On my head trip, forever and always
On my head trip, I get lost
On my head trip, I find monsters
RMH
Cookie Run:Kingdom Official!
YOU ARE THE REASON
I'd rather be in outer space 🛸
todays bird

Kiana Khansmith
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
cherry valley forever

Jimmy Eat World
The Bright Sessions
Game of Thrones Daily
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH

titsay
Fieri Frames
The Bowery Presents
🩵 avery cochrane 🩵
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
Color Me Curious
seen from United Kingdom

seen from Türkiye
seen from Malaysia
seen from Iraq
seen from Germany
seen from Japan

seen from Germany
seen from Kyrgyzstan
seen from United States
seen from Thailand

seen from Indonesia

seen from United Kingdom
seen from United States

seen from Germany
seen from India
seen from Mexico
seen from Japan

seen from United States

seen from Brazil
seen from Brazil
@focusonaheartbeat
On my head trip, forever and always
On my head trip, I get lost
On my head trip, I find monsters

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Świat to wuef a ja nie mam stroju
I to dosłownie. Nie wiem co dokładnie taco miał na myśli ale miałam taki sen po raz kolejny w ogóle o tym wcześniej nie myśląc więc coś w tym musi być.
Jestem nieprzystosowana do zdrowego zycia w społeczeństwie i teraz przez większość czasu szukam spokoju bo na nic nie mam siły i walczę sama ze sobą. A obiektywnie to są naprawdę dobre, pełne nadziei czasy dla mnie - a ja je marnuję na ciągle potyczki emocjonalne z samą sobą. Jak się wyswobodzić z tego kręgu to ja nie wiem.
Fizjoterapeuta powiedział że ma pomysł na mnie i że wg niego da się zhakować mój system nerwowy. Panie, rób Pan co musisz, czekam z niecierpliwością wielką.
Nobody knows me like you do
Except it’s not true
He knew me best. He knew me at my worst and best he knew my traumas and my weak spots
He knew all the things I liked and didn’t like, the colors, the shapes, the textures, the sounds. I thought no one will ever know me as profoundly as he had; I not only felt like he knew me; I felt that he WAS me. He knew the shape of my toes and he counted the moles on my back. He knew me in my blonde times and in my brown times. He saw me crying and losing and he saw me winning. He knew all of me, or so it seemed.
I don’t want to remember him so vividly, I don’t want to feel like he was such a huge part of me. I just want to live my life now and let go of the past but the past is not letting go. Why do I have to come back to the idea of him over and over ago, I really cannot get rid of these concepts of him; even though I love someone else now, he still is me, and I fear - he always will be. I will never be truly free of him. I can just accept his infinite presence in the concept of me and get over it. But it’s hard. It’s hard to think about his face, his hands, his gestures. His eyes when he saw me. I cannot get rid of the pain or the guilt, no matter what I say to myself, he was my life, my rock, my family, my everything. And I cannot help but think how I broke it - even if for the better, for the both of us. I broke something big irreversibly and it cannot be restored. Why can’t I just move on?
Dałam mu ją a on dał mi. Kwitnie to we mnie dzień po dniu, szybko jak bluszcz, pokrywa mnie całą od środka coraz bardziej i już nie ma mnie w pojedynkę, znów jestem czyjaś chyba
Dużo tego i szybko, próbuję usilnie nie stchórzyć bo piękne to uczucia i piękny to człowiek
Love me like a dessert rose
Czuję nowe rzeczy, czuję nowymi częściami siebie, czuję że zmieniam się
Nowy człowiek zabiega o moją miłość i może mu ją kiedyś dam

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Thank you for teaching me stuff that you were passionate about
Now you’re gone but I can still use this knowledge and cultivate those hobbies, and I am thankful.
I feel very lost if I’m being honest. I don’t know what’s the right way to live my life, I don’t know who to love and how to love. I really seem to have lost my internal compass, as if someone brought a really big magnet near me and it messed up my read completely. What is the right way to make decisions? How should I know if I am happy or not - since all my previous judgments seem to have been wrong, skewed. I thought I was happy before, I thought I was with the right person, living the good life. Now I have a divorced this “right” person, the job that I loved is burning me out, I don’t have the energy to sustain the long live friendship that I have (had?). I could definitely use some guidance or at least on what to do, how to do it, what is right, what is healthy, how to proceed with anything that is happening to me, as I seem to have lost the trust and all my instincts and I don’t feel like I can evaluate any life even properly.
I need saving, but I would really love it if it was me who does the saving.

