Dalej źle… na dodatek prawie zerowy ruch. Jednak praca na słońcu w taką pogodę, to żart…

oozey mess
"I'm Dorothy Gale from Kansas"
sheepfilms

shark vs the universe
Sweet Seals For You, Always

Jar Jar Binks Fan Club
macklin celebrini has autism
Sade Olutola

gracie abrams

pixel skylines

Origami Around
RMH
Game of Thrones Daily
The Stonewall Inn

tannertan36
Cosmic Funnies
One Nice Bug Per Day

seen from Türkiye
seen from Argentina
seen from United States

seen from United States
seen from Argentina
seen from Japan
seen from Germany
seen from United States

seen from United States

seen from France
seen from United Kingdom
seen from Netherlands
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from Romania
seen from Japan
seen from Malaysia
seen from France
@mechanik7
Dalej źle… na dodatek prawie zerowy ruch. Jednak praca na słońcu w taką pogodę, to żart…

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Dalej źle…
Przynajmniej spalone ponad 500 z kroków i godzina ćwiczeń…
Fuj.
O 3 w nocy. Wstyd.
WIEIAD
- pierożki gyoza 331 kcal
- cukinia z sosem pomidorowym 229kcal
- lody 317kcal
- ciastko 155kcal
- makaron konjac z cukinią i pomidorem 127kcal

