Trey Clover - Szata ceremonialna (SR)
Zaczekaj Riddle! |Część 1|
[Akademik Heartslabyul – Ogród Herbaciany]
Trey: …I na tym kończymy część organizacyjną dotyczącej ceremonii przyjęcia. Ode mnie, wiceprzewodniczącego akademika, to wszystko.
Trey: A teraz, zanim zaczniemy przygotowania, słowo od przewodniczącego akademika Heartslabyul, Riddle'a.
Riddle: Studenci Heartslabyul! Ustawcie się w rzędzie!
Studenci Heartslabyul: Tak jest, przewodniczący!
Riddle: Wspaniale. Wszyscy są równie skoordynowani jak karciani żołnierze. Cieszę się.
Riddle: W każdym razie… po dzisiejszej ceremonii powitalnej, wszyscy nowi studenci będą się rozchodzić do swoich akademików.
Riddle: Jeżeli do tego czasu nasza część powitalna nie będzie gotowa, możecie się liczyć z konsekwencjami.
Studenci Heartslabyul: Tak jest, przewodniczący!
Trey: Wszyscy od razu uciekli. Dzięki twojej „zachęcie”, wszyscy natychmiast nabrali motywacji by zacząć przygotowania.
Riddle: To nie czas na pogaduszki, Trey. Mamy jeszcze wiele do przećwiczenia przed ceremonią przyjęcia.
Riddle: Jeżeli nasi uczniowie nie będą w stanie wykonać swojej pracy idealnie, nie zdążymy skończyć przygotowań na czas.
Trey: Prawda. Dlatego zaproponowałem harmonogram, w którym każdemu przydzielono zadanie do wykonania przed wielkim dniem.
Riddle: A co z różanymi krzewami w ogrodzie?
Trey: Zgodnie z zasadą 469 prawa Królowej Kier „Kiedy się nowych przyjaciół zaprasza na przyjęcie, dekoracje muszą składać się z czerwonych i białych krzewów róż”.
Trey: … Tak to szło, prawda?
Trey: Wszystko będzie dobrze. Ci, którym poleciłem to zadanie, już nad tym siedzą.
Riddle: Cieszę się. Następną kwestią jest jedzenie. To ty jesteś za to odpowiedzialny.
Uczeń Heartslabyul: Przepraszam, że się tak wtrącam! Clover, nie mamy pojęcia gdzie znaleźć obrus na przyjęcie powitalne…
Riddle: Co za arogancja by przychodzić z czymś takim do wiceprzewodniczącego akademika.
Riddle: Czy jeszcze nie wbiłeś sobie do głowy poleconego podręcznika?
Riddle: Wszystkie rzeczy dotyczące przystrajania stołów opisano na stronie 107.
Uczeń Heartslabyul: Prze-przepraszam! Miałem zamiar to niedługo przeczytać…
Riddle: Niedługo…? Ludzie tacy jak ty… zasługują na ścięcie…
Trey: W porządku, Riddle.
Trey: Wczoraj praliśmy je. Osoba z drugiego roku odpowiedzialna za to powinna powiedzieć ci coś więcej.
Uczeń Heartslabyul: D-dobrze, dziękuję!
Riddle: Jak miło, że nie udzieliłeś ostrzeżenia za oczywiste zaniedbanie.
Trey: Nie każdy jest tak doskonały jak ty.
Trey: Poza tym byłoby bardzo kłopotliwie, gdyby praca uległa spowolnieniu, ponieważ jakiś uczeń musiałby teraz odpracowywać karę, prawda?
Riddle: …Rozumiem. To zrozumiały powód, ale zasady w Heartslabyul to sprawa nadrzędna.
Riddle: Królowa Kier, która szanowała dyscyplinę, na pewno by mu nie wybaczyła.
Trey: Być może tak. Następnym razem będę po prostu naśladować ciebie i Królową Kier.
Trey: W każdym razie wróćmy do wcześniejszego tematu. Rozmawialiśmy o jedzeniu na przyjęcie powitalne.
Riddle: Tak. Skomponowałeś menu, prawda?