Boję się tylko że morfuję wbrew swojej intencji
Ciebie wszystko co romantyczne będzie pewnie odrzucać i będziesz się bał czy będziesz to chciał odrzucić bo parzy,
Parzy nieprawdziwoscia i nierzeczowością
A ja jestem taka właśnie, duchowa, abstrakcyjna, romantyczna; i ciebie to pociąga, bawisz się z tą ideą wyższych uczuć, ale boisz się je jeszcze poczuć
Ale jest w tobie pragnienie
By wierzyć w wyższą, lepszą miłość, w świat trwałości i odwiecznosci
Ale nie wiem, czy właściwie potrafisz
Mogłabym ci to dać, wiem, ale podcinasz moje skrzydła i stopujesz je, bym nie zakochała się zbyt szybko i zbyt mocno; czy celowo czy niecelowo robisz to nadal dość często
I nie wiem czy zakochać się czy odejść, bo nie wiem czy umiem trwać tak w niezdecydowaniu; a jednocześnie jest nam słodko, dobrze, niewinnie; w świecie braku problemów i samej radości
Ale brak problemów jest tylko dlatego że wierzysz, że wszystko ci pasuje i że jestem idealna; a nie jestem, i nie chcę się budować już tym razem na obraz osoby której potrzebujesz
Chcę być sobą i nie poświęcać moich znalezionych cech i potrzeb na rzecz twojego obrazu ideału
Nie oddam się tym razem czyjemuś obrazowi mnie - ku zatraceniu.
Tym razem mam na sobie uprząż doświadczeń i wiedzy i samej sobie, której nie miałam kiedyś, i tym razem znam swoją złość, znam swoją rozkosz i będę mówić o tym gdy je czuję - lub gdy mi tej drugiej brak. Bo tym razem nie chcę odkształcać się przez rok i wciąż znajdować ubytki we własnej tożsamości, które wypełniała drugą osobą. Nie chcę już tak cierpieć więc nie oddam się z taką zapalczywością. Ale mogę cię kochać, po nowemu, jeśli będzie ku temu sposobność i gdy zasłużysz na moją miłość, gdy mi dasz tyle z siebie, że nie będę chciała już cię tak łatwo stracić. W zasadzie ten moment już nastąpił chyba, ale jeszcze się trzymam na jakiś ostatnich włoskach samozaparcia, by nie czuć bez odpowiedniej zapłaty, bezwarunkowo, bez oporów. Ale trzymam się.
Więc nie pokocham cię, dopóki nie poczuję że kochasz mnie.
Wygląda na to, że znowu zaczynam czuć miłość, po raz drugi w moim życiu. Oczywiście, to jeszcze nie jest głęboka, wielowarstwowa miłość, jak ta świeżo miniona, ale jest, rodzi się, zaczyna istnieć. Buduje się i przeraża jednocześnie. Czasami zastanawiam się, czy moje pragnienie powiedzenia, że kocham, nie jest jakimś dziwnym, chorobliwym mechanizmem z przeszłości, a nie autentycznością teraźniejszości. Powstrzymuję się więc jeszcze od tego, ponieważ chcę trochę poobracać tę myśl w głowie, doświadczyć różnych odcieni tego uczucia i być w różnych stanach postrzegając je; tak, by siebie nie wpakować w maliny, żeby się chronić. Wstrząs rozstania był na tyle silny, że ciężko mi racjonalnie wyobrazić sobie, że mogę pokochać ponownie, że jest we mnie w ogóle na to miejsce. Trudno mi to przyznać i nie jestem do końca w stanie tego zaakceptować.
Ale chyba jest.
Byliśmy w weekend na wycieczce. To był sielski weekend, uroczy doprawdy. Spacerowaliśmy, jedliśmy jedzonko, oglądaliśmy budynki, sztukę, książki, trzymaliśmy się za ręce. Wszystko, co l robiłam z kimś innym, robię znów. Naprawdę, czasami wydaje mi się to niewyobrażalne. Wcześniej wszystko było dla mnie hermetyczne, tylko nasze, przeznaczone naszej dwójce, pisane nam. A teraz okazuje się, że te koncepty czułości są rozciągliwe dalece ponad dwie konkretne osoby w danej sytuacji. Mogę mieć intymność z kimś innym, całować go, robić mu lody, przytulać go, płakać z nim, być może nawet go kochać.
Więc może ty nie byłeś aż taki wyjątkowy, aż tak niepowtarzalny, napisany dla mnie przez przestworza i wszechświat. Jesteś z kimś innym, ja jestem z kimś innym, a życie, wbrew wszelkim oczekiwaniom, przeczuciom i obawom toczy się dalej.
Więc może ani ja nie byłam znowu taka specjalna, ani ty, a to, co mieliśmy, nie było celem w naszym życiu, ale tylko epizodem w dłuższej opowieści (choć piętno odcisnęło na mnie ogromne; nie wiem, jak czujesz się ty, ale ja miałam momenty, kiedy czułam się jak po amputacji połowy układu nerwowego). Ale są już chwile, kiedy czuję się lepiej, pełniej, bardziej całą osobą. Chwile, kiedy wiem, że mogę funkcjonować bez ciebie i nie umrę z bezdechu i nieporadności. Chwile stają się coraz dłuższe, i może kiedyś zyskają charakter ciągły.
Dostałam piękną kartkę na moje urodziny, w której napisał miłe, ciepłe życzenia. Nie są one przesadnie czułe, ale przebija się przez nie troska i zainteresowanie, chęć kontynuowania zaangażowania, może nawet rodzące się uczucia. Tak pisze:
Moja Droga,
