mój progres
75
73
71
69
67
65
63
61
59
57
55
52
50
48
45
43
41
39
37
35
gw 1: 55 ▫️
gw 2: 50 ▫️
gw 3: 45 ▫️
gw4: 40
ugw: 35
dziękuję że tutaj jesteś i mnie wspierasz!
Claire Keane
Sade Olutola
Monterey Bay Aquarium
One Nice Bug Per Day

titsay

izzy's playlists!

tannertan36
AnasAbdin
we're not kids anymore.

Discoholic 🪩
Three Goblin Art
he wasn't even looking at me and he found me
Sweet Seals For You, Always

#extradirty
will byers stan first human second
Show & Tell

oozey mess
DEAR READER
"I'm Dorothy Gale from Kansas"
seen from South Korea

seen from Bangladesh
seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from Singapore

seen from Türkiye

seen from South Korea
seen from Singapore
seen from United States
seen from Australia
seen from Türkiye

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from South Korea
seen from Israel

seen from United States
@anthxs
mój progres
75
73
71
69
67
65
63
61
59
57
55
52
50
48
45
43
41
39
37
35
gw 1: 55 ▫️
gw 2: 50 ▫️
gw 3: 45 ▫️
gw4: 40
ugw: 35
dziękuję że tutaj jesteś i mnie wspierasz!

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
plz dajcie mi jakies tipy jak wreszcie wziąć się za siebie i przestać się opierdalac jak świnia (muszę schudnąć conajmniej 10kg)
póki co będę próbowała tej diety 10-dniowej „lose a stone”, i wezmę dulco aby mnie przeczyściło po tych paru dniach binge, ale błagam dajcie jakieś rady bo jak tak dalej pójdzie to dalej będę ulana świnią (meanspo mile widziane)
bilans 11.12
zjedzone kcal: 454
spalone: 561
woda: 2l
bilans: -107
podsumowanie:
Ogółem mega intensywny i męczący dla mnie dzień. Przeszłam dużo, znacznie więcej niż planowałam, ale cieszę się i tak. Jedyne co dziś się mi trafiło to to, że mój mess się zjebal i nie mogłam się zalogować na niego przez 4h bo ciągle miałam jakiś błąd. Ale pomijając to, było okej i mam nadzieję, że jutro zobaczę na wadze 50. Trzymajcie się misiaczki!
chudej nocki motylki!
bilans 10.12
zjedzone kcal: 451
spalone: 488
woda: 2l
bilans: -37
podsumowanie:
Dzień mega spoko, przeszłam więcej niż planowałam, ale cieszę się z tego. Póki co jest cudownie, nie mam binge, jem mało i chudnę. Dziś już mam równe 51! mam nadzieję że jutro wbije już na 50 <3 Trzymajcie się motylki!
chudego dnia motylki!
bilans 9.12
zjedzone kcal: 457
spalone: 388
woda: 2l
bilans: 69
podsumowanie:
Ogółem wydałam dziś 600zl w rossmanie, no ale kupiłam sobie wszystko co chciałam i mega się cieszę. Cudowny był ten dzień i bardzo się cieszę, że już nie mam napadów, bo nie wiem co bym zrobiła. Trzymajcie się misie!
chudego dnia motylki!

