Ale rzeczą, do której nigdy się nie przyznam przed nikim, kto mnie zna, jest to, jak desperacko pragnę być kochany. Nie sądzę, żebym potrafił to powiedzieć. Jak bardzo chcę, żeby ktoś ujął moje nadgarstki, pocałował moje dłonie, uśmiechnął się do mnie i pragnął mnie. Chcę być pragniony — a nie wiem, jak długo poezja czy piosenki będą w stanie zastąpić to pragnienie.
















