#2 Praca
Dziś opiszę jak to wygląda pod względem pracy.
Dopóki człowiek robi na zleceniówkach to oczywiście nie ma żadnego problemu, ale bądźmy szczerzy, że nie da się wyżyć tak całe życie ze śmieciową umową. W momencie gdy potrzebna jest UOP zaczynają się mocne schody. Kilka stanowisk i firm już mam na koncie i zawsze były jakieś problemy.
Medycyna pracy jest strasznie sceptycznie nastawiona do epileptyków i robią problemy ze wszystkiego. Jak miałem pracować na produkcji to był problem z nockami, bo mi szkodzą. Na magazynie dwukrotnie mnie oblali w badaniach, za pierwszym razem przez pracę na wysokości z powodu drabinki jednostopniowej i po znajomości wycofali mi to ze skierowania. Za drugim razem przy ala awansie były wózki widłowe (te elektryczne paleciaki, a nie do kierowania za kółkiem), to również mi odrzucili i awans mi przepadł. Ostatnim moim zawodem było typowe korpo, myślałem, że w tej sytuacji już unijne wszelakich problemów. Oczywiście się myliłem, bo komputer powyżej 4h to jest ogromny problem i musiałem się kłócić z lekarzem, że nie dostanę napadu przez to.
Mógłbym jeszcze wspomnieć o pracy ratownika WOPR, ale to już zupełnie inny poziom. Była to po pierwsze zleceniówka, więc nic nie mogli mi zrobić, i po drugie miałem nienormalne szefostwo, które któregoś dnia zaczęło wymagać ode mnie "zgody od lekarza rodzinnego". No ale to już inny poziom i inna historia.
W każdym razie, jeśli jest choć jeden zawód, w którym ta przeklęta choroba nic nie utrudnia, to chętnie się dowiem jaki i może się ponownie przebranżowię. Życie bez kłótni z lekarzami musi być wygodne 😜



