z okazji Twojego okrągłego jubileuszu, chciałbym życzyć Ci (w kolejności przypadkowej): tysiąca wspaniałych wycieczek, spokoju i czasu na odpoczynek, pysznej kawusi, niezapomnianych wrażeń w kinach, muzeach i na koncertach, wyrafinowanych połączeń smakowych, dobrej towarzystwa, sukcesów w squashu, próbowania nowych rzeczy, cieszenia się starymi rzeczami, chatki w lesie, morza, gór pełnych satysfakcji z pracy i jeszcze większej satysfakcji z życia poza pracą, dużo spanka i przytulanka, bycia wciąż i niezmiennie tą samą wspaniałą osobą!
Sto lat, buziaki, uściski.
A ja w nim dostrzegam nadzieję i obietnicę, że spełnimy razem część tych życzeń. Tak właśnie czuję z nim każdego dnia i jestem wdzięczna. To piękne, troskliwe, dobre uczucie, które we mnie się rodzi, rośnie każdego dnia. Doceniam je i staram się nad nimi pochylić z czułością.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
The love we had wasn't good for me, and yet, I am the one feeling most guilty about our split. In order to move on, I need to forgive myself that I decided to choose a different path than the one you had planned for us. I am not sure if I can do that. It stings like there was a thick needle in my heart. I don't think I even miss you anymore. It's the pain of a massive loss that I cannot get over.
I keep on saying the same words about us to different people in different ways, in different forms. The response is always how I want it to be, because I know how to say it to get the right reaction. It's not like I'm lying… It's the story that I need to tell myself all the time to keep myself from losing my sanity: This needed to be done. We weren't good for each other. There was something not right with our relationship.
But the truth is, I still don't know. I am still not 100% sure. I never trusted my own judgment, and now, I still don't feel like I can. So even though I believe it was a good decision, who will ever tell me that I was right?
I am not brave
I made some brave things, but I am not brave. I am scared all the time; I am scared of both having and not having kids, of loving and not loving, of being loved and not being loved. Of taking my chances and not taking any risks, of losing my friends and of having them so close. I am scared of death and the old age, of my body losing its fitness but also of exercising too hard. I am scared I will get fat and wrinkly, I am scared my parents will die before I manage to forgive them and learn from them. I am scared my brother will lose his way or the spark that he has. I am scared I can develop an addiction or a cancer, I fear being chased, raped, fired, assaulted, mistreated.
I am scared of not being able to fall in love with you and I am scared that I will fall in love with you and you won’t. I am scared of the emptiness I feel inside, of the fact that I seem to default to old patterns. I am scared of going back to therapy and scared of not being able to process the pain I have inside. Scared of being trapped, scared of running too fast, chasing the rabbit, falling into pitholes, losing my identity, keeping my identity, knowing who I am and not knowing who I am. Not being able to change and changing too much. I am scared of forgetting and losing abilities.
I am scared I will always be so scared, until I am old.
So, I am not brave and I can hardly accept it.
Rabatka - o dziwo - kwitnie. Jest pięknie, słodko, spokojnie. Nie tęsknimy za soba zbytnio i nie wymagamy od siebie zbyt dużo. Normalne życie toczy się w międzyczasie a my spotykamy się tylko jak mamy na to dogodny moment, żadnych ryzykownych sytuacji.
Czasem czuję, że czekam tylko, aż coś wypłynie, ze mnie lub z ciebie, coś co nas podzieli definitywnie, tak jakby było nieuniknione. Ale na razie jest okej, na razie doceniamy swoją kwitnącą obecność i nie stawiamy przed sobą zbyt wielu trudnych wyzwań. Lubimy się i chcemy spróbować.
jusqu’ici tout va bien -Jak to ładnie ująłeś
Czasami się czuję - dzisiaj się czuję - jakbym miała dziurę w sercu i dziurę w głowie i nigdy nie będę normalna. Lepiej się w to nie mieszaj bo nic dobrego już nic nie mogę dać.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Słodko słodko słodko
Piękny wspólny dzień
Znowu mam nadziejki
The greatest gift that I have is also my biggest weakness. The sensitivity that I have allows me to feel everything very, very deeply. This means that when I feel joy, I feel it from the smallest toe to each and every strand of my hair. I feel it going through my entire body and exhilarating me from the bottom to the top, from the top to the bottom, all over. But this also means that the sadness that I feel is overwhelming. The sadness suffocates me. The sadness is in every single cell of my body. And when it overwhelms me, it just feels like I am never going to get past it. The sadness is everywhere, in every single impulse in my nervous system and it feels like it will never go away.
So, my weapon is also my kryptonite. My feelings are my ally, but also the enemy itself. And that's all.