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
WIEIAD
(Bez liczenia kcal…)
- naleśnik z serem
-wafla ryżowa x tym sosem co obiad + słonecznik
- makaron z sosem z cukini
- lód ekipa
- owsianka
Chciałam zjeść tyle co moja siostra, która jest 10cm niższa ponad i parę lat młodsza, ale ma bmi 18-19…
Ona zjadła 1 naleśnika z serem, ale usmażonego jeszcze na oleju… ja swojego podgrzałam w air fryerze tylko. Ta wafla była dodatkowa, bo ten sos był taki dobry, że japidi. Nie pamiętam kiedy tak dobry makaron jadłam. No na obiad makaron miałam taki z grochu, reszta rodziny miała normalny. Ja jeszcze mojej siostrze dołożyłam ser, którego nie było w sosie i z 2 łyżki masła… Zjadłam 1/3 tylko, ale dałam jej dosłownie cały talerz, wręcz wystawalo z niego. Potem jej powiedziałam, że jak zje przynajmniej cały makaron, bez cukini, to z nią zagram, zjadła. Potem zjadłyśmy razem te lody. Na kolację już było inaczej. Mi się termin ważności na jogurcie kończył i musiałam coś zrobić. Ona zjadłam tego naleśnika co rano, też smażony. Moja owsianka to jogurt jagodowy low carb, z 2 łyżki na oko płatków owsianych, z łyżeczką chia, z łyżeczką wiórków (dałabym owiele więcej, ale czy wy wiecie ile to ma kcal!?), erytrytol, niecała miarka białka, potem posypałam cynamonem i cini minis przed zjedzeniem. BYŁO TO MEGA MEGA DOBRE. Sama się zdziwiłam tbh. Aż chciałam zrobić to jeszcze na jutro, ale jogurtu nie było. Jezcze podczas gotowania makaronu zaczęłam podjadać surową cukinie. Bardzo dobra tak szczerze. Zjem jutro prawdopodobnie po prostu surową cukinie. Może połączę z warzywami i będzie bardzo objętościowa, ale malokaloryczna sałatka. Na pewno jutro zjem pierożki, bo siedzą już trochę w lodówce.
Pls oceńcie, czy dużo zjadłam. Nie znam kalorii, bo nic nie mierzyłam. Chce wiedzieć czy na oko wygląda to na dużo. Oczywiście porównując to normalnych ludzi bardziej, bo do was się nie porównuje. Wiem jak to wygląda tu, sama Jescze niedawno mogłam żyć na elektrolitach lub zupie miso bez dodatków xd.
Spaliłam dziś tylko 354 kcal z kroków, ale od rana tak bardzo boli mnie biodro, a na dodatek byłam w pracy. Coś tam jeszcze poćwiczyłam, ale nie wiem co ja zrobiłam, że nie miałam czasu na nic. Dosłownie przed chwilą przestałam robić kroki, aby napisać posta. Jest późno, ja idę spać no…
Wgl ja bardzo rzadko robię pożądny skin care. Zwykle sama woda lub jakiś żel z cerave… a już drugi dzień zrobiłam full skin care. Mam nadzieję, że będzie to już stała częścią rutyny.
Chciałabym zacząć wonyoungism, albo być kpop stanem tylko dla tego vibu. Jednak ja nie lubię tych piosenek. Choć to by było takie supi. Trudno.
Chudej nocy motylki
Jestem zmęczona.
Nie wiem co się dzieje, ale codziennie nie mam wgl sił. To nie jest nawet zależne od jedzenia. Gdy faktycznie jem bardzo mało, to już wgl. Chciałam w sobotę fasta zacząć, ale z rana praca siłowa (lekko siłowa) i ja myślałam, że tam umrę.
Cały czas brakuje mi sił na cokolwiek, cały dzień chce mi się spać. Przez co cały czas chodzę głodna i mam ochotę zjeść wszystko w domu.
Dlatego nic nie pisałam.
Zmieniłam zdanie, nie obiecuję, że będę na bardzo niskich kcal, albo, że będę bardzo dużo ćwiczyć i kroki robić. Po prostu będę pokazywać co jem. (Wstyd mi, kiedy wiem, że robię wieiad, a chce zjeść coś jeszcze.)
Nwm dlaczego, ale bez okularów wyglądam szczuplej. Nie rozumiem tego. Po prostu moje nogi wydają się dłuższe. Dziś tak trochę przed lustrem stałam. Czuję się tak obrzydliwie. Tęsknię za szkołą. Tam bez problemów zazwyczaj mogłam nie jeść, albo mało po prostu. Zawsze plan lekcji taki sam, więc mogłam przewidzieć jak się będę kiedy czuć. A teraz? Kazdy dzień może być inny, może wyjdę z koleżanką, może będę mieć wyjazd, może popracuję… nigdy nie wiem. A tak to cały czas siedzę w domu i mam ochotę jeść.
Na pewno mam cel taki, aby starać się jeść obiad, a po obiedzie nie jeść nic. Potem może przestanę jeść też śniadania…
