W tym roku królują u nas mazurki czekoladowe. To chyba przez ten szarawy początek wiosny. ;)
Kruche ciasto mazurkowe 150g mąki pszennej 150g mąki krupczatki 3 łyżki cukru pudru 180g masła 2 żółtka ewentualnie trochę zimnego mleka lub wody Mąki wymieszać, dodać szczyptę soli i cukier, przesiać. Dodać posiekane na kawałki zimne masło i palcami cierpliwie rozetrzeć masło z mąką do konsystencji mokrego piasku. Można zrobić to blenderem. Dodać żółtka i szybko zagnieść ciasto. Gdyby było zbyt suche dodać kilka kropel mleka lub wody. Ciasta nie wyrabiać, zagnieść tylko do momentu aż zlepi się w całość. Zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na minimum godzinę. Po tym czasie rozwałkować w kwadrat, prostokąt, okrąg lub owal (jak wolicie), zawinąć brzegi na wierzch tworząc rant. Dno ponakłuwać widelcem, posmarować rozbełtanym jajkiem i piec około 30 minut w 180 stopniach Celsjusza na złotobrązowo. Czekoladowa pralina 100g mlecznej czekolady 100g gorzkiej czekolady 50g białej czekolady 200ml śmietany kremówki 100g crepes dentelles (francuskie prażynki z pokruszonych upieczonych na chrupko naleśników, można zastąpić pokruszonymi wafelkami) 1/2 szklanki migdałów w płatkach 1/2 szklanki cukru Cukier skarmelizować na patelni do koloru bursztynowego, dodać migdały, zamieszać i wylać na blaszkę wyłożoną papierem. Kiedy całkowicie zastygnie zblendować na okruchy. Nie powinny być zbyt małe, inaczej rozpuszczą się w masie. Kremówkę podgrzać, nie zagotować, dodać posiekane czekolady i rozmieszać do całkowitego rozpuszczenia, wystudzić. W drugim garnku rozpuścić białą czekoladę – uwaga, należy zrobić to w kąpieli wodnej lub na minimalnym ogniu, inaczej czekolada się zwarzy! Do czekoladowego ganaszu dodać migdały w karmelu oraz prażynki, wymieszać i wyłożyć na podpieczony, wystudzony spód. Białą czekoladą zrobić kilka "ciapek" i widelcem zrobić fantazyjne wzory. Dekorować ulubionymi dodatkami – u mnie okruszki praliny i lniane makaroniki francuskie. :)















