Cóż mam od życia? - chyba już wiesz,
czujna i płocha? -
tylko ten smutek, tylko ten wiersz,
który mnie kocha.
seen from China

seen from Spain
seen from India
seen from Australia
seen from Spain

seen from Brazil
seen from China
seen from United States
seen from Australia

seen from Malaysia
seen from Italy
seen from United States
seen from France

seen from Malaysia

seen from Russia
seen from United States

seen from United States
seen from Hong Kong SAR China
seen from Hong Kong SAR China

seen from United States
Cóż mam od życia? - chyba już wiesz,
czujna i płocha? -
tylko ten smutek, tylko ten wiersz,
który mnie kocha.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
A między nami jest nienawiść, zawiść
Tak jakbyś była klubem, który ma inne barwy
Pezet - Broniewski
W mieście w którym wszędzie jesteś hen gdzieś od Edenu
Więc graj twardo
Bo to dawno znaczy jakoś 3 dni temu
Wszystko ma ważność, nawet prawda
Wiec cokolwiek powiesz nic ni e mówi
Nie wypada
Ja jestem wilkiem co odłączył się od stada
I mój dom jest tam gdzie siadam
Czyli zwykle, tam gdzie spadam
Wiersz ostatni
Tyś mnie kochała, ale nie tak, jak kochać trzeba, i szliśmy razem, ale nie w takt - przebacz.
Ja jeszcze długo... Rok albo dwa. Potem zapomnę. Teraz, gdy boli, teraz, gdy trwa, dzwonię podzwonne.
A tobie, miła, na co ten dzwon brzmiący z oddali? Miłość niewielka, błahy jej zgon, i idziesz dalej.
Cóż mam od życia? - troskę i pieśń (ciebie już nie ma). Muszę im ufać, muszę je nieść, pisać poemat.
Cóż mam od życia? - chyba już wiesz, czujna i płocha? - tylko ten smutek, tylko ten wiersz, który mnie kocha.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Płonę i krzyczę nocą bezsenną, szybę rozbijam i krwawię się szkłem, biesy wkoło mnie, biesy nade mną, biesy kosmate, chytre i złe. Pędzą ulice ślepe i dzikie, kołem zielonym pali się mrok, biesy latarni sinym płomykiem pełzną, chichocą za mną co krok. Bodą mnie rogi ostre i złote, oczy ociekły łzami i krwią, moją nadzieję, moją tęsknotę biesy szponami szarpią i rwą. Biesy gwiazdami grożą na niebie, biesy na ziemi wloką mnie w grób - wyrwę się jeszcze, wrócę do ciebie, siny, bezsilny runę u stóp.
Władysław Broniewski, “Biesy”
muzeum Władysława Broniewskiego