Kroki będę robić chyba, tylko, aby starczyło dobić 500kcal. Ćwiczyć jeśli będę mieć siłę, ale ostatnio strasznie mnie boli kość w udzie, że ja nwm co się dzieje. Zauważyłam, że teraz mam krzywe tam. No nie ważne…
Mam też wgl mega dużo problemów, ale nie wiem, czy chce o nich tu pisać. Są zbyt prywatne, przyznałam się do części z nich jednej osobie, a jej reakcja, to było nazwanie mnie atencjuszka i wgl…
Do zobaczenia jutro w WIEIAD, nie będzie ono idealne. 💔
WIEIAD
- zupka chińska z dodatkami 502kcal
- 2 boby 78kcal
- ryba z brokułem i frytkami 521kcal
+ ???kcal (wypad z koleżanką)
Czuję się tak chujowo, byłby okej dzień, ale wyszłam z koleżanką i zjadłam z nią sporo. Jescze spotkałam dziewczynę z byłej klasy, co ma nogi jak patyki.
Robię lq fasta w sobotę i niedzielę.
Nie dam rady jeść jutro z tą świadomością. Z kroków spalone 565kcal, ale to nie ma znaczenia, bo zjadłam z nią może ponad 1000.
😭😭😭
Ryczeć mi się chce po prostu. Zrobię jutro jeszcze treningi, chyba, ze pójdę do pracy. Jak nie to w niedziele poćwiczę z 40minut.
Plan mój pojawi się w wieiad, bo bedzie to prawdopodobnie tylko zupa jutro.
Nienawidzę tego, ze wyjścia kręcą się wokół jedzenia. A ja nie odmówiłam na dodatek. No kurczeeeeee… Jescze teraz trochę kroków zrobię, ale czuje się tak źle z sobą. Przecież jutro waga podskoczy o jakieś 2kg przynajmniej.
Do zobaczenia jutro.
Chudej nocy motylki
WIEIAD
- buldak 597kcal
- lody 156kcal
- Burger 163kcal
- bob x2 79kcal
- pianki 129kcal (nie mam zdj)
I to był porządny dzień. Zjadłam mojego ukochanego buldaka, nawet nie wiecie jak miałam na niego ochotę. Potem zjadłam lody z rodzina, były niepotrzebne, ale no. I miał ostatnim posiłkiem być burger. Ale kurde kalorie się nie zgadzały i Bułka to było za dużo. A POTEM SIĘ OKAZAŁO, ŻE JA LIMITU W APCE NIE ZMIENIŁAM I BYŁ TYSIĄC. Zorientowałam się po zjedzeniu. Miało nic po tym nie być, ale dużo kcal zostało, to zjadłam 2 boby. Tu dam zdj tej paczki.
Takie fajne w biedronce byly. Zjadłam mango, a ja nie cierpię mango, to wzięłam kolejnego. Potem siostra pianki przyniosła, to zjadłam 4, ale takie ogromne.
Byłam też przez jakieś 4h na nogach, bo pracowałam. Oprócz tego spaliłam z kroków 404kcal, miało być 500, ale zapomniałam.
Planu dalej nie mam, ale mam czas cn… nie wiem czy robić strict dietę od poniedziałku, bo najlepiej by mi to wyszło, czy od sierpniowego poniedziałku. Raczej od tego poniedziałku. Tu będzie Jescze luzik parę dni, czyli 1200kcal i będę się starać dobijać 500kcal z kroków. Ja kiedyś codziennie 1000kcal z kroków miałam…. Japidi, ale len ze mnie. Szkoda, ze mi się tak jeść nie chce. Jedyne co mnie powstrzymuje, to strach przed tymi kcal. Jutro zobaczymy czy zrobię plan, jak nie, to do niedzieli na pewno będzie. Chodź w poniedziałek może będę mieć wyjazd. To najwyżej będzie od sierpnia po prostu xd. Zobaczymy
Chudej nocy motylki
Właśnie wróciłam z koloni.
(Znaczy jest ranek po powrocie)
W tym poście napiszę mniej więcej jak to wyglądało u mnie z jedzeniem.
A więc zacznijmy od tego, że tam w ośrodku były 3 posiłki dziennie. Opiekunowie kontrolowali to, czy faktycznie jemy. Oprócz tego w czasie wolnym można było zjeść. Dziewczyny, z którymi chodziłam często jadły na mieście.
Raz zrobiłam wieiad i wsm w miarę podobnie to wyglądało na codzień. Na śniadanie zwykle plasterek szynki, warzywa. Ewentualnie trochę twarogu czy parówka. Kiedy robiłam wieiad były akurat jajka, to zjadłam same białka. Codziennie były różne rzeczy, tak samo na kolację.
Obiadowe porcje nie były bardzo duże, często to jakieś mięso z surówką i ziemniakami lub makaron. Nie dojadałam zawsze węglowodanów, czyli makaronu itp. Ziemniaków nigdy nie jadłam, może trochę spróbowałam, ale nigdy nie zjadłam więcej niz 1/3. Zdarzało mi się oddać coś nawet innym przy stole. Ja za to wzięłam z 2 razy trochę surówki, bo kocham surówki. Codziennie była też zupa, ale ja NIGDY nie zjadłam jej, tylko brudziłam talerz.
