I can't believe there's exactly one muke fic with motocross and its the exact same unfinished one that I've read years ago
seen from Canada

seen from Netherlands
seen from Belgium
seen from United States

seen from Italy

seen from China
seen from United Kingdom

seen from United States
seen from Italy

seen from United States
seen from Italy
seen from United Kingdom
seen from Netherlands

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from Germany
seen from United States
seen from Malaysia
seen from China
I can't believe there's exactly one muke fic with motocross and its the exact same unfinished one that I've read years ago

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
What’s a Souldmate - Prolog
Tytuł: What’s a Soulmate
Opis: Co by było, gdyby każdy miał szansę zobaczyć kto jest jego bratnią duszą? Luke otrzymuje taką możliwość dzięki pewnej, tajemniczej osobie, która podarowała mu naszyjnik z małym szmaragdem. Kamyk miał na sobie wydziergane imię i nazwisko jego życiowego partnera. Utrudniając mu zadanie sam musi się dowiedzieć gdzie mieszka, ile ma lat i jak wygląda. Dlatego postanawia wybrać się w podróż za bratnią duszą.
Paring: Muke Clemmings (Luke Hemmings + Michael Clifford)
Wszystkie rozdziały
***
Wracałem do domu późnym wieczorem cały zdenerwowany, gdyż mojemu szefowi zachciało się na mnie zrzucić całą robotę, dlatego wyszedłem jako ostatni z firmy. Czułem się tak, jakbym miał zaraz kogoś zabić. W dodatku nic mi nie wychodziło, a dobrze wiedziałem, że gdy tego nie skończę nie wyjdę z pracy. Zachcianki wyższych sfer. Dzisiaj postanowiłem wrócić do domu szybszą drogą, ponieważ nie miałem ochoty dłużej męczyć się tym dniem i chciałem tylko dostać się do mojego łóżka. Jednak to oznaczało przechodzenie przez ciemne zakątki ulic - co o tej porze było niebezpieczne. Zważając na wszystkie moje niebezpieczeństwa jeszcze szybciej zacząłem iść, nie obracając się za siebie. Nagle natknąłem się na postać przede mną i na chwile wryło mnie w ziemie. Nie wiedziałem co postąpić dalej. Strach przeszył moje ciało tak, że dostałem gęsiej skórki. Nienawidziłem się bać, od małego tego bardzo unikałem. Jak widać nie wychodziło mi to i teraz całkowicie nad tym nie panuję. Zazwyczaj zaczyn się trząść i łzy lecą mi po policzkach - nie płaczę, po prostu ciekną. Teraz tylko mam gęsią skórkę. Postanowiłem ruszyć na przód, może to ktoś z sąsiedniego bloku szedł wyrzucić śmieci? Przeszedłem koło niego i już na moich ustach pojawił się zwycięski uśmiech, dopóki nie usłyszałem jego głosu.
- Chłopcze, zatrzymaj się na chwilę. - Miał głęboki i starszy głos, o wiele starszy. Jakby miał około siedemdziesiąt lat. Odkręciłem się. Na jego ciele ciemny płaszcz i miał zakrytą głowę kapturem.
- Śpieszę się. - Wytłumaczyłem. - Naprawdę mi przykro.
- Wierzysz w przeznaczenie bratnich dusz? - Zapytał nagle, nie zwracając szczególnej uwagi na to co powiedziałem. - Albo wiesz co, nie odpowiadaj, weź ten naszyjnik. Zobaczysz co się stanie. Jeżeli założysz ten naszyjnik, szmaragd pokaże ci imię i nazwisko twojego partnera życiowego. W dodatku, kiedy zaczniesz się do niego zbliżać zacznie się świecić.
Potem nic nie powiedział, odszedł wpychając mi naszyjnik w dłoń. Nie wiedziałem co to miało znaczyć, kiedy takie nieprawdopodobne rzeczy dzieją się w normalnym świecie? No właśnie nigdy. Prychnąłem pod nosem i rozdarty pobiegłem do domu. Postanowiłem go dokładnie obejrzeć w domu.
Zatrzasnąłem z hukiem drzwi i rozebrałem się z ubrań wyjściowych - w dodatku rzucając torbę gdzieś w kąt. Usiadłem na kanapie i dokładnie obejrzałem naszyjnik - nic na nim nie pisało. Po chwili zawahania założyłem naszyjnik. Miałem obawy, bo to naprawdę dziwne - starzec daje ci naszyjnik i mówi, że jest magiczny. Kto normalny tak robi? Prychnąłem i spojrzałem na naszyjnik. To co zobaczyłem całkowicie zawróciło mi w głowie. Na naszyjniku naprawdę widniało imię i nazwisko, którego wcale nie kojarzyłem.
Michael Clifford