Młoda żyje, ma planowane przyjęcie do szpitala pod koniec miesiąca! Na pogotowiu zrobili jej kilka badań. TK głowy wyszła spoko, żadnych guzów. Ale najważniejsze EEG, które dostanie na oddziale. Dostała leki na padaczkę, ale bez info jak to kurwa brać XD NFZ w formie <3
U mnie granulocyty niedojrzałe w małej ilości poza normą, więc to jednak nie jest białaczka. To zjebany kręgosłup. Obecnie ledwie się ruszam. Ale chuj, nie marudzę.
Na pogotowiu poznałam ratownika medycznego, który też się lubi szwendać po pustostanach, górach i lasach. W końcu chyba będę miała się z kim włóczyć.
W pracy trochę zapierdol, jak to pod koniec roku. Na dokładkę przyszły szkolniki. Jeden miły, pomocny i traktujący poważnie praktyki. Nasz ulubieniec :D Plus jedna dziewczyna... cudaczna postać ze względu na stylówę. I do tego ktoś jej chyba bliski, chłopak, lepszy cwaniak. Znika na pół dnia. I w sumie dobrze, bo on strasznie kurwa śmierdoli! Ona zresztą też. Dziś stał w drzwiach 2 minuty... prawie narzygałam na klawiaturę.