Kolację wyglądały w miarę jak śniadania, tylko było czasem coś na ciepło. Raz był bigos, raz racuchy itp. Na kolacje też często podawano jakieś sałatki. Brałam zwykle trochę, chyba, że bardzo majonezowe były.
Często jadłam z dziewczynami na mieście, jednak ja brałam zwykłe lody, a one gofry, pizze, frytki czy nuggetsy. Zawsze w kubeczku brałam te lody. Raz zjadłam pizze z dziewczynami i to było akurat w tym wieiad jeśli się nie mylę.
Przekąskami w 90% dzieliłam się. Miałam nie dokupywać nic, ale jednak sporo kasy na to poszło. One też dużo rzeczy kupowały i się dzieliły, nie chciałam być taką , co się niczym nie dzieli.
Ostatni dzień i podróż, to już wyglądało inaczej. Obiady, śniadania i kolacje jak zwykle, ale dużo zjadłam na mieście. 2 gofry, McDonald i sporo przekąsek. Nawet nie wiecie jak chciałam zjeść przez ten cały wyjazd te gofry. Za to, że się powstrzymywałam, to zjadłam. Były pyszne. Jednak się potem po nich popłakałam, bo masa kcal…
Gdy wróciłam, to dziadek stwierdził, że przytyłam. Załamałam się lowkey. Nie stanęłam wczoraj na wagę, bo bez sensu. Ważę się tylko codziennie rano. Tu ani razu nie miałam możliwości sprawdzenia mojej wagi. Przed koloniami sporo przytyłam, prawie 9kg. Nawet nie pamiętam jak to do końca było i ile stricte ważyłam przed koloniami, ale dziś rano się zdziwiłam. Bałam się, że waga poleci w kosmos przez te 2 dni. Naprawdę sporo zjadłam. Nawet 3k jednego dnia, a wczoraj z 2k. Jeszcze jadłam bardzo późno wieczorem, nie wyspałam się wczoraj, dużo soli, nie ruszałam się nic, bo to było od jakiejś 6-7 do 20 w autokarze z postojami.
Byłam pewna najgorszego, a tu 3kg mniej. Ale byłam zła na siebie, bo gdyby nie te 2 dni, to może by było lepiej. Jednak aktualnie jestem równe 6kg od lw, czyli wagi z 10 czerwca. Wagi po najdłuższym fascie.
Postanowiłam sobie spróbować tego, co robiły osoby, które schudły 10kg w miesiąc, a nawet więcej. Chce, aby cyfra z przodu się zmieniła. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam ją z przodu. Wtedy będzie tylko 1 cyfra z przodu do mojej wagi w 3 klasie. Idę do liceum btw. Jednak opisze to wieczorem w wieiad. Plan na dziś to 1200kcal. Chce zmniejszać ilość posiłków, bo kolonie mnie zmęczyły. Za często jadłam i nigdy się nie najadałam.
Jeszcze opowiem co się wydarzyło na koloniach, ale nie związane z jedzeniem itp.
Były wyniki rekrutacji. Dostałam się do szkół pierwszego wyboru w wszystkich 3 województwach jakich składałam. Wszędzie na wymarzony profil, oprócz jednej, ale do niej idę. Bardzo chciałam iść na matfiz, ale jednak idę na humana tam, bo podoba mi się zestawienie histwosgeo. Akurat pod olimpiady strzał w 10. Może będę próbować przenieść się na matfiz, ale jeśli się nie uda w 1 miesiąc, to nwm.
Nie piszę tu o moich zainteresowaniach, ale mam ich sporo. Od kosmologii i astrofizyki do historii i literatury. Odnalazłabym się na każdym profilu, ale nie mogłam pójść na biolchem. Interesuję się nią, ale nie chce iść na lekarski. Gdybym poszła na biolchem, to oczekiwali by ode mnie tego :/ psychiatria by była jeszcze ok, ale no. Teraz jak słyszę o tych reformach związanych z byciem lekarzem, to ja nie chce. Po prostu nie. Bardzo interesuję się zaburzeniami psychicznymi, co wpływa na co, jak działają ogólnie wszystkie choroby, ale nie przeżyłabym uczenia się tak dogłębnej anatomii człowieka, praktyk na lekarskim i wiele innych. Sry, że może mówię coś źle, ale to zasolenie organizmu, czy coś. Jestem trochę zamulona.
Te restrykcje zacznę raczej od poniedziałku, bo niedziela, to zbyt luźny dzień, a jak zaczynam od piątku, to mi się nie udaje. Ja żyje trybem od poniedziałku do niedzieli. Kojarzę początek tygodnia jako fast I zazwyczaj koniec w piątek. Taki mam tryb, nawet jeśli to wakacje.
Do wieczoru czy coś. 🩷

