Obama

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from Yemen
seen from United States

seen from Martinique
seen from United States

seen from Martinique
seen from China
seen from United States
seen from Belarus

seen from United States
seen from Japan
seen from Belarus
seen from United States
seen from Germany

seen from South Korea
seen from United States
seen from United States
seen from Angola
Obama

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Obama
Inspetores verificam a credibilidade dos dados da usina de Tsuruga
Inspetores verificam a credibilidade dos dados da usina de Tsuruga
Inspetores verificam a credibilidade dos dados da usina de Tsuruga O regulador nuclear, Nuclear Regulation Authority – NRA, japonês começou a inspecionar a sede de Tóquio do operador da usina nuclear de Tsuruga na Prefeitura de Fukui, no centro do Japão. Funcionários da Secretaria da Autoridade de Regulamentação Nuclear chegaram à sede da Companhia de Energia Atômica do Japão nesta segunda-feira…
View On WordPress
ZAZEN (座禅) by /\ltus Via Flickr: HDR picture taken of a statue of the founder, at Eihei-ji Temple (aka "temple of eternal peace") in Fukui Prefecture, Japan.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Nazajutrz po niesamowitym śniadaniu (przy okazji - męczarni ciąg dalszy :P) wymeldowaliśmy się z hotelu i ruszyliśmy w drogę powrotną. Zanim jednak dotarliśmy do Osaki, czekały na nas na trasie liczne atrakcje.
Pierwszą z nich okazał się buddyjski kompleks świątynny Ehei-ji (prefektura Fukui). Podczas spaceru wśród ogrodów oraz budynków podziwialiśmy harmonijną architekturę charakterystyczną dla krajów Dalekiego Wschodu. Nazwa klasztoru, która w przełożeniu na język polski brzmi: "Świątynia Wiecznego Pokoju", idealnie pasuje do mistycznej atmosfery pełnej ciszy i spokoju. Zakon zbudowano w XIII w. i po dzisiejsze czasy pozostaje jedną z głównych świątyń buddyzmu soutou zen. Zaraz po opuszczeniu terenu klasztoru, jak przystało na atrakcję turystyczną, znaleźliśmy się na ulicy w pełni okupowanej przez sprzedawców tzw. omiyage - pamiątek z podróży.
Ostatnim punktem programu był targ rybny w mieście Tsuruga (prefektura Fukui). Możliwe, że to miejsce do najciekawszych nie należy, niemniej jednak warto było się tam znaleźć, by co najmniej zjeść najdroższe (przy czym bardzo smaczne) sushi w życiu oraz poczuć zapach świeżych owoców morza.
Wymęczeni wróciliśmy pod wieczór z zamiarem natychmiastowego znalezienia się we własnych łóżkach. Na całe szczęście było to w piątek wieczorem...
W zeszłym tygodniu zorganizowano dla całej naszej grupy tzw. kengaku-ryokou, czyli dwudniową wycieczkę krajoznawczą nastawioną na poznawanie elementów kultury japońskiej.
Gdy już zostaliśmy załadowani w autokary, ruszyliśmy na północ. Pierwszym celem podróży był plac Kurokabe w mieście Nagahama (prefektura Shiga), które słynie z wyrobów artystycznych ze szkła. Po krótkim spacerze wśród sklepów, kawiarni oraz stoisk z pamiątkami udaliśmy się nad największe jezioro w Japonii - Biwa. Po drodze przeszliśmy obok XVI-wiecznego Zamku Nagahama (niestety nie wystarczyło nam czasu na zwiedzenie go od środka).
Pojechaliśmy w dalszą część trasy. Tym razem dotarliśmy do wybrzeża Morza Japońskiego. Naszym oczom ukazały się nieregularne kształty klifów Toujinbou (prefektura Fukui). Wokół tego tajemniczego miejsca krąży mnóstwo legend, które różniąc się szczegółami, zachowały wspólny element - postać nielubianego mnicha, który miał zostać zepchnięty z klifu do morza, według różnych źródeł przez tutejszą społeczność, bądź rywala w miłości. Ponoć po dziś dzień jego duch tworzy sztormy i ulewy w tym miejscu zawsze o tej samej porze roku. W rzeczywistości z Toujinbou wiążę się smutna statystyka: rocznie popełnia tutaj samobójstwo średnio 25 osób.
W pełni zaspokojeni nowymi doświadczeniami zostaliśmy przewiezieni w okolice miasteczka Awara do tzw. ryokan - hotelu w tradycyjnym japońskim stylu. Otrzymawszy yukatę, (która spełnia swoją rolę jako japońska wersja piżamy (ale nie tylko!!)) udaliśmy się na kolację, na którą składały się głównie owoce morza (patrz: poprzedni post). Muszę przyznać, że czułem się niezgrabnie, niczym przysłowiowy słoń w składzie porcelany, gdyż według wszelkich tradycyjnych japońskich standardów siedzieliśmy na kolanach w małych odstępach między sobą, na podłodze wyłożonej matą tatami oraz kocami. Biorąc to wszystko pod uwagę oraz fakt, że stoliki wysokości 20 cm były wypełnione po brzegi potrawami, trzeba było niesamowitego wysiłku, aby nie zaliczyć wpadki (przy czym mój wzrost - 186 cm - stawiał mnie tym bardziej w niekorzystnej sytuacji). CDN.
Fukui trip, part 3 - Fukui Prefectural Dinosaur Museum. We only had an hour to wander around, but it was still pretty dang cool!