Nigdy nie będziesz szczęśliwa - to właśnie powiedziałeś przy naszym ostatnim spotkaniu. I miałeś rację, nigdy nie będę już szczęśliwa, przez Ciebie. Przez to, że zabrałeś ze swoim odejściem cząstkę mnie. Już nie będę taka sama jak przed tym, gdy się poznaliśmy. Nie zapomnę o tym jak było dobrze między nami i nie zapomnę też jak było źle. Jak krzywdziłeś mnie wciąż swoimi słowami, zachowaniem i stosunkiem do mnie. Jak zwodziłeś mnie raz po raz mówiąc, że się zmienisz, że już nie będzie tak jak dawniej. I za każdym razem zawodziłeś a ja zamykałam się w sobie ze swoimi emocjami, nerwami i poczuciem winy. Bo myślałam, że to we mnie coś jest nie tak, z resztą do dzisiaj tak myślę, że może, gdyby nie moje, jak to mówiłeś, przesadzanie i wymyślanie niestworzonych rzeczy, tworzylibyśmy rodzinę. Byłabym z człowiekiem, którego kochałam, kocham i kochać będę do końca. Nie umiem Cię znienawidzić, za to ja sprawiłam, abyś Ty znienawidził mnie, żebyś nie tęsknił, nie myślał co by było gdyby i zostawił moje wspomnienie gdzieś daleko za sobą. Żebyś żył, kochał, zdobywał swoje cele, które tak bardzo chciałeś zawsze mieć.


