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Workout, ćwiczenie itd
Przeglądając tumblera czy pisząc z wieloma motylkami, napotkałam się na duży brak świadomości o ćwiczeniach. Kiedyś na około mówiono o tym jak ćwiczyć, czy og takie podstawy natomiast teraz coraz mniej tego widzę a dla początkujących gąsieniczek może to po prostu sprawić problem.
Chciałbym wam wyjaśnić dlaczego u niektórych odrazu widać efekty ćwiczeń a u niektórych nawet po 3/4 miesiącach nadal nic się nie zmieniło.
Czas ćwiczeń
Motylki pamiętajcie, że 10/15 minut nie wystarczy aby wasz organizm zaczął spalać tkankę tłuszczową. Aby nasze ciało mogło to zrobić to potrzebne jest conajmniej 30 minut. Przez pierwsze 15 minut spalamy tylko węglowodany które spożyłyśmy i nie jest to po prostu efektowne.
Rodzaje workoutów
Posłuchajcie kochane motylki, to czy robisz cardio a to czy pilates ma znaczenie. Jeżeli chcesz spalić jak najwięcej kalorii i co za tym idzie tkanki tłuszczowej to wybieraj w dużej większości cardio. Pilates jest fajną opcją jeżeli chcesz wzmocnić mięśnie i aby w małej mierze odciągnąć od siebie zagrożenie sylwetką skinny fat. Yoga i rozciąganie nie są obowiązkowe ale są bardzo mile widziane. Pomaga to generalnie naszemu ciało oraz chroni przed kontuzjami.
Siłownia czy raczej w domu
To już bardziej zależy od was. Wiadomo że na siłowni jest lepiej, bo jest tam sprzęt którego po prostu większość z nas nie ma w domu. Jednak nie jest to jedyna opcja. W domu da się również wykonać ciekawe i efektywne ćwiczenia. Nie musimy odrazu iść na siłownie i wykupywać karnet za 300 zł.
Ogólne porady
• wykonuj rozgrzewkę przed ćwiczeniami. Jeśli robisz jakieś ostre cardio to na prawdę bez rozgrzewki ciężko zaraz Cię kolka złapie i 5/7 zamiast ćwiczyć uspokajasz kolkę.
• nie idź ćwiczyć objedzona. Wiele z nas myśli że jak po napadzie pójdzie ćwiczyć to w jakiś sposób to pomoże. Oczywiście, że tak. Jednak odczekaj sobie z 30 minut. Jest to po prostu niebezpieczne.
• PIJ WODĘ. 20 minut przed i 10 minut po jest obowiązkowe!!
Mój Przykładowy plan ćwiczeń z yt
~Alinka
WIEIAD
- białka jajek, ogórki i pomidory
- parę gryzow arbuza (tu jet co zostało)
- ryba smażona, surówka i ziemniaki, też macie ile zjadłam, rybę odtłuszczałam
- kawałek pizzy, bo koleżanki się uparły… też odtłuściłam
- rurka kokosowa
-pomidor i ogórek (nie zjadłam, bo okazało się, że to z rana i było obrzydliwe)
- parę wafli
Dziś na koloniach byłam na parku linowym, nie miałam tel, nwm ile kroków tam.
Ogólnie sporo pisze z ludźmi z nowej szkoły. Wszystko idzie dobrze. Pisałam nawet z osobą starsza o rok. Choć ludzie zaczęli na niego wypisywać bardzo słabe rzeczy. Tbh wydawał się porządny. Jednak nie ufam ani jednej, ani drugiej stronie. Zobaczę na żywo. Chciałam się przepisać do innej klasy, ale teraz idk. To kompletnie różne profile, jednak widzę siebie w olimpiadach lepiej na profilu humanistycznym. (Mamy taki super human, że ponad 2/3 to chłopcy 😀)
