Czasami lubię wracać do wspomnień,a zwłaszcza do tych intymnych.
nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
Może zrobiłeś to nieświadomie,
niedostępna jak niedostępny szczyt,
zawsze gotowa chronić swe serce,
pozwoliłam, byś zbliżył się bliżej, niż ktokolwiek wcześniej.
jak złodziej w blasku księżyca,
wsączyłeś się przez szczeliny mojego muru.
gdy żyłam w chłodnym półmroku,
nagle pojawiło się światło,
subtelne, jak pierwszy dotyk przed pocałunkiem.
Kiedy oddałam Ci klucz do siebie,
pulsującej jak gorąca lawa...
gotowej pochłonąć każde dotknięcie.
Znalazłeś mnie tam w bezwstydnym oczekiwaniu,
jakby cała moja skóra wołała o Twoje dłonie,
Twój język, Twoje ciepło.
Byłam kielichem wypełnionym nektarem pragnienia,
a Ty tym, który wie, jak spijać każdy słodki łyk,
aż nie zostanie nic prócz wilgotnej, rozedrganej ciszy.
Twoje palce były kluczem,
aż znajdzie wszystkie sekrety,
o których nawet ja nie wiedziałam.
Rozchyliłam się przed Tobą jak kwiat nocą,
otwierając się na Twoje żądze,
na głód, którym mnie pochłaniał.
Każdy dotyk Twoich ust na mojej skórze
który spływał po mnie, rozpalający mnie od środka.
Chciałam, byś przesuwał się po mnie,
jakbyś smakował zakazany owoc
aż każdy nerw będzie płonął w Twoim rytmie.
bo wiem, że Twoje dłonie odnajdą to, czego szukasz...
z którego wypływa rozkosz,
gotowa wypełnić Twoje zmysły.
Pragnęłam, abyś zanurzył się we mnie całkowicie,
aż Twoje pożądanie stanie się moim,
aż Twoje ciało i moja dusza połączą się
w jedną nieskończoną ekstazę.