers In Arms” na odsłuchach przeróżnych (nawet najdroższych) systemów audio, choćby przy okazji cyklicznego odwiedzania targów AVS.
Przytoczone spotkanie w Galerii Sztuki Muzycznej i Obrazu, odbyło się we wspaniałej atmosferze, okraszone świetnymi komentarzami Pana Bogusława Ziębowicza i w ogóle wrażenie robi samo miejsce z wspaniałym wintydżowym sprzętem – bez wątpienia jest klimat!
I znowu silę się na pisanie o muzyce, ale zapewniam, że to wszystko w granicach norm subiektywnych ofc :)
* Może mi ktoś zarzucać pomyłkę w pamięci – ponieważ obecnie, szperając w Internecie znajduję zdjęcia wielu tych kasetowych wydawnictw jedynie z błękitnymi naklejkami, ale nie jest to moja pomyłka, tamta kaseta na pewno miała pomarańczowe naklejki. Mało tego, jeśli chodzi o samą taśmę, podejrzewam, że była to jakaś hybryda np. Typ III (mieszane tlenki chromowo-żelazowe Fe-Cr) ze względu na nieprawdopodobną jakość nagrania oraz pewien inny epizod który skłania mnie ku takiemu przeświadczeniu. Pominę szczegóły, to nie jest sprawa, którą bym się chciał tu chwalić – wręcz przeciwnie. Ale nie, nie – nie skasowałem tej kasety kuzynowi! :)
End of KWK cd.
No dobra - podtrzymuję kolejny luźno zaczęty temat “około-górniczy” . Był tam jeszcze jeden bar z zamurowanym oknem i zarośniętym brukiem “ogródeczka”, ale ni jak się to nie komponowało z pobliską zabudową kopalni, a samo z sobą też nędza.
kot Stefan
To znowu mini-historia bez większego znaczenia, która odeszłaby w zapomnienie w ciemnościach dawnego warsztatu elektrycznego aż po definitywnie usunięcie owej tablicy schematu połączeń energetycznych. Postanowiłem więc ją zachować na zdjęciach, bo to przecież fragment czyichś wspomnień. Kot z założoną na szyję warsztatową lampką natychmiast wzbudził moją ciekawość, gdyż musiał być ważną postacią w codzienności pracowników kopalni - elektryków konkretnie! Zadzwoniłem do Pana Andrzeja - kierownika oddziału i on mi powspominał. Stefan był ich pupilem i w warsztacie miał swój dom oraz swoją codzienność, lubił też jak widać “doświadczać” nietypowych (jak na kota) sytuacji. Niestety pewnego dnia - na pobliskim skrzyżowaniu na Piosku - los kazał mu zmienić swoje wcielenie na kolejne z tych 7miu.
Chicago / IL
/ Almost America /
Akurat wczoraj leciał “Ścigany”, ale nie dotrwałem nawet do pierwszej reklamy ;) To są dwa takie filmy - bo jeszcze jest “Wydział Pościgowy”, które można oglądać w nieskończoność pod warunkiem, że są emitowane w tv. Jest klimat, są miejscówki (podobne suburbsy też), muzyka, dobre tempo fabuły i bohater poza prawem - któremu kibicujemy do szczęśliwego końca!
M.
Jakże przyjemnie było wczoraj spotkać się z Michałem, chwilę pogadać, powspominać, a przede wszystkim podziwiać jego fotografie. Znam je przecież na pamięć, są ikonami, świadectwem tamtych czasów, a jednak mógłbym oglądać je wciąż, bez końca. Odbitki to też zupełnie inny odbiór, można patrzeć bardziej, analizować. Zatrzymałem się dłużej przy “kobiecie w papilotach”, te familoki na Podgrubie w 85, to już była absolutna końcówka, wiele wysiedlonych mieszkań, puste otwory okienne - jakże ogrzewać mieszkania w parterze, gdy na piętrze hula wiatr! Ta kolonia przy Wilsonie przetrwała jeszcze kilka lat - w 87mym kręcono tam “Kanderów”, a rok później “Piłkarski Poker”. Patrząc na owo zdjęcie zauważyłem, że pod jednym z okien stoi puszka z farbą, czyżby więc ktoś jeszcze malował parapety i węgary okien swojego mieszkania w parterze, a może to tylko puszka z olejem wymienionym z malucha? Dopowiedzieć własne domysły i historie, to jest piękne.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
1896 dni
Dawno nie było takich porównań, więc trzeba nieco iść z tradycjami poprzedniego bloga. W sierpniu 2013 roku - to był zdaje się ten okres nadprodukcji, zwały były przepełnione, choć w dupę dała zima na początku 2013 roku, śniegi i mrozy trzymały do kwietnia!
Na “finiszu” mojej ukochanej kopalni żałuję tylko jednej rzeczy - ale nie z jakiejś mojej winy czy niedopatrzenia, wręcz przeciwnie. Muszę o tym wreszcie napisać, bo leży mi to kością w gardle, a zdjęcia dawno na tę okazję zrobione!
XV
Gdyby nie wczorajszy wieczorny mail od B., to bym zupełnie zapomniał, a tak - spędziłem ciekawie tą smutną deszczową niedzielę, choć miałem zamiar pójść się gdzieś totalnie zmoczyć z aparatem! Wciąż miło uczestniczyć w cyklicznej imprezie, w której II edycji było się gościem - tymczasem już to już XV edycja! Zadałem gościom pytania, które mnie nurtowały, na pierwsze dostałem odpowiedź, po której usłyszeniu zrobiło mi się dość smutno - mogłem się spodziewać każdego wariantu, ale ten jeden odkładałem najdalej. Natomiast Pana Piotra z przyjemnością spytałem o jego portret Cezarego Pazury. Wydaje mi się, że po dzisiejszym spotkaniu mógłbym wyróżnić cztery typy fotografów:
- rzemieślnik fotoreporter - pasjonat odkrywca “byłem zobaczyłem” - artysta od serca (artystka akurat) - ceniony reporter dokumentalista
Miło było, do tego ten piękny radiowy głos prowadzącego Antka! :)