💫
Przyznaje się bez bicia, że ze wzajemnością!
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year

gracie abrams
untitled
🩵 avery cochrane 🩵

titsay
noise dept.

Origami Around

pixel skylines
official daine visual archive

Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
"I'm Dorothy Gale from Kansas"
Sade Olutola

blake kathryn
Cookie Run:Kingdom Official!
h
cherry valley forever
taylor price
seen from Mexico
seen from United States
seen from United States
seen from Moldova
seen from Malaysia

seen from United States

seen from United States

seen from Malaysia

seen from Sweden
seen from Poland
seen from United States
seen from Philippines

seen from United States
seen from Spain
seen from United Kingdom

seen from United States
seen from India

seen from United States
seen from Singapore

seen from Russia
@heizexsd-blog
💫
Przyznaje się bez bicia, że ze wzajemnością!

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Send 💫 if your muse wants to get to know mine better.
Skoro superbohater, to zostań moją Cat Woman.
Mam zainwestować w taki strój? :>Chociaz szczerze powiedziawszy wolałabym być jakimś Batmanem albo Spidermanem, o.
Twoje oczy są tak niemainstreamowe, że oślepia mnie ich promieniowanie. Wydaje mi się, że ich fala ma około 900 nm. ♥
XDDD płaczeW takich chwilach chciałabym być superbohaterem. Po co? Żeby czytać wam w myslach *lenny*
na co masz obecnie ochotę?
Na shake albo jakiś dobry, świeży sok... Błagam, niech ktoś mi kupi ):

