a więc szanty. absolutnie NAJLEPSZY gatunek mizyczny ever! ognisko? śpiewajcie szanty. musisz sprzątać? słuchaj szant (możesz też śpiewać. połowa szant i tak jest o jakiejś powtarzalnej fizycznej pracy). masz monotonną pracę? szanty! jest ci smitno? posłuchaj o tych podróżach, abordażach i wesołym pociu rumu. jest ci dobrze, miło i przyjemnie? szanty tylko to podbiją (plus możesz potupać nóżką w rytm). jesteś zmartwiony kryzysem klimatycznym, stanem gospodarki, ai i ryzykiem wojny? szanty mogą cię na chwilę przenieść w wyobrażony świat piratów, korsarzy i odkrywaniu świata oraz przypomnieć to uczucie jak oglądałeś po raz pierwszy Piratów z Karaibów i bardzo chciałxś zostać piratem. totalnie, mówię wam mordeczki, szanty to odpowiedzi na wszystkie pytania. absolutnie wszystkie













