kolejny wierszyk myszki!!
mysli me gluche, mimo ze krzyk, rozrywa me serce a slowa splataja je w mig,
a szwy mi pekaja i krew mnie zalewa gdy tylko pomysle iz zyc nadal mi trzeba.
a trzeba, nieustannie, zyc w wiecznej nedzy i sie meczyc , slowami naprawiac az do udreki,
a gdy pustka nastanie to slowa poglebia,
bo nic mi nie daja od dawna napewno.
jedynie pustke w glowie i w sercu i haos na ciele ,
nliznami zalewaja i szyja mi serce,lecz nitek niewiele.
wiec peka bolesnie i gojic sie nie chce, umieram ja a wraz ze mna me serce.
bo zycie to infekcja ktora do smierci prowadzi, meczaca droga po to by skonczyc , po to by placic,
za winy i czyny codziennie po trochu , az kiedys za bardzo i doprowadza do grobu
20.06.2026
nwm czy tego juz tu przypadkiem n wstawialam bo to ma juz orawie miesiac ale ostatnio czesto wracam do tego wiersza z jakiegos powodu xdd nwm chyba pp lubie ten wiersz chociaz jue ma w sobie nic wyjatkowego ani nie jest jakos wybitnie i logicznie napisany xd nwm jakos sie do niego orzywiazalam i wbil mi sie w oamiec mimo iz sie z nin srednio utozsamiam xd