Trey: Tak. Przystawkami będą marynowana rzepa i łosoś. Będzie można wybrać między zupą serową a minestrone...
Trey: Na danie główne będzie placek z mięsem mielonym.
Riddle: Brzmi idealnie. W takim razie kontynuujmy sprawdzanie wszystkiego. Zwłaszcza, że nie mamy czasu do stracenia.
Riddle: Hah, gdyby Floyd nie wtrącił się wczoraj, udałoby mi się wykonać więcej pracy…
Trey: Jak już o tym wspominasz, ten gość ostatnio dobrze się bawił, uczepiając się ciebie.
Trey: Dzisiaj go nie widziałem, pewnie dlatego, że uczniowie Octavinelle również są zajęci ceremonią powitalną.
Riddle: To niemożliwe! Tego gościa nie interesują tego typu rzeczy.
Riddle: Poszedłem nawet poskarżyć się Jade. Zabroniłem mu go tutaj przyprowadzać.
Trey: Rozumiem. No cóż, wróćmy do przygotowań.
Riddle: Nie mów tak, jakby teraz wszystko miało być dobrze! … Ach, nawet sama myśl o Floydzie mnie denerwuje.
Trey: Ups, czy jest już tak późno? Resztę przygotowań zostaw mnie, abyś mógł skupić się na ceremonii przyjęcia.
Riddle: Dobrze. To będzie moja pierwsza ceremonia powitalna w roli przewodniczącego akademika. Na pewno spełnię swój obowiązek.
Riddle: Co było nie tak z tą ceremonią powitalną!
Riddle: Nie tylko jakiś pierwszoklasista uciekł podczas ceremonii, ale zaatakował nas potwór i… nic nie poszło zgodnie z moim pięknym planem!
Riddle: Posłuchajcie, nowi studenci. Nie sprawiajcie więcej kłopotów albo zetnę wam głowy!
Pierwszoklasiści Heartslabyul: T-tak jest!
Pierwszoklasista Heartslabyul A: …Hej, czy też myślisz, że przewodniczący naszego akademika jest przerażający?
Pierwszoklasista Heartslabyul B: Prawda… powinniśmy uważać, żeby go nie rozgniewać…
Trey: Żyłki zaraz mu pękną…
Trey: Ach. Czyż to nie jest Jamil ze Scarabii… Czy coś się stało?
Jamil: Wygląda na to, że krew mocno napłynęła do głowy przewodniczącego twojego akademika…
Trey: Tak. Jeszcze jeden problem i na pewno eksploduje.
Jamil: Riddle jest bardzo surowym i poważnym przewodniczącym akademika. Jako jego wiceprzewodniczący, z pewnością musisz nieustannie trzymać się na baczności, nie?
Trey: Haha, wspieranie przewodniczącego akademika jest obowiązkiem wiceprzewodniczącego.
Jamil: Nasz przewodniczący akademika… Kalim jest zdecydowanie zbyt lekkoduszny, przez co nieustannie się martwię…
Trey: Rozumiem. W tym roku zostałeś wiceprzewodniczącym Scarabii, prawda? Gratuluję.
Jamil: Jesteś zbyt uprzejmy… Bardzo dziękuję.
Jamil: Chciałbym się uczyć sztuki wiceprzewodniczenia pod twoim okiem.
Trey: Riddle i Kalim mają zupełnie różne osobowości mimo tej samej pozycji, więc nie sądzę, że byłbym za bardzo przydatny.
Jamil: Zmęczenie psychiczne doskwiera w obu przypadkach… W tym akurat niewiele się różnimy.
Trey: Hahaha. Mam tylko nadzieję, że przyjęcie powitalne zakończy się bez większych problemów.
Trey: Okej… Cater, dlaczego się tak śpieszysz?
Cater: W naszym akademiku wydarzyło się coś strasznego…
Zaczekaj Riddle! |Część 2|
Trey: Co?! Wszystkie krzewy róż na przyjęcie w ogrodzie zostały pomalowane na czerwono?