Jeśli chodzi o kcal, to miałam mega wyrzuty po pizzy. Tak się z tym źle czuję, że japidi. Dziewczyny cały czas chcą gdzieś chodzić i jeść. Ja mam ochotę tylko na słodkie, ale przecież batonika sobie nie kupię. Mam nadzieję, że jutro nie będą chciały. Ja chcę tylko lodzika i tyle… mam ochotę na loda. Takiego w kubeczku. Nie chce wafelka, dodatkowe kcal i nie lubię nawet wafelka.
Póki co 356kcal spalone z kroków, będzie więcej.
Czuję się tak grubo… już mi pewne spodnie spadały z dupy, teraz po prostu są luźne. Tak mi wstyd. Od sierpnia sobie nałożę mega mega restrykcje. Mam w dupie ich eventy, w lipcu pokozystam z życia. Sobie dam limit 1111 kcal. 😜
Dostałam się też do bursy wgl, czekajcie, bo ja nwm, czy mówiłam, że dostałam się do szkoły pierwszego wyboru. Możliwe, że wam nie mówiłam, dostałam się, ale nie na wymarzony profil, choć może dobrze nawet?
Zapowiada się spoko, wszystko, oprócz mojej ogromnej wagi. Jestem taka ulana, że się brzydzę kurde sobą. Boję się, że moja klasą nową znajdzie ten profil. Już sobie wyobrażam, że we wrześniu idę na apel, potem do klasy, a tam ładniutka i SZCZUPLUTKA dziewczyna.
Japidiiiiiiiii.
Muszę się uczyć od sierpnia, albo jak wrócę, aby dostać się do 2 etapu w jakiejś olimpiadzie. 💔
Ta szkoła jest właśnie pod olimpijczyków, więc wypada, aby nie być jakimś odrzutkiem. 😔 (Bedenimbojestemgruba)
Dziś zrobię wieiad na koloniach 💔 postaram się jeszcze oszacować kcal. Ogólnie jem mniej niż myślałam, że będę jeść w ośrodku, więc może pojawić się trochę kupionych…
Jutro wyjazd.
Moja mama już przesadza, każe mi jutro wziąć 2 kanapki aż… zrobię je niedobre, aby nawet mnie nie kusiły… Jescze kazała dużo jedzenia wziąć. Większość i tak rozdam innym xd.
Te zaznaczone na czarno nie będę zbyt jeść, może te na górze, bo są naprawdę git. Te batoniki na cały wyjazd, one są świetne. Jescze taka duża chrupka, ale ma w miarę mało kcal, więc supi.
Po prostu nie wydaje kasy na jedzenie. Jeśli zrobię 15k kroków+, to mam prawo coś sobie kupić, ale pominę w miarę obiad.
Nie byłam Jescze w tym ośrodku, nwm jak wyglądają posiłki. Jutro dam update.
Dziś wgl zjadłam carbonare, ale mama mi włożyła za dużo i zapomniałam odłożyć, ale zostawiłam trochę. Jednak to naprawdę była ogromna porcja i mam dalej wyrzuty sumienia, nawet trochę wyrzygałam…
Tylko 300kcal z kroków, bo się prawie nie ruszałam, dalej walizki nie spakowałam…
Po prostu będę ugotowana.
Najgorsza wiadomość. Waga wzrosła. 1,5kg w ciągu nocy. Teraz 8kg od najniższej wagi prawie. Ja mam niedoczynność tarczycy, ale bez przesady, aby aż tak waga w górę leciała. Ja muszę schudnąć, bo inaczej umrę po prostu.
Ogólnie rodzina do mnie przyjechała. Nie uważałam jednak na kalorie. Nie miałam po prostu siły, aby się skupiać. Jescze będą jutro, ale ja nie dam rady.
