
seen from United States
seen from Italy

seen from United Kingdom
seen from Italy

seen from United Kingdom

seen from Brazil
seen from United States
seen from China
seen from Russia
seen from France
seen from France
seen from Türkiye

seen from France

seen from United Kingdom

seen from Italy
seen from Italy
seen from China
seen from United Kingdom
seen from Italy
seen from China

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Chestpiece in progress (arms are mine too). 💀 #pamblackbird #ladytattooers #tattoomadeinitaly #skull #skulltattoo #death #infernaldeath #deathmetal #invertedcross #skeletonhand #chestpiece #chesttattoo #blackandgreytattoo
Mateusz mosznę przełóż
Srał godzinami. Z zamiłowania. Kochał wytężać anus. Z natury był biedny, jadł mało, nie miał wiele gówna, dlatego siedział i równo co 15 minut ronił anusem małego bobka i wracał do lektury "Infernal Death zine" - pismo, w którym odnajdował ukojenie, miał bowiem 49 lat, żonę, łysienie plackowate i zespół, z którym odniósł mały sukces wydając kasetę demo w 1991 roku. Srając często myślał o tym, jak mogło być, gdyby umiał śpiewać. A nie umiał. Czasem jak ziewał otwierała mu się przepona i robił wtedy "Aaaaaaaaa!" jak heavy metalowi wokaliści. Wolał wtedy żonę i mówił - patrz kurwo. Ale już było po wszystkim. Kładł się więc wcześnie do łóżka i czekał aż zbierze mu się na ziewanie. Całe podkarpacie słyszało równo o 22 krzyki z ich domu. Ale to tylko Mateusz śpiewał na przeponie. Wszyscy szybko przywykli, dlatego kiedy przyciął sobie mosznę klapą od sedesu, nikt nie reagował przez trzy dni. Na szczęście dosłownie dwa dni wcześniej urodziły mu się bliźniaki, więc moszna nie była mu potrzebna. Trzymał ją w blaszanym pudełku na kaloryferze przez dwa tygodnie, potem wysłał do Nergala z dopiskiem "Wiemy gdzie mieszkasz, następna przesyłka będzie zawierać twoje jaja". Nigdy nie dotrzymał słowa, musiał bowiem dbać o bliźniaki, czyścić im anusy i pudrować fałdy. Często to wspomina srając, roniąc bobki, myśląc, że wpadają w sracz jak śliwki w kompot. Nierzadko roni prawdziwie męskie łzy powoli pocierając gładkie miejsce po mosznie kasetą swojego zespołu. Wie, że nie umiera na darmo. Kiedyś na allegro ktoś da za nią dwie dychy. Nazywa się Mateusz i jest idiotą. Mógł mnie mieć, ale na szczęście spierdoliłam w porę do Kielc.