Trey: Ale na przyjęcie powitalne róże ogrodowe muszą być zarówno czerwone jak i białe.
Trey: Przekazałeś im to, prawda, Cater?
Cater: Oczywiście, że tak. Wygląda jednak na to, że drugi rok odpowiedzialny za ich malowanie popełnił błąd.
Trey: Jakie to kłopotliwe. Nowi studenci Hertslabyul natychmiast po zakończeniu ceremonii wejścia udadzą się do akademika.
Cater: Tak… Nie mamy za wiele czasu na poprawki.
Cater: Z kolei, gdy Riddle dowie się, że kolory nie są poprawne…
Trey: Bez wątpienia zetnie głowe każdemu w akademiku.
Cater: Cz-czekaj, już nawet myślenie o tym jest zbyt przerażające! Trey, nie masz żadnego planu pod ręką!?
Trey: …Dobra, zróbmy tak.
Trey: Przytrzymam Riddle'a po ceremonii, abyś miał czas na powrót do akademika.
Trey: W tym czasie szybko pomalujesz połowę róż na biało.
Trey: Dzięki swojej wyjątkowej magii możesz z łatwością stworzyć swoje klony, prawda, Cater?
Cater: Guh… Trey, mówisz poważnie? Zwalasz na mnie taką rolę?!
Trey: To niesamowite, że przyjmujesz to brzmienie dla dobra wszystkich uczniów. Dziękuję Cater.
Cater: Ugh, nie jestem pewny czy się na to pisałem. Czuję się trochę zmuszony, przez nieczułego wiceprzewodniczącego o czarnym sercu!
Trey: Tak, tak, później wysłucham twoich zażaleń, ile tylko będziesz chciał. Pospiesz się, jeśli nie chcesz, żeby Riddle obciął ci głowę!
Cater: Okej, rozumiem. Nie mam do zaproponowania lepszego planu…
Cater: No cóż, idę, ale musisz koniecznie spowolnić Riddle'a!
Trey: …Tak niby powiedziałem… ale jak powstrzymam Riddle’a?
Trey: Riddle, jesteś zajęty? Chcę z tobą coś omówić w sprawie menu przyjęcia powitalnego. Czy możesz poświęcić mi trochę czasu?
Riddle: Chcesz coś zmienić? Czy już nie potwierdziliśmy naszego menu?
Trey: Zgodnie z prawami Królowej Kier, zdecydowaliśmy, że daniem głównym powinien być placek z mielonym mięsem, ale…
Trey: Myślę, że jeszcze musimy zdecydować, czy mięso ma być krowie, wieprzowe czy z kurczaka.
Trey: Byłoby słabo, gdybyśmy podali niepoprawne mięso.
Riddle: Rozumiem… czyli o to chodzi. To wspaniale, że zwracasz na to taką uwagę.
Riddle: Skoro już o tym mówisz, w książkach, które przeczytałem, zawarto przepisy nawet z użyciem króliczego mięsa.
Riddle: Wygląda na to, że rodzaj mięsa nie został odgórnie narzucony.
Trey: Jak zwykle, przewyższyłeś moje oczekiwania, zapamiętując takie szczegóły prawa Królowej Kier.
Zagadka: No dobrze, w takim razie wracajmy.
Trey: !!! Jeszcze chwilę, Riddle! Potrzebuję jeszcze, żebyś potwierdził rodzaj czarnej herbaty, którą będziemy pić po obiedzie.
Trey: Tym razem przygotowałem mieszankę używając liści z krainy Palących Piasków. Nie ma reguły, ograniczającej nas do liści użytych stamtąd, prawda?
Riddle: Heh, za bardzo się wszystkim przejmujesz. Nie ma aż tak rygorystycznego prawa.
Riddle: Ach, ale kawa jest zabroniona, więc zdecydowanie nie powinieneś jej podawać!
Riddle: Królowa Kier z niecierpliwością wyczekiwała czarnej herbaty na nieurodzinowych przyjęciach.
Riddle: Dlatego właśnie czarną herbatę należy podawać przy każdej okazji poza przyjęciem urodzinowym.