Teraz po prostu patrzę na jedzenie i myślę o kaloriach, że wystarczy nie jeść, a ich nie będzie. Jednak jestem mega głodna i jem jednak, ale nie aż tak dużo, coś koło zapotrzebowania.
Choć rodzina u mnie jest, to mam kuzyna, który cały czas narzeka na jedzenie. Po prostu nie chce jeść, albo je minimalnie. Strasznie mnie to zaczęło triggerowac. Jeszcze dziś na tt miałam sporo treści ed (wtf?!).
I faktycznie waga się utrzymuje wysoka, te 6 cały czas na plusie od lw, którą miałam w czerwcu.
Na pewno do tego wrócę w roku szkolnym. Będę w bursie albo internacie, nie cierpię jeść przy innych. Czuję się z tym okropnie, szczególnie teraz. We wtorek jadę na kolonie. Tam też będę unikać jedzenia, bo faktycznie będę się czuć strasznie źle z tym, że jem.
Mam dość lata, cały czas siedzę w domu, ewentualnie pracuje, ale nie w porach, w których się je zazwyczaj.
Może zacznę po koloniach śniadania omijać. Nie wiem tak szczerze.
Czuję się strasznie niekomfortowo w swoim ciele, ale tak strasznie nie chce mi się męczyć z tym wszystkim. I tak co ranek mam załamanie, bo garści włosów mi wypadają jak je czeszę. Zaczęłam to robić tylko raz dziennie, bo nie mogę na to patrzeć.
Na koloniach stroju kąpielowego nie założę, bo się po prostu popłaczę.
Tego bloga też mi się nie chce prowadzić. Jednak to miejsce daje mi wrażenie, że mogę coś komuś powiedzieć. Prawdziwym znajomym nic nie mówię, bo ostatnio chcieli powiedzieć mojej mamie, a jeden w zimę nawet powiedział.
Niby w domu mi mówią, że za dużo jem, ale to głównie warzywa, które nie mają tyle kcal nawet…
Na koloniach nie mogę wydać pieniędzy na jedzenie. Moje jedyne postanowienie.
Sry za tak chaotycznego bloga, ale to są moje myśli. Następne będą się pojawiać losowo.
Życzę wam mało zjedzonych kalorii i dużo spalonych.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Wieiad
Zupa brokułowa x4 -?kcal
Wpieprzyłam 4 miski tej zajebistej zupy, byłam tak bardzo głodna. Tylko jedna miska miała trochę sera. Dalej jestem tak strasznie głodna, ze mam ochotę zjeść wszystko. 1 dzień lq fasta i już wpierdzielam za dużo. Powinnam mieć limity tu. Jednak tak mnie głód zżera. Jutro będzie gorzej, bo będę cały dzień z mamą… nie dam rady ciągnąć lq fasta, bo mama będzie kazała mi jeść… nie będę mnie w domu, bo będę z nią jechać spr mój e8 z polskiego. Chce się odwołać.
Więc jutro plany zepsute, chciałam, aby mama sama pojechała i mnie nie wzięła , ale muszę jednak jechać. :(
Także zrobię jednak po prostu po jutrze.
Nic nie ćwiczyłam, tylko tańczyłam z siostrą, bo ona chce tego idk. Coś mi się zepsuła aplikacja od kroków, bo mi pokazuje za mało i mi nie dolicza wszystkich, ale też nie byłam ztelefonem cały czas.
To tyle
Wieiad 06.07.2026
- karpatka 63kcal
- makaron 109kcal
-kaktus 64kcal
-sałatka z brokułami 275kcal
- karpatka 220kcal
- sushi 165kcal