Mówiło się o tym od dawna, od kilku godzin wiemy oficjalnie - jeden z najlepszych bramkarzy w historii fińskiego hokeja na lodzie, Miikka Kiprusoff, zakończył karierę zawodową. Zawodnik ten ostatnie 9 lat spędził w Calgary, stając się obok Jarome'a Iginli ikoną Flames z początków XXI wieku.
Do ligi NHL wybrany został w Drafcie 1995 z numerem 116 (5 runda) przez San Jose Sharks. Na swój debiut w Najlepszej Hokejowej Lidze na świecie czekał aż pięć sezonów. Gdy Sharks w końcu zdecydowali się postawić na Kiprusoffa, on odwdzięczył się bardzo dobrą postawą - w 5 meczach pokazał się z bardzo dobrej strony puszczając średnio mniej niż 2 gole w meczu.
Kolejne dwa sezony w Sharks to rola jedynie zmiennika dla Jewgienija Nabokowa - czyli nie do końca satysfakcjonująca dla utalentowanego Fina. Sytuacja zmieniła się przed sezonem 2003/04. Kiprusoff opuścił słoneczne San Jose i wyruszył na zachód Kanady, podpisując umowę z Calgary Flames. Pierwszy sezon w drużynie z prowincji Alberta pokazał, co tak naprawdę potrafi Miikka. Szturmem zdobył pozycję bramkarza nr 1 w drużynie, a sezon zakończył z najlepszym odsetkiem bronionych strzałów w lidze (niewiarygodne 93,3%!). Jego rewelacyjna postawa pomogła Flames (w ich barwach grał wtedy Krzysztof Oliwa, ostatnio znany jako Krzysztof O.) dojść aż do finału rozgrywek o Puchar Stanleya, gdzie po niezwykle emocjonującej rywalizacji ulegli Tampa Bay Lightning w serii best-of-seven 3-4.
Rozpędzonego Fina zatrzymał ..."lockout", anulujący rozgrywki NHL na cały sezon 2004/05. Kiprusoff udał się do Szwecji i tam reprezentował barwy Timra w najwyższej klasie rozgrywkowej. Ten krótki powrót na poziom hokeja europejskiego nie zaszkodził mu jednak wcale, albowiem po powrocie do NHL grał nadal na niebotycznym wręcz poziomie. W sezonie 2005/06 uznany został za najlepszego bramkarza w lidze zdobywając Vezina Trophy. Przed rozpoczęciem kampanii 2007/2008 podpisał "kontrakt życia" przedłużając swoją umowę z Calgary Flames o kolejnych 6 sezonów, w trakcie których zarobił 35 milionów dolarów. Lata po podpisaniu kontraktu nie różniły się od poprzednich - Kiprusoff nadal bronił wyśmienicie, będąc ostoją Flames. Oprócz niezwykłych umiejętności cechowała go również wyjątkowa wytrzymałość i odporność na kontuzje. Mikka przez siedem kolejnych lat rozgrywał minimum 70 spotkań w trakcie sezonu zasadniczego. Prawdziwy "iron man".
W trakcie dziewięciu sezonów spędzonych w barwach Flames ustanowił cały szereg rekordów - wśród których na największą uwagę zasługują ten dotyczący zwycięstw (305) i shutoutów (41). Jego występy dla Flames pięknie podsumował ich generalny menadżer (jeszcze...) - Jay Feaster:
"Miikka Kiprusoff has been the backbone of the Calgary Flames since his arrival here in 2003, and every night for more than 70-nights per season, his magnificence between the pipes gave the team a chance to win. He inspired hope and confidence, and he made those around him better players as a result of his brilliance (...) Miikka will take his place in the pantheon of great NHL goaltenders, and his place in Flames’ history is secure. He will be missed by players, teammates and fans, and we wish him all the best in his retirement."
Popularny "Kipper" swoją grą zasłużył na wprowadzenie do Hall of Fame i mam nadzieje, że doczekamy tego momentu. Na koniec przyjrzyjmy się najciekawszym momentom z jego kariery w NHL.
[youtuber youtube='http://www.youtube.com/watch?v=n2UodJv8hJY']