Nie umarłam nie bójcie się tylko te wakacje 😞 dobrze i źle ale dla mnie zawsze zamysł czegoś jest lepszy niż wykonanie, tym bardziej jedzenie, a nawet nie jedzenie a jebane kalorie i brak wiedzy dokładnej do ile ma kalorii.
Plus taki że wczoraj 17k kroków, dzisiaj 12k kroków minus że dużo zeżarte, kontrolę mam jedynie co to poniosły mnie dzisiaj chipsy bo chciałam się opalić a tak zawsze mi sie nie chce leżeć i opalać że zjadłam więcej niż chciałam zjeść ale powiedzmy że nie poniosło aż tak dużo, i tak kurwa większa samokontrola niż rok temu na wakacjach jak i gdy w domu potrafiłam siedzieć XDDD
Może i 3k kcal, mniej bądź i tyle, ale patrząc że jestem z rodzicami to nie jest źle, i tak jemy podobnie więc nie będę jedyna której przyjdzie na wadze, chciałabym zaokrąglić i do 4k kcal ale moje 4k kcal zaokraglenone może być i 2,5k kcal bo za chuja nie wiem nie licząc tego co z tyłu ma zapisane kalorie
Lecz wagi nie mam do naliczenia wszystkiego, ile gram położą wszystkiego i ile ma dokładnie kcal
Jadlam więcej cukru i powiem jedno, dwa ostatnie dni już nic nie jem słodkiego za chuja kurwa mdli mnie nawet po małej porcji czuje ten jebany cukier wszystko na raz, jak zjadłam lody włoskie małe to kurwa tak chodziłam jakbym miała zasnąć zaraz myślałam że coś mnie pojebie
Kalorie na oko liczyć można, jutro białko maxxing będę jeść to co będzie mi się wydawać co ma dużo białka i chuj
Na śniadanie zjem 2-3 parówki z kurczaka a potem coś co będzie miało białko, nic słodkiego teraz jak myślę to kurwa rzygać mi się chce pierdole to wszystko ja chcę do domu ja już nie chce tych wakacji fajnie ale oddajcie mi ta wagę i jedna i druga
Jedyne co to chciałabym piwka się napić bo piwo to moje paliwo ale z rodzicami i młodszym bratem nie wypada... A jak Sopot to każda łazienka płatna zazwyczaj jebane 5zł a ja jak wychlam to bym szczała cały czas XDDD








