“…Biegałem najszybciej ze wszystkich chłopaków w szkole, ale na żadnych zawodach nigdy nie zwyciężyłem, bo miałem taki durny zwyczaj, że, biegnąc, przez cały czas oglądałem się, czy przeciwnicy są daleko, no i przez to oglądanie traciłem szybkość, bo nie da się biec sprintem z głową wykręconą do tyłu. Na szczęście miałem mądrego nauczyciela wuefu, który zrobił eksperyment: kazał mi biec solo! I okazało się, że mam najlepszy czas w historii szkoły! Powtórzyliśmy ten bieg jeszcze trzy razy – i czas każdej setki był lepszy od poprzedniego. Już wtedy powinienem był zrozumieć, że jeśli chce się coś osiągnąć w życiu, to nie wolno bez przerwy oglądać się za siebie…”
— Jarosław Borszewicz, „Pomroki”



