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Miło Cię tu widzieć, zostań z nami jak najdłużej. <3
Dziękuję! Na razie nigdzie się nie wybieram, także będziecie skazani na moje towarzystwo, mam nadzieje, że jeszcze długo 8)
"What is THAT?"
Spojrzałam na zegarek, pakując do torby ostatnie zakupy. Ujrzawszy, że nie zostało mi zbyt wiele czasu, zapłaciłam w pośpiechu, nie czekając nawet na resztę. Cóż, wieczór panieński najbliższej przyjaciółki to nie są przelewki, zwłaszcza, gdy ty jesteś organizatorem i musisz zadbać o najmniejszy szczegół, bo taka okazja trafia się tylko raz. Całe szczęście wynajęty bar już od poprzedniego dnia stał gotowy, a mi pozostało jedynie przyszykowanie samej siebie. W takim właśnie celu wybrałam się na zakupy, przecież każda okazja jest dobra, żeby kupić nową sukienkę, do tego buty, a przy okazji spodnie, kurtkę i inne mniej potrzebne rzeczy... A później kończy się z masą toreb w dłoniach. Tak też obładowana wybiegłam ze sklepu niczym strzała, nie zwracając uwagi na przechodniów do czasu... Do czasu, gdy niefortunnie na kogoś wpadłam, opuszczając wszystkie torby, a ich zawartości rozsypały się chyba po całej galerii. Wydałam z siebie żałosny pomruk i ukłoniłam się, przepraszają kilka razy pechowca, który na mnie wpadł. Nie wdając się w zbędna dyskusję, zabrałam się za zbieranie rozrzuconych ubrań. Podniosłam głowę dopiero, gdy usłyszałam pytanie.- Co to jest?- Serce niemalże mi stanęło, gdy zobaczyłam jak mężczyzna trzyma w dłoni strój króliczka... Ale nie takiego słodkiego, raczej takiego prosto z filmu dla dorosłych. - To... Nie... Znaczy... Ugh, nie interesuj się.- Mruknęłam wręcz sfrustrowana tą sytuacją i podbiegłam szybko, by zabrać swój zakup. Przecież musiałam kupić prezent swojej koleżance na wieczór panienski!
“ i can see your underwear. ” / Miłej zabawy na Stardust!
Nigdy nie sądziłam, że posune się do tego stopnia, jednak desperacja, brak pieniędzy, walizki, a co najważniejsze brak wsparcia w najbliższej rodzinie oraz znalezienie się w całkowicie obcym kraju jak i wpadnięcie w złe towarzystwo, które "na pewno ci pomoże" , zrobiło swoje. Chciało się studiować za granicą, chciało się osiągać karierę wielkiej raperki, to teraz cierp ciało co chciało. Jednak nikt nie myślał, że lotnisko zgubi mój bagaż, mieszkanie znalezione przez internet okaże się totalnym fejkiem, a rodzina przestanie odbierać telefony, bo przecież "chciałaś żyć na własną rękę, to sobie radź", a uczelnia nie przyzna mi stypendium, a za niewielką kłótnię jaką wywołałam w ogóle mnie nie przyjmą. Cel był prosty- bogata posiadłość na przedmieściach. Była ona pod naszą obserwacja już od dobrych kilku dni; obserwowana z zewnątrz jak i w środku. Dlaczego nasza? Poznałam z pozoru miłych ludzi, którzy obiecali mi pomóc, gdy tylko ja pomogę im. Typowa paczka; piękna kobieta o dużym biuście i długich nogach, komputerowiec, któremu nie było straszne żadne zabezpieczenie, twardziel, który niczego się nie boi, a strzał komuś w głowę to żaden problem i ja... Ja w zasadzie nie miałam nic specjalnego, oprócz dobrego słuchu. To właśnie on miał mi pomóc. Każdy miał przydzielone zadanie, więc co mogło pójść nie tak? Cycata, bo jakże inaczej moge ja nazwać, zatrudniła się jako pokojówka u tej bogatej rodziny, by zobaczyć wszystko od środka, a gdy tylko kończyła pracę, przychodziła i mówiła jak to wszystko wygląda. Musieliśmy tylko czekać aż rodzina wyjedzie i majątek mamy w garści. I tak oto dnia dzisiejszego stoję przed bramą... A raczej chowam się w krzakach niedaleko. Nie było dla nas żadnej przeszkody, bo długonoga zajęła się jedynym pracownikiem, który zostawał tam na noc, a z takimi atutami... Nie ukrywajmy, nawet mnie byłoby to łatwo zrobić! W tym czasie nasz informatyk odłączył monitoring i tu wchodziłam ja ze swoim guardem czyt. twardzielem, który miał mnie chronić. Szybki skok przez żeliwny płot i już w mroku przemierzaliśmy ogromny ogród, by znaleźć się w chyba jeszcze większym domu. "Schodami w górę, następnie w prawo i ostatnie drzwi po lewej" powtarzałam sobie w głowie, idąc zgodnie z tą wskazówka i w ten oto sposób dotarlam do celu. Upragniony sejf, w którym miały być ukryte miliony... Albo chociaż tysiące! Przyłożyłam ucho do wielkiego metalowego schowka i w ciszy nasłuchując, próbowałam go otworzyć. Szło mi to naprawdę sprawnie i już została ostatnia cyfra, gdy nagle usłyszałam szczekanie psa i głos, nawołujący lokaja. Chyba nie trzeba było się długo zastanawiać, że jeden z domowników postanowił wrócić dużo wcześniej.- Cholera.- Usłyszałam za swoimi plecami i nim się zorientowałam Simon, mój "ochroniarz", wyskoczył przez okno zostawiając mnie totalnie samą. A miał być tym odważnym, który niczego sie nie boi! Zaklęłam pod nosem, bo za drzwiami robiło się coraz większe zamieszanie, a nie zostało mi nic innego jak ucieczka. Ledwo zdazylam wystawić nogę za okno, gdy drzwi do pokoju otworzyły się z hukiem i ktoś równie szybko szarpnął mnie za tył koszuli, której guziki tego nie wytrzymały i rozerwały się na wszystkie strony, a ja będąc pociągnięta, odwróciłam się w stronę tajemniczej osoby. Nie wiem co było gorsze... To, że zostałam przyłapana na próbie kradzieży, czy to że zostałam z rozerwaną koszulą, świecąc przy tym... koronkowym stanikiem.