Dzień trzeci mojego ostatniego tygodnia głodówek. Powiem szczerze, że ledwo powstrzymałam binge, ale się udało. Plan na dzisiaj to był fast, 10 tysięcy kroków oraz 600 kcal spalić.
Z rana zaspałam do szkoły i szykując się to zmieniłam się w jakąś torpedę, dzięki czemu nie spóźniłam się nawet 5 minut. W szkole nie było mojej koleżanki, więc było trochę nudno, ale czasami lubię jak mogę sobie posiedzieć sama na lekcji. Pierwszą lekcją była informatyka i przysięgam, że kiedyś się zabije z tym laptopem, ponieważ na laptopie, który jest mi przydzielony jest dosłownie wszystko poprzestawiane, ale jakoś mi się udało wykonać dzisiejszą pracę. Na dwóch następnych godzinach pisałam kartkówkę i sprawdzian, a obie rzeczy poszły mi dobrze. Dostałam również wyniki konkursu matematycznego dla wyższej klasy i tak jak się spodziewałam, nie zajęłam podium, ale pani powiedziała, że to bardzo dobry wynik i w przyszłym roku muszę spróbować. Na przerwach nic się nie działo, ale miło mi się dziś spędzało czas z moją grupką i nikt mnie dziś nie wkurzył. Po szkole wcisnęłam mamie kit, że idę z przyjaciółką, aby móc porobić kroki i uniknąć kontaktu z matką. Następnie poszłam na jakoś 2 godziny spacer, podczas którego podjebałam 3 batoniki na moją mini-masę (post przypięty na moim profilu), chciałam więcej, ale nie miałam żadnej torebki, więc jutro i w sobotę pójdę. Po spacerze posiedziałam chwilę w galerii, a następnie poszłam oglądać buty oraz ciuchy, ponieważ potrzebuję nowej pary butów, dwóch par dresów i odświeżyłabym szafę na lato. Znalazłam już kilka ładnych rzeczy, jeszcze jutro coś popatrzę, a we wtorek pójdę kupić najprawdopodobniej. Po powrocie do domu rozpakowałam mamie zakupy spożywcze, podpisałam, który batonik jest na który dzień i zaczęłam dobijać kroki. Po około godzinie chodzenia, wzięłam się za napisanie pracy na angielski. Dzień ogólnie uważam za udany i szczerze to poczułam się trochę idealna idk xdd. Co do fasta to czuję się w miarę dobrze i mam nadzieję, że wytrzymam jeszcze te 75h, bo ostanie 20h głównie prześpię, ale mam jakieś dziwne przeczucie, że zemdleje. Mam nadzieję, że tylko mi się wydaje. Na koniec chciałam dodać, że na wadze -1kg, większość to woda, ale i tak się cieszę. Chudej nocy motylki💗