Moving on!
Hello! Maybe someone will read this. I moved to another tumblr! You can find me at http://asgardiantony.tumblr.com/
I don’t think so I will go back to rpg tumblr. It’s over. Finally.
🪼

Andulka
NASA
ojovivo
d e v o n
Lint Roller? I Barely Know Her
todays bird

roma★
dirt enthusiast

Discoholic 🪩

Claire Keane
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH
KIROKAZE

JBB: An Artblog!
wallacepolsom
Xuebing Du

oozey mess
seen from United States
seen from United States

seen from Germany
seen from Australia

seen from United Kingdom

seen from Germany
seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from Germany
seen from France

seen from Singapore
seen from Germany

seen from Singapore

seen from Colombia
seen from Japan

seen from Germany
seen from United States
seen from United States
@lifeinstarktower
Moving on!
Hello! Maybe someone will read this. I moved to another tumblr! You can find me at http://asgardiantony.tumblr.com/
I don’t think so I will go back to rpg tumblr. It’s over. Finally.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
I just joined Thrilld, check it out and follow me!
Thrilld.com/lifeinstarktower
:)
Is there someone? I’m just wondering if maybe I can come back... Or not.
2 years here ! Yay!
Do you know that was 2 years ago when I started writting on Tumblr?
Soon I will get better computer, so I will be back here. As Tony Stark. As always :)
So Pyrkon is over. I was trying cosplay steampunk Tonia Stark, but I don't think so people got it... Heh. My cosplays are so creppy. I'm so crappy girl.
I just don't feel good. I just want to die. Srly. I'm just tired of that fake smile on my lips.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Mun for munday.
Where is my coffee?
"I was just wondering... Where is my coffee, dear? Hello! Man is woring now, he needs coffee. NOW." Tony just had bad day. Sadly.
Is anybody here?
I have fever, I have to study, but I don't care. So I can write something. :c

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
*Kisses* You've caught the kissing disease. Now you've gotta pass it on to the next ten people on your dash
"Okey, I got it. I'm Tony Stark and everyone wants kiss me. But I don't want end on kissing only."
Like always - stupid mun photo. Maybe it's not munday, but I wanted to post that. Mah.
*kisses* You've caught the kissing disease. Now you've gotta pass it on to the next ten people on your dash
Bullshit, I need only YOU.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Yay.
The biggest problem for me is that new style of text editor. Too much lags for my little notebook. Meh.
Męczący dzień. Lifeinstarkower.
Anne z wielką ulgą oparła się o zimną ścianę windy. Po męczącym dniu ostatnim czego pragnęła byłoby wspinanie się na sam szczyt Stark Tower. Gdy drzwi windy otworzyły się w końcu, Anne cicho wemknęła się do apartamentu Starka. Z westchnieniem rozwaliła się na kanapie, kładąc obok na stole kupione jedzenie. Liczyła na spokojny wieczór i chwilę odpoczynku.
Jeśli Anne myślała, że będzie mogła cieszyć tym jedzeniem sama, była oczywiście w błędzie. Tony Stark nie miał zamiaru się nikim dzielić, a już szczególnie jedzeniem, które przyszło samo do niego.
Wylądował na platformie w podobnym czasie do Williams, kiedy ta rozłożyła się na kanapie. Wyszedł, a właściwie wyleciał na dwór, aby zobaczyć czy jego nowy projekt - Mark LII działa poprawnie. Mógł powiedzieć z dumą, że wszystko było dobrze.
- Sir, panna Williams jest w środku - poinformował go Jarvis, kiedy zdejmował zbroję na zewnątrz. Na jego ustach pojawił się dziwny uśmieszek, który tylko oznaczał jedno - nieźle się zabawi.
- Mam nadzieję, że ma… - Wszedł do salonu i uśmiechnął się szerzej. -…jedzenie.
- Mam, mam jedzenie. Dwie porcje dokładnie. - Anne pokiwała głową. Nie, nie odda swojej porcji bez walki.
- Dwie porcje? W sam raz dla mnie. Jestem taki głodny… Nie jadłem nic na śniadanie - zaczął mówić powoli. Zgarnął z barku butelkę whisky oraz dwie szklanki. Jarvis jednak miał coś do powiedzenia - jak zwykle zresztą.
- Sir, proszę nie kłamać. Na śniadanie zjadł pan całą miskę owsianki.
- Owsianka… To ma być posiłek dla prawdziwego mężczyzny? - prychnął niezadowolony siadając obok Anny. - Jak tam na uczelni?
- Zawsze jesteś głodny, powiedz mi coś nowego. - Anne sięgnęła po szklankę. - Na uczelni? Nic nowego, nudne wykłady i grupka osób, które czasami mam ochotę zabić. A twój dzień?
Tony odkręcił whisky i nalał trochę jej do szklanki Anne.
- Coś nowego. - Cmoknął. Uwielbiał się z nią przekomarzać. W końcu był tylko Starkiem, w pewnym momencie swojego dorastania po prostu się zatrzymał i nie zamierzał się zmienić. Każdy geniusz musiał mieć swoje wady, bo byłby za bardzo idealny.
- Zabić? Weź przestań. Gdybym ja miał wyliczać ile osób chciałbym zabić… I w dodatku miałbym realne szanse to zrobić. - Uśmiechnął się. - Jeszcze chętnie zmieniłbym prawo.
- Nie, nie. Nie chciałabym skończyć w więzieniu za zabicie grupki kujonów… Właśnie, jakie mamy plany na wieczór? Jestem dziś cholernie zmęczona.
- Zmęczona? - Tony prychnął nalewając sobie whisky. - Chyba sobie żartujesz, prawda? Tyle mam planów… Co prawda nawet już nie zamierzam wychodzić z wieży pomimo tego, że dostaliśmy zaproszenie na jakąś galę dobroczynną, ale chyba mam ich dość po tym jak twój ojciec publicznie zrobił mi sceny, że wolisz przebywać więcej u mnie niż w swoim prawowitym domu… Więc sobie odpuścimy. Raczej.
- Nie, nie, nie. Żadnych bali, żadnych przemówień. Zamierzam siedzieć tutaj i nigdzie się nie ruszam… Ty i twoje plany… Aż boję się zapytać.
- Jestem bardzo przewidywalny, jeśli chodzi o plany. - Zabrał jedną paczuszkę z jedzeniem i się do niej dobrał. Zaczął jeść łapczywie wcale nie dbając o maniery. W końcu przy niej mógł być sobą, a nie postępować według wyuczonych zasad moralnych czy tam czegoś. - Naprawdę nie wiesz jakie mam plany?