26.02.2023
Szczerze, nie pamietam kiedy to się stało, nie zarejestrowałam dnia ani nocy, nie pamietam daty ani godziny, podczas której to wszystko się zmieniło, po prostu od tamtego nie pamiętnego dnia, zaczęłam gasnąć, na początku myślałam ze to przez sytuacje które działy sie w moim ówczesnym związku, potem myślałam ze to przez rozstanie, ale teraz mija kolejny miesiąc a ja nadal czuje, że ta w lustrze to nie ja, omijając kwestia wyglądu fizycznego, ale również to nie to samo serce, to nie te same płuca, to nie te same nerwy, ani nie te same myśli, jakbym gdzieś w środku zatraciła samą siebie w mgle i nie mogę jej teraz odnaleźć, to jest męczące, męczące jest ciagle uczucie braku czegoś o czym nie masz pojęcia, to tak jakby tęsknić za latem, będąc Eskimosem. Od tego czasu wiele razy próbowałam się zmusić do emocji, nie tylko do radości, zmuszenie do radości jest łatwe wystarczy ze ktoś powie lub zrobi coś zabawnego, ja nie mogłam się zmusić nawet do smutku, jakbym była cholernie wypłukana z wszelakich emocji, a przecież płacz jest jak prysznic dla emocji, oczyszcza i ja chciałam to zrobić, na prawdę cholernie tego kurwa pragnęłam, ale nie umiałam, nie potrafiłam, męczy mnie to cholernie, to nie jest tak, że nie widzisz sensu w niczym, wyjście ze znajomymi jest dla mnie nadal atrakcyjne, tak jak pójście na mecz czy oglądanie filmu tylko towarzysza inne emocje, jakby wyblakłe? Pozbawione wszelakiego koloru, nie dające tych samych przeżyć co kiedyś, ale nie zamykasz się w domu, próbujesz i próbujesz do skutku. Ale ile tez kurwa wiecznie można próbować? Wszyscy lgną do Ciebie ze swoimi problemami, żeby chociaż przez chwile nie być z nimi sami, ale ty sam ze sobą jesteś samotny, nie sam bo bycie samemu nie jest takie straszne ale bycie samotnym ze sobą jest już kurwa smutne do granic możliwości. I tak leci dzień za dniem, kiedy każdego dnia wstajesz z myśląc ze mijając lustro zobaczysz chociaż skrawek osoby która się było przed tym nie pamiętnym dniem, w którym wszystko się zmieniło. Sen sprawia Ci niezmierna radość, ale jakoś trudniej o niego od kilku miesięcy i tkwisz w tej stagnacji, ujebana błotem po kolana i nie wiesz co przyniesie dzień jutrzejszy, wstając ciagle z ta sama nadzieje, ze może bardziej słoneczny dzień coś zmieni.
-Moje





