Riddle: A teraz przejdźmy do akademika.
Trey: !!! Jeszcze chwila, Riddle! Ile kostek cukru powinniśmy wrzucić do herbaty?
Riddle: To nie ma większego znaczenia.
Trey: Dobrze. A teraz, jeżeli chodzi o kolory świec, które postawiamy na każdym stole…
Riddle: … Hej, Trey. Wiem, że bardzo chcesz dostosować się do zasad, ale czy nie jesteś dzisiaj zbyt drobiazgowy?
Trey: Ach… możesz mieć rację. Mój błąd, może trochę za bardzo się zaangażowałem.
Trey: Jako przewodniczący Heartslabyul organizowaliśmy już wiele rzeczy, ale to nadal będzie nasze pierwsze przyjęcie powitalne, prawda?
Trey: Chciałem być doskonałym wsparciem dla ciebie i sprawić, że będzie to niezapomniany dzień.
Riddle: Trey… i pomyśleć, że tak ciężko pracowałeś, mając w sobie te uczucia.
Riddle: W porządku. Będę odpowiadać na twoje pytania, dopóki nie będziesz usatysfakcjonowany.
Trey: Ach. Dziękuję, Riddle.
Trey: (Powinienem móc zaoszczędzić dzięki temu czas. Pośpiesz się i pomaluj róże, Cater.)
Trey: …Rozumiem. Zatem projekt przygotowanej przeze mnie zastawy stołowej nie powinien stanowić żadnego problemu.
Cater: Riddle! Trey! Przygotowania do przyjęcia powitalnego dobiegły końca~
Riddle: Dziękuję za twój wysiłek, Cater. Trey, czy to koniec pytań?
Trey: Tak. Naprawdę mi pomogłeś, Riddle.
Riddle: Dobrze. W takim razie chodźmy do dormitorium.
Riddle: Pierwszoroczni! Zaprowadzę was teraz do akademika Heartslabyul. Podążajcie za mną!
Pierwszoklasiści Heartslabyul: Tak jest!!
Cater: Ach~ Riddle jest naprawdę entuzjastyczny.
Trey: Masz rację… A tak przy okazji, Cater. Czy udało ci się zmienić kolory róż?
Cater: Oczywiście. Moje klony doskonale naprawiły kolory, malując co drugą różę na biało.
Trey: Cieszę się. Dzisiejszy dzień może się skończyć bez ściętych głów.
Cater: Ty też odwaliłeś kawał dobrej roboty, powstrzymując naszego niecierpliwego Riddle'a, dopóki nie skończyłem.
Cater: Naprawdę jesteśmy gwiazdami dzisiejszego przyjęcia, nie?
Trey: Kto wie. To nie tak, że ktoś by nas za to nagrodził.
Trey: A teraz, chodźmy do akademika. Udało nam się uniknąć katastrofy, więc lepiej nie zepsujmy tego spóźnieniem.
Cater: Jasne~ Cóż, w trosce o super imprezę... Wracajmy do Heartslabyul!
[Akademik Heartslabyul – salon]
Trey: Hah… W końcu skończyliśmy sprzątanie po przyjęciu… Wszyscy uczniowie udali się do swoich pokoi.
Trey: Mam jeszcze 15 minut do zgaszenia świateł. Zrobię sobie jeszcze jedną filiżankę herbaty.
Trey: Hm? Powiadomienie z MagiCam?
Trey: Ten Cater, wciąż przesyła zdjęcia zrobione dzisiaj, na swoje konto. Pewnie też jest zmęczony…
Trey: (#DzisiejszyCay #CeremoniaPowitalna #TrzeciRokWymiata #SzatyCeremonialneNightRavenCollege #NRC)
Trey: …Haha, naprawdę poszedł na całość.
Trey: No cóż, Riddle się nie rozgniewał i nie doszło do żadnych wybuchów złości, a przyjęcie powitalne zakończyło się dobrze.
Trey: To był długi dzień.
Trey: Bycie wiceprzewodniczącym akademika nie jest wcale takie łatwe…