... nowe gadźety ;) ... RoundFlash Ring oraz RoundFlash Dish ... do ringflash-a już dawano słabość miałem ... nawet byłem w posiadaniu Quantuum RF-800 Ring Flash ... niestety, wielkie, ciężkie, słaby aku i niewystarczająca regulacja mocy ... po prostu ten ring zwyczajowo ‘mordował’ światłem ;) ... na nic się nie zdały wszelkie modyfikatory ... ale efektem działania tego światła dalej jestem zafascynowany :D ... i po rozmowie z Jackiem --->>> fotografia portretowa i muzyczna, który miał okazję testować samego Disha, uległem pokusie i po krótkiej, owocnej, korespondencji z działem sprzedaży w Krakowie, nabyłem oba modyfikatory światła ... w sumie zawsze można zwrócić ... ale ... nie zamierzam, nie zawiodłem się ;) ... fajna sprawa... mobilne, sprytne i naprawdę wydajne ;) ... mieści się spokojnie w torbie foto, także praktycznie można zabrać wszędzie ;) ... czy to ślub, szybka sesja, czy jakiś fotoreportaż, najwyżej nie użyjesz, nie waży tony... do tego są solidnie wykonane, materiał z którego są wykonane wygląda naprawdę na wytrzymały, nie przypomina china produkt co ma się rozpaść po tygodniu... sam ring świeci tak jak powinien, cały, bez utraty światła w dolnych partiach, rozkłada się w mig, system składania blendy plus magnesiki ;) ... trochę wymagające jest wkładanie aparatu, a stricte obiektywu, w te gumki przytrzymujące... niestety mój chytry plan wsadzenia w nie lampy Reporter 360 spalił na panewce ... najlepiej sprawdzają się lampy systemowe ... ciekawi mnie jeszcze jedno ... jak długo wytrzyma ‘wypełnienie’, sam odblask w środku modyfikatorów... rozkładasz, składasz, rozkładasz... moje octy tego nie lubią ;) ...