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
bilans 8.12
zjedzone kcal: 466
spalone: 405
woda: 2,25l
bilans: 61
podsumowanie:
Ogółem bardzo produktywny dzień, może i nie najlepszy, ale jest całkiem okej. Pisze ten bilans rano, bo wczoraj musiałam szybko iść spać by pouczyć się teraz na maturkę z polskiego, a że już to zrobiłam, to zabrałam się właśnie za bilans. Póki co waga mi się “trzyma” na 51, ale wiem, że im mniej ważę tym już gorzej się schodzi, ale i tak grunt, że nie mam binge i chudnę, wolno ale chudnę. Wiem że nie będę chudła po 1kg dziennie, bo to niemożliwe, ale liczę że chociaż w tym miesiącu zejdę z 5kg do 48. Mimo, że szczerze nie mam siły momentami i mam ochotę się poddać bo waga stoi, to i tak próbuje i będę próbować do skutku. Wiem, że chudnięcie to długi proces i aby faktycznie schudnąć trzeba czasu i cierpliwości, której mi niestety jeszcze trochę brakuje. Mam nadzieję że w tym tygodniu uda się chociaż mieć te 50, w końcu dużo się ruszam, jem dużo białka, ograniczam tłuszcze i węglowodany no i trzymam się limitu. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej. Trzymajcie się misie!
chudego dnia motylki!
bilans 7.12
zjedzone kcal: 457
spalone: 443
woda: 2l
bilans: 14
podsumowanie:
Ogółem mega spoko dzień, słyszałam dziś mnóstwo komplementów, że tak schudłam od znajomych z orkiestry i też byli pełni podziwu, co mnie mega motywuje. Jedyne co mnie dziś załamało, to fakt że zgubiłam słuchawki (najgorsze co mogło się stać), ale jest okej, bo wzięłam od brata jakieś takie dokanałowe (ciężko je wcisnąć do ucha ale jakoś daje radę i jestem w stanie to przecierpieć, bo mają zajebisty bas), tylko boję się że mi będą szybko padały (bo to chb jakieś z ali) ale najwyżej wezmę powerbanka, bo jutro mam dużo jeżdżenia no i bez słuchawek to ja nie funkcjonuje wtedy. Swoją drogą miałam taką okropną ochotę na coś słodkiego, ale zapiłam to wodą i już nie mam :3 Jutro mam nadzieję, że na wadze już będzie 50, bo byłoby naprawdę zajebiście. Trzymajcie się misie!
chudej nocki motylki!
bilans 6.12
zjedzone kcal: 457
spalone: 481
woda: 2l
bilans: -24
podsumowanie:
Mega spoko dzień, maturka z matmy poszła mi lepiej niż zakładałam i też spaliłam dużo kcal, w sumie nie planowałam aż tyle, ale lepiej więcej niż mniej. Ogółem dowiedziałam się że jadę w niedziele do babci, ale problemu nie będzie bo kupiłam sobie specjalnie jedzenie, które sobie u niej podgrzeje i nie będę nic więcej jadła. Mam nadzieję że uda mi się dojść do końca grudnia chociaż do 4 z przodu, naprawdę byłoby cudownie. Trzymajcie się misie!
chudej nocki motylki!
bilans 5.12
zjedzone kcal: 452
spalone: 436
woda: 2l
bilans: 16
podsumowanie:
Ogółem jakoś póki co się trzymam, ale boję się w cholerę weekendu (bo będę mało kcal spalała bo jeść będę tak samo jak teraz) ale mam nadzieję że waga i tak spadnie. Nie wiem co tu jeszcze dodać poza tym że jestem mega zmęczona szkołą i wysiłkiem, ale mam nadzieję że jutro będzie jeszcze lepiej :3 Trzymajcie się misiaczki!
chudej nocki motylki!
bilans 4.12
zjedzone kcal: 457
spalone: 439
woda: 2l
bilans: 18
podsumowanie:
Z góry przepraszam że wstawiam te bilanse tak późno, ale sami wiecie - próbne maturki a co za tym idzie dużo nauki i też ledwo żyję bo jestem strasznie zmęczona a staram się chociaż pospalac te kcal. Obecnie ważę 51.8 więc jest super, waga leci w dół a ja czuję się dobrze. Trzymajcie się misiaczki!
chudej nocki motylki!

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
bilans 3.12
zjedzone kcal: 440
spalone: 382
woda: 2l
bilans: 58
podsumowanie:
Kolejny super udany dzień. Grudzień to chyba mój miesiąc, tak coś czuję. Ogółem nabiłam dużo kroków i jestem z siebie dumna w cholerę i też cały dzień byłam mega produktywna. Nawet pizda z matmy mi nie zepsuła jakoś specjalnie humoru (spodziewałam się jej tak czy siak). Mam nadzieję że uda mi się do końca trzymać taką passę. Trzymajcie się misiaczki!
chudego dnia motylki!
bilans 2.12
zjedzone kcal: 447
spalone: 388
woda: 2l
bilans: 59
podsumowanie:
Ten dzień był cudowny, zero binge, zajebisty humor i też fakt że ta cipa od polskiego nie przyszła :3 Dziś rano na wadze było już o kilo mniej! (52.3) Mega się cieszę i wierzę w to że mi się uda, zrobię wszystko by tak było. Nie wiem co tu więcej dopisać, ale jestem z siebie mega dumna i czuję się fantastycznie! Trzymajcie się misiaczki!
chudego dnia motylki!
bilans 1.12
zjedzone kcal: 471
spalone: 325
woda: 2l
bilans: 146
podsumowanie:
Trochę mnie tu nie było, za co z góry was misie przepraszam, ale musiałam dać sobie trochę przerwy i pomyśleć nad wszystkim. Jak widzicie zwiększyłam sobie limit do 450 (wczoraj go trochę przekroczyłam ale bez tragedii), zaczęłam jeść więcej białka i więcej się ruszać i wreszcie zaczęłam pić dużo wody. Moje przyjaciółki w interku mnie mega wspierają i wyciągają na spacerki codziennie co mnie mega motywuje i pilnują bym nie jadła żadnych fastfoodow (my worst enemy). Dzisiaj już ważę 53.3 więc jest mega super i obliczyłam że do końca roku schudnę do 47. Wierze, że mi się uda, szczególnie że teraz mam mnóstwo energii, znacznie lepiej się czuję i nie mam wgl ochoty na śmieciowe żarcie. Tym razem będę już wrzucać posty codziennie, więc przepraszam za chwilowy brak aktywności. Trzymajcie się misie!
chudego dnia motylki!
bilans 21.11
zjedzone kcal: ~1300
spalone: 226
bilans: ~1174
podsumowanie:
tak, miałam binge. To okropne z mojej strony ale próbuje jakoś uzyskać kontrolę. Póki co jest o tyle dobrze że wzięłam dulcobis i udało mi się nawet schudnąć i rano ważyłam już 53.6 :) Dzisiaj trzydniowy fast (jak się uda to dłuższy i nawet) trzymajcie za mnie kciuki bym tego nie zjebała znowu bo albo chuda zima, albo stołek i lina. Trzymajcie się misiaczki!
chudego dnia motylki!
bilans 20.11
zjedzone kcal: fast
spalone: 321
bilans: -321
podsumowanie:
jestem z siebie tak dumna, że nawet nie wiem jak to opisać. Jechałam dziś na zajęcia i w cholerę się bałam że skuszę się na coś w żabce itp, ale udało się! kupiłam jedynie 1l wody i oshee zero. (Potem swoją drogą zerowałam tą wodę w godzinę by nie czuć głodu). Czuję silną motywację i wierzę że ten fast mi się uda, bo jutro nie wychodzę z interku (a i tak n mam kasy by cokolwiek kupić) i będę się uczyła matmy a w piątek zawsze mi z tym łatwo, bo rano nic nie jem ani w szkole a od razu po lekcjach jadę na pociąg a potem do domu (wmówię mamie że jadłam w szkole i git). Mega się cieszę i mam nadzieję że waga spadnie mi jeszcze bardziej! Trzymajcie się misiaczki moje!
chudej nocki motylki!

