Battlefield 1 (2016, DICE)
It's a beautiful game with some 10/10 sound design, though I have a hot take: I actually prefer BFV between the two.
BF1 had quite a few crummy wide open maps where you'd try running to the next objective and see this:
seen from China

seen from United States
seen from Brazil
seen from Kuwait

seen from Malaysia
seen from Germany
seen from United States

seen from Italy

seen from Malaysia
seen from Poland
seen from United States

seen from Malaysia
seen from United States

seen from United States
seen from Yemen
seen from Singapore
seen from Singapore
seen from Singapore
seen from United States
seen from Denmark
Battlefield 1 (2016, DICE)
It's a beautiful game with some 10/10 sound design, though I have a hot take: I actually prefer BFV between the two.
BF1 had quite a few crummy wide open maps where you'd try running to the next objective and see this:

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
78. Trials of the Blood Dragon
Release: June 13, 2016, PC/PS4/Xbox One Beaten: Oct 4, 2025, PS5 (Playstation Plus) Playtime: ~2-3h
I went into this game expecting a Trials game with some campy Blood Dragon flavor and theming. Instead I got a bunch of dogshit that you can sift through to find some decent Trials levels. Almost everything about this game is ass, but it has a few good segments.
The game also has one of the worst levels I've ever played in any game over the last five years and I've seen a half dozen reviews specifically single it out, which feels a bit vindicating. I'm sorry but this game is a shitshow with a few enjoyable moments that almost make the game worth playing. Almost.
22. Princess Remedy in a Heap of Trouble
Release: 2016, PC Beaten: June 3rd, PC (Steam) Playtime: 2h 9m
This sequel (prequel?) to the first game feels like a big upgrade in terms of polish, but it still maintains the same quirks as its predecessor. It does a few interesting new things and has heaps more charm (which, don't get me wrong, the original also had in spades). It's certainly the better of the two, but if the base gameplay of World of Hurt turned you off, it's not like this would change your opinion.
I just bought the like 2016 lara croft game AND ITS BEUTIFUL, and if I wasn't so shit at finding stuff I'd already be finished.
Wheels of Aurelia - w podróży do Francji ze znajomymi i nieznajomymi, czyli jak jedna nieodpowiednia kwestia może wpłynąć na resztę życia
O historii Włoch wiem niewiele. Nigdy nie interesował mnie ten kraj, nawet pod względem turystycznym, więc po prostu nie czułam potrzeby czytania o jego dziejach na przestrzeni lat. Wheels of Aurelia, niezwykle krótką grę od mediolańskiego studia Santa Ragione, możemy potraktować jako komentarz polityczny do sytuacji we Włoszech w latach 70. ubiegłego wieku.
O tej powieści wizualnej postanowiłam napisać głównie dlatego, że jest obecnie do pobrania za darmo na Epic Games Store (do 23 kwietnia), a w mojej bibliotece Steam zalegała od dość dawna. Była to dobra okazja do tego, by pozbyć się kolejnej pozycji "do ogrania" i sprawdzić, czy warto polecić ją osobom posiadającym konto na platformie konkurującej z większymi od siebie graczami, zwłaszcza GOG.com i Steam. Niestety, zamiast zaciekawienia odczuwałam głównie znużenie, choć nie jest to wina bohaterów przedstawionych w Wheels of Aurelia, tylko sposobu zaserwowania historii i licznych logicznych wpadek.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Z szarej codzienności wprost do świata mitologii - Through the Woods
Through the Woods idealnie mieści się w granicach mojej tolerancji horroru. Nie przyprawia o zawał serca, za to oferuje dreszczyk emocji i historię bogato okraszoną mitologią nordycką oraz norweskimi legendami. Poza tym jak miałabym się oprzeć grze z akcją osadzoną w Skandynawii? Za powstanie tego trzecioosobowego horroru psychologicznego odpowiada niezależne studio Antagonist z siedzibą w Oslo. Dzień wydania przypadł na 27 października 2016 roku.
Zaczyna się niewinnie, trochę jak w filmie, gdzie na początku jest sielsko i spokojnie. Samotna matka spędza z synem czas w domku nad malowniczym jeziorem. Chłopiec o imieniu Espen trochę się nudzi, zwłaszcza że jego rodzicielka nie pozwala mu oddalać się od chatki, a sama, zamiast korzystać z pogody i znaleźć im obojgu zajęcie, na zmianę pracuje i śpi. Espen wykorzystuje jedną z drzemek mamy i wymyka się. Niestety, nie powraca... Kiedy kobieta postanawia poszukać syna i dobiega nad przystań, zauważa, że Espena uprowadza jakiś obcy mężczyzna. W tym momencie zaczyna się jej dramatyczna walka o ocalenie dziecka z rąk nieznajomego.
Virginia - przerost formy nad treścią czy niedocenione dzieło?
Z grami niezależnymi bywa jak z ładniusio zapakowanymi cukierkami, które okazują się anyżowe albo lukrecjowe. Niby zjadliwe, niektórzy pewnie by się jeszcze ucieszyli, ale tak specyficzne łakocie nie zadowolą każdego podniebienia. Po dwukrotnym ukończeniu Virginii właśnie takie skojarzenie przyszło mi do głowy. Rozłożony papierek zdobi biurko, ale jego zawartość nie zadowoliła mnie na tyle, żebym zawołała: "pyszne!". Popita sowicie wodą, czeka na strawienie.
Grę stworzyło brytyjskie studio Variable State założone w 2014 roku przez Jonathana Burroughsa i Terry'ego Kenny'ego. Obaj pracowali wcześniej w DeepMind Technologies, firmie zajmującej się sztuczną inteligencją, a ponadto mieli już doświadczenie w tworzeniu gier. Jak twierdzą właściciele Variable State, ich celem jest opowiadanie zaskakujących historii o intrygujących postaciach. Virginia to ich pierwsze dziecko. Klimat wiele osób porównuje do serialu "Miasteczko Twin Peaks", do czego niestety odnieść się nie mogę, ponieważ nie dokończyłam pierwszego sezonu, nie wspominając o drugim i trzecim. Sami autorzy wymieniają też takie tytuły jak "Z Archiwum X" czy "Po tamtej stronie", nie ukrywając, iż produkcje z lat młodości stanowiły dla nich potężną dawkę inspiracji. Atmosfera lat 90. w Virginii faktycznie panuje i jest to bardzo... miłe. Zwłaszcza dla osób pamiętających te czasy.
INSIDE - dramatyczna ucieczka bezimiennego chłopca
Niespełna sześć lat po premierze LIMBO studio Playdead pochwaliło się swoim drugim dziełem. Światło dzienne w czerwcu 2016 roku ujrzała produkcja INSIDE, która na Steam zbiera oceny przytłaczająco pozytywne, a samych recenzji jest już kilkanaście tysięcy, co świadczy o sukcesie platformówki. A ja szczerze żałuję, że gra wisiała w mojej bibliotece gier przez ponad rok i dopiero przed kilkoma dniami postanowiłam sprawdzić, czy jest godną następczynią LIMBO.