Kalarepa, brukiew, pasternak, pietruszka i marchew duszone z pomidorami
Na straganach i sklepowych półkach pojawiają się już nowalijki. Widziałam już młodą marchew, kapustę, rzodkiewki i kalarepę. Pytaniem, czy są zdrowe, czy nie - jak utrzymują niektórzy - nie zamierzam się frasować. Spragniona dobrodziejstwa pierwszych, wiosennych warzyw kupuję je w dużych ilościach i jem, aż mi się uszy trzęsą: w twarożkach, zupach, duszone, pieczone lub podzielone na kawałki, jako przekąski. W tym okresie przedkładam potrawy jarskie nad mięsne.
Kalarepę najbardziej lubię na surowo, bo uwielbiam jej pikantno-strzelający smak. Od czasu do czasu robię też oberibę, śląską zupę z kalarepy. Tym razem postanowiłam ją podsmażyć i udusić wraz z brukwią, marchwią, pasternakiem i pietruszką. Następnie dorzuciłam pomidory, podlałam mlekiem i pozwoliłam odparować płynom. Dla ożywienia potrawy dodałam czosnek i świeży rozmaryn. Na talerzu warzywa skropiłam oliwą czosnkowo-rozmarynową i podałam z kaszą gryczaną.
Składniki:
2 kalarepy
pół brukwi
2 marchewki
pietruszka
pasternak
2 ząbki czosnku
liść laurowy
igły z 2 gałązek rozmarynu
2 pomidory malinowe (lub puszka pomidorów)
szklanka mleka (lub bulionu)
łyżeczka cukru
sól i czarny pieprz do smaku
nać pietruszki
Przygotowanie:
Warzywa obrać, kalarepy, brukiew pokroić w podobnej wielkości kostkę, a pasternak, pietruszkę i marchew w półplasterki. Czosnek obrać, zmiażdżyć płaską stroną noża i rozdrobnić maksymalnie. Pomidory pokroić w kostkę.
Na dużej patelni o grubym dnie rozgrzać olej rzepakowy, wrzucić warzywa, liść laurowy, rozmaryn i smażyć, podrzucając niezbyt często, aby obsmażyły się na złoto ze wszystkich stron. Zajmie to ok. 20 minut, bo warzyw jest sporo. Dodać czosnek i kilka razy podrzucić energicznie, aby równomiernie rozszedł się po patelni i jeszcze chwilę smażyć.
Wrzucić pomidory, podlać mlekiem (jeśli boicie się tego skojarzenia, użyjcie bulionu), posłodzić i dusić do momentu, aż warzywa będą miękkie, a pomidory prawie się rozpadną. Zajmie to 15-20 minut. Doprawić obficie solą i pieprzem.
Podawać obsypane siekaną nacią pietruszki i skropione oliwą czosnkowo-rozmarynową. Smakuje z kaszami (u mnie gryczana).