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
bilans 19.11
zjedzone kcal: 1618
spalone: 467
bilans: 1151
podsumowanie:
chyba będę wstawiała bilanse rano, bo jakoś lepsze siły z rana mam na to wszystko. Ale wracając - tak wiem, że zjebałam to po całości, ale dobre wiadomości są takie, że wzięłam wieczorem dulcobis i udało mi się to wszystko wysrać i ważę teraz 54.5 :3 Dzisiaj na nowo lecę z fastem, liczę, że tym razem zapanuję nad sobą (nie mam kasy więc nie mam też za co żarcia kupić więc ten jedyny raz się cieszę że jestem biedna). W ramach kary będę go robiła od nowa (5 dni), czyli też w weekend. Obecnie piję energole 0 (przez srake w nocy spałam z 3h i ledwo funkcjonuje) na fastach, nie przekraczam nawet 50 kcal nimi, więc pozwólcie ze nie będę piła tylko samej wody (będę je dalej liczyć ale i tak czy siak je wysikam a te 20-50 kcal spalę łatwo bez większego wysiłku. Mam nadzieję, że uda mi się stanąć na nogi, manifestuje to. Mój obecny cel do końca listopada to 50-49 kg. Nie wiem czy mi się uda, ale zrobię wszystko co mogę i wreszcie postaram się ogarnąć z tymi jebanymi fastfoodami i głodem psychicznym. Jeśli macie jakieś porady jak to przetrwać to piszcie w komentarzach albo na pv, będę mega wdzięczna za każdą :) Trzymajcie się misiaczki i trzymajcie kciuki za mnie do końca miesiąca!
chudego dnia motylki!
bilans 18.11
zjedzone kcal: fast
spalone: 69
bilans: -69
podsumowanie:
Wracam po dłuższej przerwie, z góry was przepraszam że tak się zapuściłam, aż mi wstyd było cokolwiek tu publikować czy nawet wchodzić. Też wstawiam ten bilans teraz rano, bo wczoraj cały dzień przespałam (najlepsza taktyka na fasty). Ogółem podeszłam do zrzucania wagi mega realistycznie i można powiedzieć, że trochę „matematycznie” - obliczyłam sobie wszystko i jeśli będę się trzymać mojego planu (5 dni fasta i 2 dni jedzenia 300 kcal) to do końca grudnia uda mi się zejść do 42kg (może i mniej zejdę ale liczę, ze chociaż 45 się uda). Aktualnie udało mi się zbić ten przyjebany kilogram i mam nadzieję, że nie będę bingować do końca roku. Wiem, że mój plan jest ostry, ale muszę się wreszcie wziąć za siebie jakoś. Dostałam też dużo motywacji od myślenia o tym jak pięknie będę wyglądała i że już nikt nigdy mi nie powie że jestem ulana. A i zrobiłam sobie tracker kalorii :3 może i nie jest najpiękniejszy, ale wiem, że mi pomoże. Trzymajcie kciuki misiaczki!
___________________________________________________
chudego dnia motylki!